Die Andere Seite

Oceń ten artykuł
(3 głosów)
(2008, album studyjny)

1. Die andere Seite (Part 1) (10:17)
2. Hinaus (10:07)
3. Kein Zurck (10:27)
4. Die andere Seite (Part 2) (7:08)
5. Zwiespalt (7:28)
6. Bleibe hier (6:57)
7. Die andere Seite (Part 3) (10:41)

- Tobias Hampl / guitars
- Alexander Weyland / vocals ,keyboards
- Hans Jrg Schmitz / drums,percussion

Guest Musicians

- Jordan H. Gazall / bass

Więcej w tej kategorii: « Traumhaus Das Geheimnis »

1 komentarz

  • Gabriel Koleński

    W tym roku Traumhaus wziął się za swoje poprzednie wydawnictwa i postanowił przypomnieć o nich swoim słuchaczom. Po debiutanckiej płycie nadszedł czas na
    album nr 2 czyli "Die andere Seite" ("inna strona", ewentualnie "druga strona"). Tym razem obeszło się bez zmiany okładki i tytułu, co miało miejsce przy reedycji debiutu, ale oczywiście muzykę ponownie zmiksowano i poddano masteringowi. W związku z tym na brzmienie oczywiście nie da się narzekać. Jest czysto, przejrzyście i selektywnie, bardzo dobrze wyeksponowano sekcję rytmiczną, co w progrocku nie jest takie oczywiste. Jak Traumahus zmienił się od czasu debiutu do momentu nagrania drugiego albumu?
    To wciąż ten sam zespół, z zamiłowaniem do długich, rozbudowanych kompozycji, nie stroniący od solówek gitarowych i charakterystycznych partii klawiszy (w końcu grający na nich Alex Weyland jest kompozytorem prawie całego materiału), które nie są tylko tłem dla innych instrumentów, ale często wychodzą na pierwszy plan. Zdarzają się wycieczki w kierunku bardziej wymyślnej ekwilibrystyki, ale równie często jest to po prostu klimatyczne granie. W końcu Weyland jest również wokalistą i skupia się też na wynikających z tego obowiązkach. Pod tym względem zresztą też niewiele się zmieniło. Teksty nadal są niemieckojęzyczne, wokal nadal brzmi zaskakująco miękko i plastycznie. Mam wrażenie, że głos wokalisty nabrał trochę większej mocy i jest jeszcze bardziej emocjonalny, czasem aż boli (w pozytywnym tego słowa znaczeniu, o ile oczywiście ból może być pozytywny), mimo że nie jestem pewien o czym śpiewa. Ale bardzo silnie oddziałuje, mimo bariery językowej.
    Generalnie cała muzyka Traumhaus nieco okrzepła, dojrzała i stała się bardziej mroczna. W kilku miejscach słyszę też patenty kojarzące mi się z propozycjami Tool (zwłaszcza w "Zwiespalt"), ale może to tylko mój problem. Optymistyczne echa neoproga znane jeszcze z debiutu zostały praktycznie całkowicie wymiecione z repertuaru grupy. Zostały zastąpione bardziej ponurymi gitarami (dużo "pajączków" zbudowanych z wysokich, złowieszczych dźwięków i oczywiście cięższe riffy). Brzmienie klawiszy nie jest już takie bajkowe, kolorowe, dojrzało razem z całą twórczością zespołu. Na "Die andere Seite" dominuje smutny, melancholijny klimat, silnie podkreślany przez śpiew wokalisty.
    Trzon drugiego krążka Traumhaus to trzy masywne części utworu tytułowego rozmieszczone na początku, w połowie i na końcu albumu oraz kilka krótszych, pobocznych, ale nie mniej rozbudowanych utworów. Czyli często spotykana w rocku progresywnym kompozycja klamrowa, pozwalająca domniemywać że mamy do czynienia z concept albumem. Zresztą w poszczególnych częściach "Die andere Seite" powracają te same motywy, rozbudowywane o kolejne partie. Z pozostałych utworów muszę przyznać, że zasadniczo wszystkie trzymają równie wysoki poziom, ale jednak nie da się nie zwrócić uwagi na chyba największy "hit" niemieckiej formacji czyli "Hinaus". Tu po prostu wszystko jest na swoim miejscu: linia wokalna, refren, świetne, klimatyczne partie klawiszy i solówka gitarowa.
    Podsumowując, jeśli macie ochotę na rozbudowany, bogato zaaranżowany i niezwykle klimatyczny rock progresywny oraz nie boicie się niemieckojęzycznego wokalu to walcie jak w dym. Tym bardziej, że nadeszła jesień, a ta muzyka bardzo pasuje do obecnej pory roku. Do słuchania, do myślenia, do zadumania.
    Reedycja obejmuje dwa dodatkowe kawałki: akustyczną wariację na temat utworu tytułowego i "The Secret" (anglojęzyczna wersja "Das Geheimnis II" znanego z trzeciej płyty). Zwłaszcza ten drugi jest ciekawy, pozwala przypuszczać, że zespół rozważa zmianę języka tekstów, tym bardziej, że Weyland całkiem dobrze radzi sobie po angielsku.

    Gabriel "Gonzo" Koleński

    Gabriel Koleński niedziela, 16, listopad 2014 19:48 Link do komentarza
Zaloguj się, by skomentować

Recenzje Rock Symfoniczny

Komentarze

© Copyright 2007- 2023 - ProgRock.org.pl
16 lat z fanami rocka progresywnego!
Ważne! Nasza strona internetowa stosuje pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.