|
|
Koniec lat 60-tych obfitowa³ w wiele ciekawych zjawisk w muzyce rockowej, s³uchacze przyt³oczeni dziesi±tkami list przebojów zape³nionych krótkimi podobnymi piosenkami zaczynaj± rozgl±daæ siê za czym¶ nowym, a jest w czym wybieraæ: Led Zeppelin,The Doors, King Crimson, Jethro Tull, The Nice - wykonawcy charakteryzuj±c± siê wielk± ró¿norodno¶ci± form wypowiedzi. Do nich do³±czy³ za³o¿ony w 1968r. zespó³ Yes. Za³o¿ycielami byli: wokalista John Anderson (ur.1944) i basista Chris Squire (ur.1948), obaj obarczeni ju¿ bogat± przesz³o¶ci± sceniczn±. Do nich do³±czyli gitarzysta Peter Banks, klawiszowiec Tony Kaye oraz perkusista Bill Bruford – wszyscy te¿ graj±cy wcze¶niej w ró¿nych zespo³ach. Od samego pocz±tku zamys³em jego za³o¿ycieli by³o tworzenie muzyki innej ni¿ ta z list przebojów, maj±c za atut nie ma³e ju¿ do¶wiadczenie, umiejêtno¶æ panowania nad brzmieniem, wyczucie melodyjno¶ci oraz charakterystyczny g³os Andersona. Ich debiut koncertowy nast±pi³ w sierpniu1968r., a w listopadzie zagrali na po¿egnalnym koncercie grupy Cream. Pierwsz± p³ytê pt. „Yes” wydaj± w po³owie 1969r. Niektórzy mog± j± uwa¿aæ za zbiór zwyk³ych piosenek, ale ten zbiór daje ju¿ odczuæ co przyniesie przysz³o¶æ. Jak na debiut wyczuwa siê ju¿ du¿± melodyjno¶æ, precyzjê wykonania tak w³asnych utworów oraz ciekawe pomys³y w adaptacji obcych - banalna piosenka The Beatles „Every Little Think” dziêki pe³nemu rozmachu wystêpie i dalszej obróbce zyskuje wiele, a ballada „I See You” The Byrds- nabiera lekko jazzuj±cego smaczku. Druga p³yta z 1970r. „Time And A Word” z u¿yciem orkiestry symfonicznej jest krokiem naprzód w rozwoju grupy, czuæ atmosferê poszukiwañ nowych dróg, szkoda tylko, ¿e orkiestra jest zbyt ma³o wykorzystywana (¶wietnie u¿yta w zakoñczeniu „Time And A Word” czy w otwieraj±cym p³ytê numerze „Opportunity Necessery, No Experience Needed” z westernowym motywem z „7 wspania³ych”). Moim numer 1 na p³ycie jest utwór „Then”- gdzie wspó³praca z orkiestr± przebieg³a najlepiej. Peterowi Banksowi nie spodoba³y siê poszukiwania nowych dróg i w marcu 1970r. opuszcza grupê, na jego miejsce przychodzi Steve Howe - ¶wietnie wyszkolony gitarzysta, który wniesie wiele dobrego dla zespo³u. I ju¿ w nowym sk³adzie ukazuje siê w 1971r. album „The Yes Album” - p³yta w porównaniu z poprzedni± bardzo uporz±dkowana, mocna w brzmieniu. Squive powiedzia³ o niej: „wreszcie uwolnili¶my siê z pêt rock’n’rolla, a wiêc tej muzyki która dla mnie zaczê³a i skoñczy³a siê na Presley’u”. Ju¿ w pierwszym utworze „Yours Is No Disgrace”, Hove pokazuje nieprzeciêtne umiejêtno¶ci gry na ró¿nych gitarach, a poparte ¶wietnym basem Squirea tworz± efektywn± ca³o¶æ. Po krótkim gitarowym „The Clap”, nastêpuje utwór „Starship Trooper” - kompozycja ta jest zapowiedzi± tego, czego mo¿emy spodziewaæ siê od grupy w przysz³o¶ci- rozbudowan± form± ze zmiennymi klimatami: ¶wietny za¶piew Andersona, doskona³a wspó³praca wszystkich muzyków i ta koñcowa solówka Howe'a - miodzio! Z reszt± tej gitarowej „s³odko¶ci” nie brakuje te¿ w nastêpnym utworze „I’ve Been All Good People”. Krótki numer „A Venture” ozdobiony jest i¶cie jazzowym fortepianem. P³ytê zamyka utwór - „Perpetual Change”, znów rozbudowana forma