|
Lista utworów:1. Mimesis (5:21)2. Infants Become Robots (4:48) 3. Touched By Something Extra (2:08) 4. Great Beauty (3:47) 5. Before It's Over (3:38) 6. Cronica (4:44) 7. Perceptions (3:50) 8. Nothingness (9:56) Czas całkowity: 38:12 Muzycy biorący udział w nagraniu:Mr. O: guitar, effectsPablo Vela: bass Zoell S.F.: drums Mousiky: guitar, effects |
Jakie miłe znalezisko mi się na koniec roku trafiło! Kilka dni temu nie miałem jeszcze pojęcia, że post rock przyjął się i w Meksyku, a tu proszę! Przyjął się i jeszcze pięknie zaowocował. O zespole Ambiente nie wiem nic oprócz tego, że 'A' jest ich pierwszym longiem, wydanym zresztą własnym sumptem. Wcześniej tą samą chałupniczą metodą wypuścili jeszcze EPkę. I to tyle jeśli chodzi o amatorkę, bo muzykę tworzy Ambiente zawodową. To duże słowo, ale go użyję - 'A' mnie oczarowało.
Dłuższy czas próbowałem rozebrać poszczególne kawałki na czynniki pierwsze, ale dałem za wygraną. Gdzieś tak po piętnastu sekundach otwierającego całość Mimesis poddałem się hipnozie, która kazała mi podążać za zespołem aż do końca Nothingness. Ambiente komponuje dość kapryśne utwory, składające się z wielu ciekawych tematów raptownie kończących się po kilkunastu, w najlepszym razie kilkudziesięciu sekundach. Te, które wchodzą następne, są na pozór odmienne, ale też nie czuję pomiędzy kolejnymi elementami układanki jakiegoś wielkiego dysonansu. Może to dzięki temu, że cały czas obecny jest w muzyce szczególny, oniryczny nastrój. Nawet wtedy, gdy w 'Touched By Something Extra' pojawia się mocne riffowanie - rzadkość na 'A'. Meksykanie poruszają się w lekkich rejonach, modne ostatnio wycieczki w stronę sludge'u - nie dla nich. To granie na swój sposób inteligenckie, chwilami zahaczające o lekki shoegaze, innym razem o muzykę, powiedzmy, Angelo Badalamentiego czy Barry'ego Adamsona. Czasem w ruch idą skrzypce, stanowiące jednak tylko ornament na drugim planie. Obficie dawkowane są wszelkie gitarowe efekty. W kilku miejscach aż żal, że z tych motywów nigdy nie wyklują się pełnoprawne piosenki, bo byłyby to piosenki piękne (Perceptions!!!). I tak sobie mija niespełna czterdzieści minut instrumentalnego grania, które zaczęły się niezobowiązująco, a w międzyczasie stały się fascynującą przygodą. Dlaczego aż tak mnie zachwyciła propozycja Ambiente - nie mam pojęcia. To ten tajemniczy, niewykrywalny czynnik, interferencja fal dźwiękowych z moimi falami mózgowymi czy coś w tym stylu...
Naprawdę wspaniała płyta. Polecam zapoznanie się z 'A' tym goręcej, że zespół udostępnił ją do ściągnięcia na swojej stronie Myspace. Na Sylwestra Wam się nie przyda, ale do kontemplacji samemu lub we dwójkę - pozycja niezastąpiona. 4,5/5.
















































