Live Herald

Oceń ten artykuł
(22 głosów)
(1978, album koncertowy CD)
1. Salmon Song  (7:39)
2.The Dervish Riff  (4:21)
3. Castle in the Clouds / Hurdy Gurdy Man  (7:04)
4. Light in the Sky  (5:17)
5. Searching for the Spark  (11:13)
6. Electric Gypsies  (5:58)
7. Radiom / Lunar Music Suite / Meditation of the Dragon  (14:49)
8. It's All Too Much / The Golden Vibe  (7:44)
9. Talking to the Sun  [studio]  (5:56)
10. 1988 Aktivator  [studio]  (2:31)
11. New Age Synthesis (Unzipping the Zype)  [studio]  (8:46)
12. Healing Feeling  [studio]   (6:11)

Czas całkowity:
- Steve Hillage  (guitar, lead vocals, synthesizers)
- Andy Anderson  (drums)
- Colin Bass  (bass)
- Joe Blocker  (drums, backing vocals)
- Christian Boulé  (guitars )
- Basil Brooks  (synthesizers, flute, sequencers)
- Clive Bunker  (drums )
- Miquette Giraudy  (synthesizers, sequencers, vocals, bells)
- Phil Hodge  (keyboards)
- John McKenzie  (bass, backing vocals)
- Curtis Robertson  (bass)

1 komentarz

  • Konrad Niemiec

    Ta płyta to zapis najlepszych lat Steve'a. W końcówce lat 70. powstała moda na albumy LIVE i wtedy pomiędzy 1976 a 1979 praktycznie wszystkie szanujące się zespoły musiały mieć swoją płytę koncertową. Wyszło wtedy wiele naprawdę niezapomnianych płyt rockowych. Choć był to już schyłek najlepszego okresu rocka, bo nowa fala i punk już pukały ostro do drzwi, to kuriozalnie właśnie wtedy wyszły najlepsze rockowe płyty koncertowe wielu sławnych zespołów. Hillage był wtedy u szczytu sławy - po sukcesach z zespołem Gong, zaczął w połowie lat 70., nagrywać solowe płyty. Moim zdaniem tą naprawdę ostatnią wielką płytą była właśnie LIVE HERALD. Wersja analogowa zawierała 3 strony nagrane na koncercie i czwartą stronę wypełnioną utworami studyjnymi. Podczas pierwszego kompaktowego wydania wytwórnia VIRGIN wydała tylko koncertową część, a utwory studyjne dołożyła do innej płyty.

    Skupmy się na koncercie - to zapis kompilowany z kilku występów, ale muzycznie spójny i znakomity. Hillage stworzył swój własny styl grania i brzmienia, który właśnie tutaj słychać najbardziej. Instrumentalnie bardzo dobre granie, wiele metrycznych łamańców, przy których ciężko tupać nóżką na 2 i 4, bo można papcie zgubić. Doskonałym przykładem takiego nie-do-zatupania utworu jest The Dervish Riff z rewelacyjnie grającym perkusistą Clivem Bunkerem, którego pamiętamy z pierwszych płyt Jethro Tull. Mocny skład uzupełnia młodzieniec - niejaki Colin Bass, który później na długie lata zakotwiczył u boku Andiego Latimera w grupie Camel. W 1979 roku Hillage wystąpił w niemieckiej telewizji na koncercie z cyklu ROCKPALAST, ale to już nie to samo... Szkoda. Live Herald to dla mnie jego szczytowe osiągnięcie.

    Konrad Niemiec środa, 23, listopad 2011 22:09 Link do komentarza
Zaloguj się, by skomentować

Komentarze

© Copyright 2007- 2023 - ProgRock.org.pl
16 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.