|
Lista utworów:1. Listy (5:46)2. Rdza (3:04) 3. Bezdomny (2:19) 4. Nie¶miertelny (3:07) 5. Ludzie (4:12) 6. Blizny (4:47) 7. Pusty dom (3:26) 8. Zwêglone kwiaty (2:52) 9. Po co (4:01) 10. Zbyt daleko (3:04) 11. W¶ciek³y (1:55) 12. Latawce (4:48) Czas ca³kowity: Muzycy bior±cy udzia³ w nagraniu:Kordian Borowczyk: vocalMarcin Kosek: guitar Maciej Styczyñski: guitar Konrad Szustakiewicz: bass Mi³osz Przewo¼ny: drums Micha³ Szmidt: guitar Marcin Sosnowski: guitar |
Czasem cieszê siê, ¿e Polska bywa odporna na mody. Gdyby nie by³a, to mieliby¶my dzi¶ na scenie zatrzêsienie metroseksualnych kapel ma³puj±cych The Smiths. Na szczê¶cie tzw. Nowa Rockowa Inwolucja pozostaje u nas zjawiskiem marginalnym, za¶ bujnie pleni siê granie wymy¶lone epokê wcze¶niej, za to nie ska¿one pozerk± - stylowe po³±czenie grunge'u i nu metalowych riffów. Stylistykê ukonstytuowali Coma i Normalsi, potem doszli Candida i ¶.p. Root, dzi¶ do tego zacnego towarzystwa do³±cza Korozja. Niech Was nie zmyli ta wyliczanka kapel - Korozja w obrêbie okrzep³ego ju¿ stylu potrafi zaprezentowaæ w³asne, indywidualne oblicze. I tym razem nie jest to truizm.
Pierwsze, co rzuca siê w uszy po w³±czeniu 'Rdzy' to specyficzna produkcja, o której zespó³ s³usznie wspomnia³ w materia³ach prasowych. Czêsto buñczuczne deklaracje o perfekcyjnie brzmi±cych kr±¿kach nie maj± potwierdzenia w rzeczywisto¶ci. Ale nie tym razem! Wydaje siê wrêcz, ¿e brzmienie stanowi o wyj±tkowo¶ci albumu, bo jak na kapelê by³o nie by³o hard rockow±, Korozja sp³odzi³a p³ytê zaskakuj±co... kameraln±! Brzmienie jest ciep³e, ma siê wra¿enie, ¿e zespó³ znajduje siê kilka metrów od s³uchacza i to nie po to, by go og³uszyæ, ale raczej by jak najlepiej oddaæ ka¿dy niuans. 'Rdza', zamiast przejechaæ po odbiorcy walcem, otula go. I ma to swój urok!
Kolejnym atutem zespo³u jest wokalista. Kordian Borowczyk wydaje siê pewniej czuæ w spokojniejszych momentach, ale do jego krzyków te¿ nie zg³aszam zastrze¿eñ. Natura da³a Kordianowi wspania³e, g³êbokie wibrato, które porówna³bym do tego, jakim obdarzony by³ Riedel senior. Oczywi¶cie technika wokalna jest zupe³nie inna, po prostu w pewnych rejestrach Borowczyk ma barwê zbli¿on± do Legendy. S³ychaæ te¿, ¿e Kordian ¶piewa z du¿ym luzem, ¿e staæ go na znacznie mocniejsz± ekspresjê. Mo¿e nastêpnym razem?.. Tre¶ci, jakie pan wokalista przekazuje, s± do¶æ typowe dla tego stylu. Alienacja, niezgoda na zastan± rzeczywisto¶æ, samotno¶æ - wszystko to sk³ada siê na tytu³ow± rdzê tocz±c± podmiot liryczny oraz jego bli¿sze i dalsze otoczenie. Czasem, jak w utworze tytu³owym, komunikaty staj± siê trochê zbyt dos³owne, ale zdarzaj± siê te¿ intryguj±ce kalambury, jak np. wezwanie: Umieraj, kto ¿yw! w Ludziach. Najciekawiej pod wzglêdem tekstowym prezentuje siê Nie¶miertelny - taka Sztuka latania dwadzie¶cia lat pó¼niej, w której Borowczyk ¶wiadomie lub nie (tego nie wiem) igra z pewnym hitem, podjudzaj±c: Skacz! Skacz! Poka¿, na co ciê staæ!. Tym razem tylko jeden raz. Szans na powtórkê nie bêdzie. Jeszcze jednym charakterystycznym dla zespo³u patentem jest szybkie urywanie piosenki zaraz po ostatnim s³owie wokalisty - jakby dla podkre¶lenia wagi tekstu.
Bardzo cieszy zaciêcie muzyków do czêstych zmian tempa i nastroju w ramach krótkich, kilkuminutowych utworów. Dalej mo¿na je nazwaæ piosenkami, ale dalekimi od schematu zwrotka-refren. Si³a tych kawa³ków tkwi moim zdaniem przede wszystkim w partiach refleksyjnych ,niemal balladowych. Zespó³ ma wtedy czas, ¿eby s³uchacza oczarowaæ, poprowadziæ przez przestrzenie, które mog³oby wykreowaæ Alice In Chains, czasem mo¿e Tool. Oczywi¶cie obecne s± te¿ inne, dodaj±ce pikanterii przyprawy, jak pobrzmiewaj±ca bluesem solówka w Bezdomnym, czy zagrywki trochê pod Grega Mackintosha w Zwêglonych kwiatach i Zbyt daleko. Z kolei mocny puls sekcji rytmicznej i szybkie wyrzucanie s³ów przez Borowczyka we W¶ciek³ym przypominaj± nieco Red Hot Chilli Peppers. Muzykê zdominowa³y gitary, ale obs³uguj±cy je panowie potrafi± z nich wydobyæ szerok± paletê brzmieñ, wiêc na tym odcinku te¿ nie do¶wiadczymy monotonii. Tylko Pusty dom jest delikatnie podbarwiony elektronik±. Na dobr± sprawê po¶ród dwunastu zamieszczonych na albumie utworów nie zauwa¿y³em ¿adnej zapchajdziury.Rdza to materia³ spójny i równy. Mo¿e nawet zbyt równy?
Korozja sp³odzi³a bardzo dobr± rockow± p³ytê, która ma jeden jedyny mankament: o ile wszystkie utwory prezentuj± bardzo wysok± ¶redni±, o tyle ¿aden spo¶ród nich nie przerasta pozosta³ych o g³owê, nie wwierca siê w pamiêæ od pierwszego przes³uchania. Rdzy doskonale s³ucha siê od pocz±tku do koñca, ale brak jej utworu-lokomotywy, oczywistego przeboju. Tylko ten jeden kroczek dzieli Korozjê od wej¶cia w grono tuzów rodzimego grania. No, mo¿e jeszcze tytu³ nastêpnej p³yty móg³by byæ mniej oczywisty. Czujê te¿, ¿e materia³ z Rdzy prawdziwych rumieñców mo¿e nabraæ na koncertach. Takie szczere, uczciwe granie a¿ prosi siê o prezentacjê na scenie. 4/5
















































