|
Lista utworów:
Muzycy biorący udział w nagraniu:- Rocky Rossi / alto sax, baritone sax, clarino, voice - Roby Glabrovitz / electric guitar, flute - Luigi Ventura / "Fender" bass, trombone - Rubino Colasante / drums, double-bass |
I znów - zapomniany klejnot ze Złotej Ery. Grupa z Palermo. Nagrali tylko jeden jedyny album. Mieli pecha, choć wystartowali znakomicie - zagrali nawet na legendarnym Villa Pamphili Pop Festival a potem mieli wspólne koncerty z Banco. To właśnie dzięki ich rekomendacji doszło do podpisania kontraktu z wytwórnią Ricordi. Płyta ukazała się na początku 1973 roku, ale promocja zakończyła się błyskawicznie - jeden z muzyków (nie udało mi się nigdy ustalić ani który, ani za co...) został aresztowany i osadzony w więzieniu. A chwilę potem, mózg, założyciel, lider i główny kompozytor Rocky Rossi zginął w wypadku samochodowym. Pozostało po nich jedno tylko wydawnictwo. Pięć utworów, 37 minut muzyki. Muzyki będącej połączeniem rocka symfonicznego, fusion, awangardy i jazzu. Instrumentem prowadzącym jest tu saksofon, często wędrujący w obszary free. To była za trudna muzyka jak na tamte lata by mogła się sama wypromować, więc przeszła bez echa. Znam tę płytę od dobrych 20 lat, ale dopiero od 3-4 zaczęła do mnie docierać. Nie jest to muza dla wszystkich, mniej wyrobieni koledzy mogą mieć odruchy wymiotne, miłośnicy neoproga mogliby podlać swój sprzęt ropą, podpalić i uciec - żeby mieć pewność, że już nigdy tego nie usłyszą, ale wszystkich, których kręcą mocno odjechane płyty i miłośników awangardy gorąco zachęcam do zmierzenia się z tymi dźwiękami. Może się wówczas niespodziewanie okazać, że ten klejnocik stanie się wielkim diamentem waszych zbiorów...

















































