Jestes tutaj:  Start arrow Post Rock arrow George Dorn Screams arrow Go Cry On Somebody Else's Shoulder


Go Cry On Somebody Else's Shoulder
(2011, album studyjny)
słaba    b.dobra
Powiadom o tej płycie znajomego
 Go Cry On Somebody Else's Shoulder
4.80

(głosów 10)


  Share

Lista utworów:

1. Let Yourself Go
2. Go, Blind
3. Silence's Gettin' Bigger
4. Alpha Coma
5. Addicted To The Night Time
6. Blue Or Green
7. The Hour Of Ghosts
8. Water Under Bridges Rise

   Czas całkowity: 43:50



Muzycy biorący udział w nagraniu:

Magdalena Powalisz: vocals, guitars
Radosław Maciejewski: guitars, keyboards, samples
Wojciech Trempała: bass
Tomasz Popowski: drums

guests:
Jakub Ziołek: vocals (7), guitars (1,2,3,4,5,7)
Łukasz Jędrzejczak: vocals, samples (8)



 
następny artykuł »
Recenzje płyty

Kolejna płyta George Dorn Screams. Trzecia długogrająca, a czwarta w ogóle, jeśli liczyć EPkę The Large Glass. W sumie na każdym dotychczasowym krążku bydgoszczanie pokazywali trochę inne oblicze. Ostatnio było jakby mocniej, bardziej żywiołowo. Niektórzy - trochę na wyrost - bąkali wręcz, że na O'Malley's Bar Dornowie wchodzą w konszachty ze sludge metalem. Nawet jeśli - to flirt był krótki, bo Go Cry On Somebody Else's Shoulder to powrót do łagodności.

Jak na zespół klasyfikowany jako postrockowy Dornowie zawsze prezentowali bardzo piosenkowe podejście do swojej twórczości. Tak też jest i tym razem, klasyczna forma została uwypuklona wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej. Są pogłosy, delaye, różne typowe dla postrocka zabiegi brzmieniowe, ale nijak nie przesłaniaja one dobrych kawałków, które w dużej części można by sobie pobrzdąkać na akustyku (takie Alpha Coma - toż to czyste country! Podobnie zresztą Addicted To The Night Time - jak tylko wybrzmi schizofreniczny wstęp.). Zdarzają się nieco żywsze momenty, jak choćby opatrzone jazgotliwą solówką gitary Go, Blind, czy przyspieszenie w drugiej części Let Yourself Go ale drzewiej jednak mocniej bywało. Na tle krótkich form wyróżnia się dziewięciominutowe, posępne The Hour Of Ghosts, w którym śpiewa Jakub Ziołek - niby gość, a tak naprawdę wieloletni członek GDS, który nie figuruje już w regularnym składzie grupy . Śpiewa? Szepcze raczej takim niskim głosem jak zdołowany Cohen. Ale efekt fajny. W drugiej części utworu pojawia się już ewidentnie postrockowe brzmienie gitary, a Ziołek wchodzi na wyższe wokalne rejestry. Nieco inaczej prezentuje się drugi gość Łukasz Jędrzejczak z zespołu Tin Pan Alley w utworze Water Under Bridges Rise. Kryje się za pogłosem i elektronicznymi szumami, wtapia swój głos w tło. Ale i tak mistrzynią ceremonii pozostaje Magda Powalisz. Ten jej chłodny alt mógłby być ozdobą jakichś knajpianych songów na płytach z gatunku tych, co to niby są jazzowe, a tak naprawdę bluesowo-popowe. Dać jej odpowiedni repertuar i będzie groźną konkurentką dla Madeleine Peyroux czy innej Nory Jones! Tym większa chwała jej za to, że od lat udziela się w zespole, było nie było, alternatywnym, choć ma warunki na mainstream. Nowe utwory bydgoszczan są gładkie, nie mają ostrych kantów, od których zespół wcześniej nie stronił. Dlatego wchodzą w głowę słuchacza szybko i bezboleśnie, ale też zostają w niej na dłużej - a to już świadczy o ich klasie. Długość płytki jak na panujący na niej jednolity, melancholijny nastrój jest optymalna - niecałe trzy kwadranse. W większej dawce mogłoby się zrobić ciut nudno.

Nie ukrywam, że trochę mi ta bezinwazyjność najnowszej propozycji GDS przeszkadza. Ale - żeby być uczciwym - przeszkadza tylko do dziewiątej wieczorem. Im późniejsza noc tym bardziej doceniam intymną atmosferę Go Cry On Somebody Else's Shoulder. Bo takie to miłe, takie pluszowe, tak fajnie do snu kołysze, a jednocześnie nie jest to jakaś ambientowa wata, a pełnokrwiste, wartościowe piosenki. Naprawdę, sporo ostatnio wieczorów przy tym albumie spędziłem. Dlatego tym razem dam dwie oceny - 3,5 w porze dziennej i pełną czwórkę od rozpoczęcia ciszy nocnej.

A tak na marginesie - przy okazji O'Malley's Barmówili, że nie mieli pojęcia o istnieniu tak zatytułowanej piosenki Nicka Cave'a. Tym razem może każą nam wierzyć, że Zappy też nie słuchają?

Napisał Paweł Tryba, dzień 01/17/2012 o godz. 18:03

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 Recenzje płyty )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować aby móc dodawać recenzje.

Ostatnie recenzje

Ostatnio Dodane

Współpracujemy z

Lynx Music

Black Widow Records

Metal Mind Productions



Ars Mundi

Wydawnictwo Kagra

Koncertowe Studio PiK

Rock Serwis

Pro-Radio





ProgrockRecords














Copyright © 2007-2012 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl