|
Lista utworów:(Frank Zappa & The Mothers Of Invention, 4CD, Vaulternative Records VR2011-1, November 17, 2011)
Muzycy biorący udział w nagraniu:Carnegie Hall, NYC, NY The Mothers:
1. I Just Can't Work No Longer 2:32 6. Medley #2 2:36 |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jest wieczór. Wkładacie do odtwarzacza płytę Franka Zappy Carnegie Hall i wciskacie PLAY.
Po 5 minutach pytacie - co jest? Pomyłka, zła płyta czy firma fonograficzna dała popis złego tamponowania i znów mam coś innego niż zamówiłem... No ale bierzecie wówczas okładkę i czytacie, że show rozpoczyna grupa THE PERSUASIONS...
No co to jest....żart jakiś??
A było to tak...
W początkach 1970 roku kiedy Zappa przebywał w New Jersey, odwiedził tamtejszy sklep płytowy Stan's Square Records. Właściciel sklepu, niejaki Stan Krause, był wówczas managerem wokalnego bandu The Persuasions. Zespół tworzyła grupka znajomych zafascynowanych soulem. Wszystko co słyszeli słuchacze wydobywało się tylko z ich ust (dzisiaj to domena Beatboxowców, ale wtedy nazywało się to A-capella, czyli śpiew bez podkładu instrumentów). No i Frank usłyszawszy ten zespół postanowił pomóc im w wydaniu swego debiutanckiego albumu 'Acappella'. Album ukazał się w 1970 roku, a muzycy na zawsze pozostali wierni Frankowi.
I tak 11 października 1971 roku kiedy Frank po raz pierwszy występował w Carnegie Hall byli jego supportem.
Dla wielu zespołów występ w osławionej hali Carnegie Hall w Nowym Jorku to był szczyt marzeń. Dla Franka był to pierwszy w jego karierze występ w tej Hali. Przed nim występowały tu takie tuzy rocka jak The Beatles, The Rolling Stones czy Led Zeppelin.
Sala została wykupiona na 2 koncerty w tym samym dniu. Pierwszy z nich miał się rozpoczynać o 7:30PM, a drugi o 11:00PM. Dla nas rozpoczęcie koncertu o godzinie 23 to już noc, ale w Nowym Jorku, który nigdy nie zasypia, to nie była zwariowana pora...
Zatem, jak już wiemy pierwsze CD rozpoczyna ponad 25 minutowy fragment supportu, czyli występu grupy The Persuasions, a po nim wychodzą na scenę długo oczekiwani The Mothers.
Jak to zwykle u Franka było, kiedy w jednym dniu grał dwa koncerty, to były to dwa zupełnie różne występy. Żeby zespół się nie znudził grali dwa różne sety. Oczywiście widz który wykupił bilety na dwa występy widział w sumie 4 godziny bez powtórek...
A było co oglądać...
Ten występ to maraton i najlepsze czasy duetu Eddie & Flo u Zappy. Praktycznie znając dwa wcześniejsze oficjalne albumy 'Live At The Fillmore East' z 1971 roku i 'Just Another Band Form LA' z 1972 wiemy czego można się spodziewać. Są tu klasyki ówczesnego repertuaru koncertowego The Mothers, które znalazły się na tych płytach, z prawie 48 minutową wersją 'Billy The Mountain'i super-rarytasem z tamtych lat czyli ponad 30 minutową wersją 'King Kong'. To już naprawdę 'hardcorowe mięcho'. Znakomity utwór ze świetnymi solówkami (między innymi z solówką wirtuoza perkusji Aynsley Dunbara). Skład osobowy zespołu Zappy był przedni i jazz-rockowe improwizacje wciskały w fotel...
Zawsze żałowałem, że urodziłem się 15 lat za późno i po złej stronie 'Żelaznej kurtyny'. 'Zobaczyć Wenecję i umrzeć' jest niczym w obliczu 'zobaczyć The Mothers i umrzeć!!!'
Naprawdę gorąco polecam. Supershows.
















