pe³na rozmachu i gitarowych smaczków. Album w po³owie 1971r. dochodzi do pierwszego miejsca na brytyjskiej li¶cie przebojów. W tym samym czasie grupa po raz pierwszy koncertuje za oceanem u boku Jethro Tull. W sierpniu odchodzi T.Kaye, zastêpuje go Rick Wakman - ceniony klawiszowiec sesyjny. I tak oto skrystalizowa³ siê najmocniejszy sk³ad Yes, który w ci±gu kilku najbli¿szych lat stworzy prawdziwe muzyczne per³y. Pierwsz± z nich jest wydany w 1972r. album - „Fragile”- p³ytê otwiera „Round about”- utwór o zró¿nicowanej harmonii melodycznej, ciekawej aran¿acji w bardzo nowoczesnym jak na tamte czasy wydaniu- ¶wietna kompozycja. Na p³ycie mamy jeszcze inne rozbudowane utwory - „South Side Of The Sky”- ze ¶wietnym fortepianem Weakmena, czy zamykaj±cy album „Heard Of The Sunrise” z ostrym rockowym wej¶ciem przeradzaj±cym siê w bluesowy rytm grany na basie, z organami i gitar± w tle, po którym znów s³yszymy ostrzejsze d¼wiêki, tê z pozoru muzyczn± nerwowo¶æ uspokaja swym delikatnym g³osem Anderson- w ¶rodkowej czê¶ci utworu. Pó¼niej znów wiele siê dzieje - z reszt± jak na ca³ej p³ycie. Pomiêdzy te d³u¿sze utwory rozrzucone s± krótkie miniatury muzyczne, daj±ce nam pokaz umiejêtno¶ci poszczególnych muzyków. Jest to pierwsza naprawdê dopracowana p³yta zespo³u i pierwsza, na któr± ok³adkê zaprojektowa³ Roger Dean - twórca loga zespo³u i nastêpnych „ba¶niowych” koncepcji na kopertach p³yt. W tym samym roku 1972 ukazuje siê p³yta „Close To The Edge” - jedno z najwiêkszych osi±gniêæ grupy (mo¿e najwiêksze?). Rozpoczyna je tytu³owy utwór d¼wiêkami budz±cej siê przyrody, które przeradzaj± siê g³ównie dziêki gitarze o zabarwieniu jazzowym Howea i karko³omnymi pasa¿ami muzycznymi, z których jak gdyby dla zaczerpniêcia oddechu wyrywa nas krzyk Andersona, po tym wstêpie jest spokojniej, ale ci±gle dzieje siê wiele ciekawego np. pompatyczne organy ko¶cielne w czê¶ci ¶rodkowej, czy pó¼niej doskona³e klawisze spiête czuwaj±cym nad wszystkim basem Squaiera. Ca³o¶æ znów zamykaj± d¼wiêki przyrody- wielki utwór! Kompozycja druga „And You, And Me” pokazuje olbrzymie mo¿liwo¶ci R.Wakmena (Anderson powiedzia³ kiedy¶ dla „Melody Maker”- „…potrzebowali¶my jakiej¶ orkiestry, któr± braliby¶my ze sob± i Rick by³ t± orkiestr±…”), tutaj s³ychaæ, ¿e to prawdziwy cz³owiek orkiestra. Ostatni utwór na p³ycie, lu¼no oparty na pomys³ach z „Ognistego ptaka” Strawiñskiego - to popis umiejêtno¶ci gitarowych S.Howe'a. Po nagraniu tej p³yty odchodzi (do King Crimson) B.Bruford, zastêpuje go Alan White. W 1973r. „Yes” odbywa ¶wiatowe tourne - Japonia, Australia, USA, ukazuje siê te¿ 3 p³ytowy album koncertowy „Yessongs” (nagrania z tras 1972r.). Pod koniec roku nagrywaj± p³ytê „Tales From Topographic Ocean” (w sprzeda¿y ukazuje siê na pocz±tku 1974r.). S± to w³a¶ciwie dwie p³yty zawieraj±ce tylko cztery utwory zainspirowane religi±, g³ównie hinduistyczn±. Czê¶æ pierwsza mówi o naukach p³yn±cych od Boga, druga i trzecia o do¶wiadczeniach ludzko¶ci zbieranych przez tysi±clecia, ostatnia o walce dobra ze z³em. Nie wiem czy do koñca muzyka ilustruje przekaz tekstowy, ale jest spokojna i podnios³a w dwóch pierwszych czê¶ciach, mniej spokojna w trzeciej- gdzie w ¶rodkowej czê¶ci czuæ jazzowy niepokój, który po chwili zostaje z³agodzony d¼wiêkami gitary akustycznej daj±cymi uczucie spokoju. Czê¶æ ostatnia jest bardziej ¿ywa, ale walka dobra ze z³em musi mieæ swoje odniesienia d¼wiêkowe- daje je perkusista Whita i bas Squaiera. Mimo niezbyt pochlebnych recenzji dla mnie jest to jedna z najlepszych p³yt grupy. W 1974r. odchodzi od zespo³u R.Wakmen, próbuje namówiæ Vangelisa na do³±czenie do Yes, ale w koñcu nowym klawiszowcem zostaje szwajcar Patrick Moraz, i z jego ju¿ udzia³em pod koniec roku ukazuje siê album „Relayer”. Na p³ycie znajduj± siê tylko trzy utwory, najd³u¿szy „The Gates Of Delirium” z bardzo nowoczesn± czê¶ci± pierwsz±, o ciekawych harmoniach oraz o przepiêknej koñcówce pe³nej liryki i spokoju (takie „smaczki” us³yszymy pó¼niej we wspó³pracy z Vangelisem). Kompozycja druga - „Sound Chaser” - jest mieszanin± jazzu i muzyki nowoczesnej , ca³o¶æ lekko mêcz±ca. Natomiast ostatni utwór „To Be Over” jest bardzo nastrojowy z ciekaw± parti± gitary w ¶rodku. Wbrew obawom Moraz sprawdzi³ siê jako klawiszowiec. Ponad dwuletnia przerwa w wydawaniu p³yt pod szyldem Yes by³a spowodowana wzmo¿on± dzia³alno¶ci± solow± poszczególnych cz³onków grupy. W miêdzy czasie wyszed³ film „Yessong” (zapis koncertu z Rainbow Theater z 1972r.). W 1976r. zespó³ rusza w jedn± ze swoich najwiêkszych tras koncertowych. W po³owie 1977r. ukazuje siê wreszcie kolejny album - „Going For The One”. Ok³adki ju¿ nie projektowa³ R.Dean, koniec te¿ z metafizycznymi przemy¶leniami w tekstach, p³yn±cymi z wnêtrza siebie- ta p³yta to krótkie rockowe utwory nie pozbawione jednak nastrojowych momentów. Na p³ycie tej zagra³ znów R.Wakman, który powróci³ do grupy. Mimo, ¿e Yes przyzwyczai³ nas do d³u¿szych form to album ten tchnie ¶wie¿o¶ci± i ró¿norodno¶ci± pomys³ów. Wszystkie utwory zas³uguj± na uwagê (no, mo¿e ze wskazaniem na „Awaken” ). W 1978r. ukazuje siê p³yta „Tormato”, która potwierdza od¶wie¿enie formu³y- utwory jeszcze krótsze, ale dalej interesuj±ce w swojej formie, du¿o nowych brzmieñ i pomys³ów, ale s³ychaæ te¿ sporo zapo¿yczeñ od innych (mo¿e pod wp³ywem wydawców?), by przypodobaæ siê nabywcom. Czy¿by to by³ pocz±tek koñca? To pytanie potwierdza nastêpna p³yta „Drama” wydana w 1980r. Brak na niej Andersona i Wakmana, którzy odeszli rok wcze¶niej, zast±pili ich Trewor Horn i Geoff Downes. Spadek zainteresowania art rockiem spowodowa³ dzia³ania zespo³u pod tzw. „publiczkê” efekt s³aby, tytu³ p³yty jest prawie proroczy. Grupa milknie na 3 lata. Downes i Howe bior± udzia³ w powstaniu nowej super grupy Asia, Anderson z Vangelisem wydaj± w tym okresie trzy dobre p³yty. Squire wraz z dawnym koleg± z Yes T.Keyem oraz A.Whitem i Trevorem Robinem (git.) próbuj± stworzyæ now± grupê Cinema, w koñcu do³±cza do nich Anderson i wracaj± do nazwy Yes. W 1983r. wydaj± album „90125”- najlepiej sprzedawany album w historii grupy, ale dla fanów art rocka jest to „dyskotekowa” pora¿ka o której nie warto pisaæ. Mogê jedynie nadmieniæ, ¿e tytu³ z tej p³yty pt. „Cinema” otrzyma³ w 1985r. nagrodê Grammy za najlepszy instrumentalny utwór rockowy. Zespó³ koncertuje, arty¶ci udzielaj± w solowych projektach i innych zespo³ach . W 1987r. ukazuje siê album „Big