Jestes tutaj:  Start arrow Rock Symfoniczny arrow Camel arrow Mirage


Mirage
(1974, album studyjny)
słaba    b.dobra
Powiadom o tej płycie znajomego
 Mirage
4.11

(głosów 2121)


  Share

Lista utworów:
1. Freefall (5:47)
2. Supertwister (3:20)
3. Nimrodel (9:12) - The procession - The White Rider
4. Earthrise (6:42)
5. Lady Fantasy: Encounter/Smiles For You/Lady Fantasy (12:46)
6. Supertwister (Bonus, Live 1974) (3:14)
7. Mystic Queen (Bonus, Live 1974) (6:09)
8. Arubaluba (Bonus, Live 1974) (7:44)
9. Lady Fantasy (Bonus, Original Basing Street Studios Mix 1973) (12:59)

Czas całkowity: 67:53

Muzycy biorący udział w nagraniu:

- Peter Bardens  ( keyboards )
- Andy Latimer  ( vocals, guitars, flute )
- Doug Ferguson  ( bass, vocals )
- Andrew Ward  ( drums )

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Recenzje płyty

Skąd to się bierze, że pierwsze płyty są zawsze takie dobre, świeże,
nowatorskie, pozbawione maniery 'sprostania wymaganiom'? Posłuchajcie
pierwszych płyt Rush, Scorpions... i pierwszej płyty Camel. Kocham tą grupę,
ale czasami była to typowa szarlotka, po prostu mdliło od nadmiaru słodyczy,
a przecież obiad to nie tylko deser, potrawy z przyprawami o mocniejszym
smaku być muszą... Tutaj są, to śmiem sądzić najmocniejsza rzecz w
dyskografii. No i wychodzi na to, że literka 'g' przy A.Latimerze nie została
postawiona na wyrost. On NAPRAWDĘ na niej gra... I dlatego śmiem twierdzić,
że to jedna z najlepszych płyt grupy, a może nawet...

Napisał Wiesław Ostasz, dzień 07/04/2008 o godz. 19:37

Odpoczywając nad magicznym Jeziorem Nimrodel, spoglądając w jego czarodziejską taflę, widzisz piękną, wyimaginowaną twarz czarującej elfki - fantastycznej pani znad jeziora - Lady Fantasy. W oddali słyszysz tupot kopyt wspaniałego rumaka, opływającego bielą z dumną postacią Wielkiego czarodzieja - Gandalfa...
Tak zawsze wyobrażałem sobie treść tej pięknej płyty. Albumu pełnego majestatycznej atmosfery, magii i Tolkienowskiego klimatu. Wszak inaczej być nie może, bo inspiracją do jego nagrania było wielkiego dzieło tego arcymistrza, którego tytułu chyba wymieniać nie muszę...
Magia tej płyty to absolutne oddanie z głębi serca odczuć Andy'ego Latimera po zagłębieniu się w fantastyczny świat Śródziemia. wszystko tutaj jest podporządkowane tylko jednemu - Magii przez duże M! Gitara i charakterystyczny głos snują nam legendę, która trafia prosto w serce.
'Freefall' dość agresywnie wprowadza nas w klimat płyty. Jest wręcz hard rockowo ale z charakterysytczną camelowską nutką progresji. Płyniemy razem z gitarowymi cięciami ku fantazji. Instrumentalny 'Supertwister' zapowie nam za pomocą dźwięków fletu klimat znany z 'The Snow Goose', ale jednocześnie wyłoni nam po raz pierwszy tajemniczą postać Fantastycznej Pani. I oto już odpoczywamy nad tonią magicznego Jeziora Nimrodel. Widzimy przemarsz dumnych Elfów. Za nimi pędzi Wielki Gandalf, niemal spojony w bieli z potężnym Gryfem, królem rumaków. Biel skrzy się i pozostawia za sobą smugę srebra zatopionego w strunach gitary Andy'ego i organach Petera Bardensa (suita 'Nimrodel' / 'The Procession' / 'The White Rider'). Potęga Śródziemia mając takich wojowników i czarodziejów, jak muzycy Camel, rośnie w siłę, wznosi się i pobudza naszą wyobraźnię ('Earthrise') przed fantastycznym finałem. Bo oto za chwilę wspomniane przed chwilą instrumenty oraz pełen magii głos Latimera przedstawią nas pięknej Pani Znad Jeziora Nimrodel - Lady Fantasy. Wszak to ona ma zawładnąć naszą duszą i dokona tego, bo nie sposób jest się jej oprzeć...
Podobnie nie sposób jest oprzeć się muzyce Camel, ale o tym dobrze już wiecie...

Absolutny majstersztyk - kto nie słuchał, niech żałuje i lepiej się do tego nie przyznaje...

Napisał Krzysztof Baran, dzień 05/10/2008 o godz. 00:34

To był dla mnie szok. Od pierwszego dźwięku. Od wejścia perkusji na Freefall aż po ostatnie dźwięki Lady Fantasy. Album skończony. I w mojej opinii najlepszy album Camela. Słuchając fletu na Supertwister lub pierwszych nutek Andy'ego na gitarze w Nimrodel po prostu się rozpływam. No i nieśmiertelne Lady Fantasy. O tym utworze można by napisać książkę. A przecież niby nic skomplikowanego, ot proste melodie, ale jak wpadające w ucho! Taka, bardzo ładna jest ta płyta. Tak to zdecydowanie dobre słowo - 'ładna'. I niby nie ma jakiegoś wielkiego skoku jakościowego od debiutu, ale kompozycje są zdecydowanie bardziej przemyślane. Każdy instrument, każda solówka i każde słowo wokalisty jest na swoim miejscu. Tylko okładka jakaś taka mało 'progresywna':) Świetny album na odpoczynek od pędzącego świata. Naprawdę łagodzące dźwięki. Zdecydowanie warto podążyć za wielbłądem tym razem. Zaprowadzi was na oazę, nie pustynię. 5/5

Napisał Rafał Ziemba, dzień 08/29/2007 o godz. 22:15

 1 
Strona 1 z 1 ( 3 Recenzje płyty )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować aby móc dodawać recenzje.

Biuletyn podProgowy

Ostatnie recenzje

Ostatnio Dodane

Współpracujemy z

Lynx Music

Black Widow Records

Metal Mind Productions



Ars Mundi

Wydawnictwo Kagra

Koncertowe Studio PiK

Rock Serwis

Pro-Radio





ProgrockRecords















Copyright © 2007-2012 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl