|
|
Przeprowadziłeś się ostatnio do Polski. Czego rodowity Szkot mógłby nauczyć Polaków, a co chciałby od nich przejąć? Już od dawna Polska była istotnym przystankiem Twoich tras koncertowych. Jak myślisz, dlaczego polska publiczność szczególnie docenia Twoją twórczość? W naszym kraju klasyczny songwriting nie ma wielkich tradycji, ale ostatnio pojawiły się pierwsze jego jaskółki. Czy znasz może twórczość takich wykonawców jak Graftmann albo Twilite? Pytam, bo Twoja wspólna trasa z nimi to moje ciche marzenie. Płytę Twojego pierwszego zespołu, GUARANTEED PURE, naprawdę trudno zdobyć. Nie myślałeś o reedycji "Swing Your Bag"? Którą wersję "Inside" uważasz za lepszą? Według mnie wersją z płyty "The Next Best Thing" przebiłeś pierwowzór STILTSKIN. A'propos STILTSKIN - przy okazji płyty "She" wskrzesiłeś tę nazwę. Dawni partnerzy nie mieli Ci tego za złe? Po rozpadzie GENESIS stanowczo odżegnywałeś się od rocka progresywnego. W miedzyczasie jednak współpracowałeś z RPWL, teraz wybrałeś się w trasę z symfonicznymi wersjami utworów GENESIS. Przeszła Ci niechęć do art rocka? Ostatnimi czasy muzycy rockowi chętnie współpracują z orkiestrami symfonicznymi. Którą spośród takich kooperacji uznałbyś za najbardziej udaną? Genesis Klassik odywała się wyłącznie w Niemczech. Czy jest szansa, że kiedyś zobaczymy jej odsłonę w Polsce? Czy dawni kompani z GENESIS dali Ci przed tą trasą błogosławieństwo? Nie myślisz czasem jaka muzka mogłaby powstać na kolejną płytę GENESIS? Zwłaszcza, że Twój kontrakt opiewał na dwa albumy studyjne. Zespół CUT_ zmontowałeś jeszcze przed zaangażowaniem do GENESIS. Czy reszta kapeli nie była zawiedziona, że przez Twoją współpracę z progresywną legendą nagranie pierwszej płyty odwlekło się w czasie o kilka lat? Uważasz się bardziej za muzyka rockowego czy pieśniarza? Spełniasz się na obu tych polach. Ze studenckich czasów pamiętam, że wśród moich koleżanek z roku wielką popularnością cieszyła się Twoja płyta "Change". Czy zgodziłbyś się, że Twoja muzyka może służyć za afrodyzjak? Yogi Lang z RPWL zaprosił Cię do zaśpiewania "Roses", bo uznał, że jako jedyny potrafisz oddać głosem samotność w tłumie. Co Ty na to? Przyznałeś się w którymś wywiadzie do fascynacji Bobem Dylanem i Bruce'em Springsteenem. Czy uważasz się za kontynuatra ich spuscizny? Powiedziałeś też kiedyś, że uwielbiasz Johnny'ego Casha. Jako jego miłosnik muszę spytać czy wolisz jego klasyczne dokonania z lat 50-tych i 60-tych czy raczej serię płyt "American Recordings", którą nagrał przed śmiercią? Mówiłeś, że Twoja najnowsza płyta, "Propaganda Man", będzie powrotem do balladowych klimatów "Change". Dotrzymałeś słowa, ale też dołozyłeś wcześniej nie słyszane u Ciebie elementy, jak bogate elektroniczne tła i orientalne zaśpiewy w "Bless Me" i utworze tytułowym... W Twoich tekstach, szczególnie tych z "Propaganda Man", nie ma żadnej przenośni. Mówisz o własnych doswiadczeniach wprost, obnażasz się przed słuchaczem. Czy to nie nadmierny ekshibicjonizm? Dotychczas za najważniejszą piosenkę, którą stworzyłeś, uważałeś "Another Day". Czy na albumie tak osobistym jak "Propaganda Man" znalazł się utwór jeszcze dla Ciebie istotniejszy? Twoją następną płytą będzie zapis trasy Genesis Klassik. A czego możemy się spodziewać po kolejnym albumie autorskim? Ballad czy raczej mocnego uderzenia pod szyldem Stiltskin? Czy jest możliwe, że kiedyś usłyszymy od początku do końca radosny album Raya Wilsona? |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|



No dobrze, tym razem odpuszczę sobie choćby pozory dziennikarskiego obiektywizmu. Kiedy usłyszałem, że Ray Wilson chce osiąść w Polsce, odtańczyłem pogo z radości. Fakt, że mogłem mu zadać kilka pytań, to dla mnie spełnienie marzeń. A że Artysta okazał się dość lakoniczny? W sumie nic dziwnego - i tak o wszystkim, co najważniejsze, bez skrępowania opowiada w swoich piosenkach.




































