|
Lista utworów:1. Za Dużo 2. Zawias 3. Taki Mały... 4. W Pogoni 5. Wujaszek 6. Pro Pain 7. Duży Jazz 8. ...Malutki Jazz 9. Jarzmo 10. Wujaszek (Remix) 11. Duży Jazz (Remix) Muzycy biorący udział w nagraniu:Michał Wójcik - wokal, gitara, maszynka Marcin Dziewic - bas, wokal Hubert Madej - gitara, wokal Lech Leśniewski - perkusja, wokal Ewa Madej - wokal Grzegorz Wójcik - drumla, wokal Marcin A. Steczkowski - trąbka, dźwięki Witold Haliniak - puzon |
Słyszałem wielokrotnie opinię, że najlepszymi płytami są zawsze debiuty. Naprawdę sporo osób tak uważa (co ciekawe, są to głównie metalowcy), ale sam nigdy się z tym nie zgadzałem. Uważam, że pierwsze płyty z reguły cechują naiwność, artystyczne niezdecydowanie i nieznajomość własnych możliwości i ograniczeń. I chociaż zgadzam się, że jest w tych wszystkich przymiotach masę uroku, to jednak wolę słuchać artystów świadomych, którzy wiedzą dokąd idą, a nawet jeśli nie wiedzą, to jest to niewiedza świadoma i programowa.
W Pogoni, którym w mijającym roku zadebiutowała na naszej rodzimej scenie grupa Via Rei to właśnie taki typowy debiut - pełen czegoś, co jedni nazwaliby niezdecydowaniem, inni młodzieńczą fantazją. Grupa prezentuje mieszankę jazzu, reggae i, głównie alternatywnego, rocka, a ich rozkołysane rytmy i aranżacyjne smaczki nieuchronnie prowadzą nas do skojarzeń z Voo Voo. Powstała z tego wszystkiego dość przyjemna muzyka, której słucha mi się nieźle, ale też zastanawia mnie, co też się może z nimi stać dalej.
Zespół zdaje się balansować między jazzującym jamowaniem - niby relatywnie prostym, ale w gruncie rzeczy dosyć ambitnym, a jakimś student rockiem, z którym nie bardzo wiadomo co począć. Póki zespół nie decyduje się podążyć jedną konkretną drogą mamy do czynienia z muzyką, która z jednej strony nie jest w stanie w pełni nasycić melomanów, a z drugiej wesoła młodzież z juwenaliów absolutnie nie jest zdolna należycie jej docenić. Słuchając W Pogoni naprawdę nie wiem, czy za wizytówkę zespołu mam uznać, kojarzący się z libacją w akademiku numer Wujaszek, czy też znajdujący się pod koniec płyty kapitalny remix tego samego utworu, przywodzący na myśl bardziej dokonania Niemena z drugiej połowy lat siedemdziesiątych, niż jakąkolwiek studencką playlistę. Nie wiem, czy Via Rei bardziej chce mnie zaskakiwać ciekawymi aranżacjami i oryginalnymi przejściami, czy chce, żebyśmy razem bujali się na boki.
Nie mam pojęcia w jaką stronę zespół pójdzie. Jeżeli zechcą zrobić karierę, a uważam, że mają odpowiedni potencjał, to W Pogoni będzie ostatnią dobrą ich płytą. Ale jeśli postawią na Sztukę, wtedy ten album za kilkanaście lat odczytany zostanie jako głęboki oddech przed skokiem do wody.
Płyta obiecująca, mam nadzieję, że to dopiero początek!














































