|
Lista utworów:1. Us (2:33)2. Acronym Love (4:45) 3. Dna ts. Rednum or F. Raf (7:20) 4. The Time I Was Daydreaming (4:53) 5. Stuck Between (3:46) 6. I Believe (live) (4:00) 7. Loose Heart (live) (5:28) 8. Out of Myself (live)(3:42) Czas całkowity:36:31 Muzycy biorący udział w nagraniu:- Mariusz Duda ( bass, acoustic guitar, vocals )- Piotr Grudziński ( guitars ) - Michal Łapaj ( keyboards ) - Piotr Kozieradzki ( drums ) |
| « poprzedni artykuł |
|---|
Ostatnio mam poważne problemy ze snem. Cała noc nie mogę zmrużyć oka, chodzę więc po domu i starając się jakoś zmęczyć oczy a to włączę telewizor a to cos poczytam. Najchętniej jednak słucham jakiś pięknych księżycowych dźwięków i wtedy najczęściej w moim odtwarzaczu ląduje Voices in my head grupy Riverside.
Pamiętam jak gdzieś na jesień 2003 roku usłyszałem w audycji Piotra Kosińskiego fragmenty pierwszego dema zespołu. Byłem po prostu oczarowany i już wówczas wiedziałem iż będzie to jedno z największych objawień naszej rodzimej sceny progresywnej. Wydany kilka miesięcy później debiutancki album Out of myself szybko stał się moją ulubioną płytą ostatnich lat i sprawił iz na nowo uwierzyłem we współczesnego prog-rocka. Bo Riverside to prawdziwe zjawisko- muzycy w znakomity sposób łączą mocne gitarowe brzmienie i psychodeliczną melancholię spod znaku Anathemy. Dla mnie była to prawdziwa rewelacja. Dlatego z niecierpliwością oczekiwałem na drugi album zespołu. W 2004 roku Riversi postanowili wydać 36 minutową epkę Voices in my head zawierającą 5 numerów premierowych i trzy koncertowe.
I muszę przyznać iż ta płytka zaskoczyła mnie bardzo; spodziewałem się mocnych prog-metalowych dźwięków, więc kiedy ją włączyłem i zaczął się pierwszy numer.....No cóż musze przyznać iż chłopakom udała się wielka sztuka...Postanowili ukazać inne, spokojniejsze oblicze zespołu i zrobili to znakomicie.
Sam początek albumu czyli Us to bardzo delikatny fragment oparty głównie na brzmieniu gitar akustycznych. I do tego jeszcze ten głos Mariusza Dudy-w obecnej chwili w naszym kraju po prostu nikt tak nie śpiewa.
Dalej mamy przepiękne Acronym Love z przejmującym tekstem o rozstaniu z ukochaną, a później prawdziwe opus magnum tej płytki.
Dna ts. Rednum or F. Raf bo o nim mowa urzeka nas hipnotycznym rytmem i niemal neurotycznym nastrojem co w połączeniu ze znakomitą partią basu daje powalający rezultat. Można słuchać bez końca...
Pod numerem czwartym kryje się kolejna ballada The Time I Was Daydreaming a premierowy materiał kończy świetne Stuck between będące najbardziej elektronicznym kawałkiem w twórczości grupy.
3 ostatnie kompozycje na płycie to nagrania koncertowe pokazujące zespól w znakomitej formie. Warto tu zwrócić szczególną uwagę na I believe który został niemal całkowicie przearanżowany i brzmi nawet lepiej niż w wersji studyjnej.
Podsumowując Voices in my head to bardzo mocna pozycja i z pewnością nie rozczaruje miłośników zespołu. Słuchana pożną nocą naprawdę robi wrażenie
4.5 gwiazdki.

















































