|
Lista utworów:1. Julia (3:10)2. Late november (3:12) 3. Song dance (4:59) 4. Fast gun (3:04) 5. Natchez trace (3:42) 6. Theme from subway Sue (4:25) 7. Episode (4:04) 8. Preludin (1:39) 9. Of once and future kings (5:27) Czas całkowity: 33:42 Muzycy biorący udział w nagraniu:- David Surkamp ( lead vocals, guitar )- David Hamilton ( keyboards ) - Doug Rayburn ( mellotron, flute ) - Mike Safron ( percussion ) - Rick Stockton ( bass guitar ) - Siegfried Carver ( violin, vitar, viola ) - Steve Scorfina ( lead guitar ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Surkamp - to nazwisko u wiernych fanów budzi bojaźń i drżenie. Mityczny kolos, któremu tak naprawdę należy się chwała i cześć i tytuł najlepszego rockowego wokalisty...
Utworzona w 1972 roku m.in. przez Davida Surkampa formacja Pavlov's Dog po prostu olśniła wszystkich materiałem zaprezentowanym na koncertach. Koniec końców, Surkamp i spółka sprzedali duszę za rekordową jak na owe czasy sumę 650tyś. dolarów wytwórni ABC Records i w 1975 pokazali na co ich stać wydając album 'Pampered Menial'.
Łatwa, ładna, łagodna - takimi przymiotnikami można określić muzykę, którą usłyszymy na tym całkiem krótkim wydawnictwie, które można opatrzyć łatką: soft-rock. Pierwsze dwa utwory to najładniejsze kompozycje na płycie. Muzyka jest delikatna, melodie proste, wpadające w ucho - już przy drugiej zwrotce niepostrzeżenie można zacząć nucić pierwszy raz słyszany kawałek. Zresztą, na niewiele można tu narzekać... Kompozycje są wyraziste, zróżnicowane, dopracowane w najdrobniejszym szczególe. Każda piosenka przynosi coś nowego: a to więcej skrzypeczek, a to bardziej rzewnie i nastrojowo, a to instrumentalnie. I wszystko to trzeba zapisać na plus tej debiutującej przecież grupy, gdyby nie mogące pojawić się wahanie - czy aby muzycy Pavlov's Dog nie odrobili muzycznej pracy domowej za dobrze? Można wprawdzie roztrząsać, czy aby nie jest to album wtórny, o kilka lat spóźniony względem sceny muzycznej. Pomijając tą kwestię, zapukam do innych drzwi: czy ta muzyczna bombonierka nie jest przypadkiem...nudna? Pytam bardziej retorycznie, gdyż nierzadko słuchając 'Pampered Menial' skłaniam się ku tej możliwości...
Surkamp - to także nazwisko wywołuje u niektórych różne, niekoniecznie pozytywne, emocje. Od politowania, przez śmieszność po agresję. Ludzie ci nie są w stanie słuchać żaby, która wylazła z bajora i chwyciła za mikrofon. Z całym szacunkiem dla Michała Bajora, mimo pewnego wokalnego pokrewieństwa z Surkampem, z całym szacunkiem takoż dla żab...wszak Kermit na wokalu radził sobie całkiem nieźle. Niemniej te półgodziny z górką, które trwa album, to istna tortura. Skrzeczące 'cause she's cool' w zwrotkach, czy rozkumkane 'I can't live without your love' w refrenach, by pozostać przy największych przebojach albumu, to dla niektórych słuchaczy synonim traumatycznego przeżycia. I ja zaliczam się do tych właśnie osób. Będąc zaś bardziej łaskawym - gdybym chciał sparodiować muzykę rockową to zrobiłbym wszystko, by pozyskać Surkampa. Wszystko? Być może 600tyś. dolarów by wystarczyło...
Od złośliwości wymówię się ciekawostką. Otóż...
Tydzień po tym jak 'Pampered Menial' trafił do sklepów...trafił do sklepów jeszcze raz. Tym razem wydany przez Columbia Records. Niespotykany fakt w historii muzyki rozrywkowej. Co się stało? Być może Columbia wymieniła się z ABC na zespół Poco? Istnieje taka wersja wydarzeń. Jest też inna, według której spółka Pavlov's Dog po nagraniu materiału i zainkasowaniu rekordowej sumy od ABC, zerwała kontrakt wykorzystując wszelkie możliwe po temu kruczki prawne...Po czym podpisała nowy kontrakt z Columbią opiewający tym razem tylko na 600tyś. dolarów. Żeby się nie przemęczać chłopcy z Pavlov's Dog wpadli na genialny pomysł sprzedania Columbii także tego samego materiału muzycznego. Gescheft jest gescheft...
Album 'Pampered Menial' sukcesu komercyjnego, oczywiście, nie odniósł.

















