Generator” - p³yta znów s³aba , tylko we fragmentach czuæ duch dawnego Yes. Po kilkunastomiêsiêcznym tourne zespo³u, grupê opuszcza Anderson. W 1989r. wychodzi p³yta „Anderson, Bruford, Wakmen i Howe”, p³yta klimatem i ró¿norodno¶ci± muzyki zbli¿ona do „Tormato”- ale to nie jest oficjalna p³yta Yes, gdy¿ s± teraz jak gdyby dwa zespo³y. Po¶wiêcenie i dzia³ania i wielu osób doprowadza do po³±czenia tych dwóch grup i w 1991r. wychodzi album „Union”, ale ci±gle nie jest to ten dawny Yes i mimo, ¿e zyskuje wielu nowych zwolenników , do mnie ich muzyka nie trafia. I taka sytuacja trwa praktycznie do dzi¶, co kilka lat wychodzi nowy materia³ sygnowany nazw± Yes, a miêdzy nimi , koncerty, albumy wspomnieniowe, boxy starszych nagrañ, nagrania filmowe itp. Po „Union” w 1994r. ukazuje siê p³yta „Talk” (sk³ad: Anderson, Squaire, Kaye, White i Rabin) - lepsza od poprzedniej p³yty, zw³aszcza dziêki piêknej suicie „Endless Dream”. Na nastêpnej p³ycie z 1997r. „Open Your Eyes”, Rabina zast±pi³ Billy Sherwood i owszem mo¿na otworzyæ oczy, ale uszy nale¿a³oby zamkn±æ, bo p³yta jest wyj±tkowo s³aba. Sytuacja poprawia siê na albumie „Ladder” z 1999r.- do grupy do³±cza Igor Khoroshev, ¶wietny klawiszowiec, co od razu daje siê odczuæ (zw³aszcza w utworze „New Language” ), szkoda, ¿e nie zosta³ sta³ym cz³onkiem grupy. Nowy wiek rozpocz±³ siê dla fanów (my¶lê o tych starych) zespo³u wspaniale, bo wydana w 2001r. p³yta „Keystudio” (za klawiszami znów R.Wakman) zachwyca rozbudowanymi i piêknymi utworami – polecam „Mint Drive”. W tym samym 2001r. wychodzi nastêpny kr±¿ek zespo³u „Magnification”. Utwory s± tu nieco krótsze, a klawisze Wakmana zast±pi³a orkiestra symfoniczna, u¿yta nie tak oszczêdnie jak 30 lat wcze¶niej. Tutaj orkiestra wype³nia t³o i lekko prowadzi linie melodyjne. Polecam- mo¿e skrajne w brzmieniu- „Dreamtime”- utwór pe³en dynamizmu , oraz „In The Presence Of”- romantyczny i podnios³y zarazem. W 2002r. Kolejna zmiana personalna-powraca do grupy R.Wakman. Rozpoczyna siê zakrojona na olbrzymi± skalê trasa koncertowa z okazji 35-lecia powstania zespo³u ( w 2004r. graj± w Sali Kongresowej w Warszawie). W okresie 2005-07 zespó³ milknie. Na pocz±tku 2008r. Yes zapowiada plany trasy koncertowej po Stanach i Kanadzie, za klawiszami ojca ma zast±piæ syn-Oliver Wakmen . Plany pozostaj± tylko planami z powodu z³ego stanu zdrowia Andersona. Jesieni± zespó³ rusza w trasê z nowym wokalist± B. Dawidem (na sta³e ¶piewaj±cym w grupie Close To The Edge specjalizuj±cej siê w graniu coverów Yes ). W 2009r.ukazuje siê dwup³ytowy album ”Symphonic Live” z udzia³em orkiestry pod dyrekcj± Wilhelma Keitela i z Tomem Brislinem za klawiszami. ¦wietnie brzmi± stare przeboje a i Anderson w niez³ej formie. I to tyle, z nadziej± czekam na „nowe dziecko” studyjne zespo³u, oby by³o chocia¿by takie jak dwójka poprzednich. Yes zawsze by³ zespo³em aktywnym koncertowo. Poszczególni cz³onkowie grupy byli te¿ bardzo aktywni na polu dzia³alno¶ci solowej i w innych projektach. Wiele zespo³ów inspirowa³o siê bogatymi dokonaniami Yes. Najlepszym tego przyk³adem jest chocia¿by amerykañski zespó³ Magellan. |
| « poprzedni artyku³ | nastêpny artyku³ » |
|---|


MP3 






























