|
Lista utworów:1, Euforia (2:55)2. Addicted To You (4:22) 3. Sen (4:38) 4. Paryż (4:21) 5. Junkie (3:29) 6. To Co Czujesz, To Co Wiesz (4:07) Czas całkowity: (23:52) Muzycy biorący udział w nagraniu:Bartosz Rochowski: vocalBogusz Michalczewski: guitar Dawid Hermann: guitar Bartłomiej Bruss: bass Tomasz Ostapowicz: drums |
Wiosna w pełni! Aż lżej człowiekowi na sercu i ma czasem ochotę odpocząć od ukochanego proga na rzecz czegoś prostszego, przy czym mógłby się po prostu bawić zamiast 'smakować i odkrywać'. Muzyki, która nadałaby się na nadchodzący wielkimi krokami juwenaliowy sezon. Coś takiego właśnie wpadło w moje ręce.
Debiutancka EPka sopockiego Addicted To Rock jest jeszcze ciepła, bo wydana w marcu. Wypełnia ją rock piosenkowy, ale odegrany fachowo i z polotem. Bazą dla zespołu są wszelkie odmiany gitarowego grania wyrosłe z punkowego pnia. Mamy 'marszowe' riffy cięte na modłę The Clash (Paryż), mamy rzężenia przypominające Pistolsów (Junkie), sporo gitarowych zagrywek ze szkoły Johnny'ego Marra. Jest wreszcie hołd złożony tradycji rodzimej - udaną trawestację To co czujesz, to co wiesz Brygady Kryzys. A cały ten kolaż inspiracji można by jeszcze opatrzyć przedrostkiem 'indie', bo muzyka ATR to żaden skansen - jest nader współczesna i śmiało można ją postawić obok dokonań tzw. nowej rockowej rewolucji.
Jak na wydany własnym sumptem minialbum - pozytywnie zaskakuje brzmienie. Soczyste - co ważne dla rockmanów, ale nie brudne - co ważne, jeśli się chce powalczyć na listach przebojów. Dla kogo mogliby stanowić konkurencję Addicted To Rock? Na pewno dla rosnącej krajowej sceny indie - Much czy Renton. Są też jednak na tyle punkowi, że klasykom w rodzaju Happysad czy Akurat też mogliby trochę fanów uszczknąć. To jest, krótko mówiąc, muzyka dla ludzi. Bardzo różnych. I w żadnym razie nie jest to zarzut.
Addicted To Rock takie, jakie jest teraz - to materiał na scenicznych wyjadaczy. Co bynajmniej nie oznacza, że są idealni, to i tamto dałoby się poprawić. Zacznijmy od kompozycji. Powiem szczerze, że kower Brygady podoba mi się znacznie bardziej niż oryginał. Może to kwestia wzięcia tego kawałka w karby, wyrzucenie nadmiaru reggae? Od robiącej dobre wrażenie twórczości własnej odstaje nieco wymęczone Junkie. Pozostałe utwory - to sama radość słuchania. Trzy kawałki żywiołowe i lekko britpopowa ballada. W sumie to i oniryczny sen (ze świetną solówką gitary!) i fajnie się rozwijająca Euforia i zalatujące The Clash Addicted To You mają łatwo zapamiętywalne, chwytliwe melodie. Kto wie, co mogłyby zdziałać puszczone na antenie większej rozgłośni... Paryż to taki solidny średniak. Jak na EPkę - mamy tu dowód niezłych umiejętności kompozytorskich.
Wokal Bartosza Rochowskiego jest dźwięczny, młodzieńczy i zadziorny - czyli dobrze wpisuje się w konwencję zespołu. Zdecydowanie pewniej wychodzi wokaliście śpiewanie w mowie ojczystej - akcent w dwóch kawałkach anglojęzycznych psuje nieco przyjemność odbioru. Teksty piosenek może zbyt kurczowo trzymają się jednego tematu - kontaktów międzyludzkich, czasem skażonych jakąś niedoskonałością, czasem opartych na doznaniach fizycznych (Euforia). Ideał mamy tylko w Śnie - co w sumie jest logiczne. Może warto byłoby spróbować czegoś innego? Krytyka dziewcząt czerpiących wzorzec z pewnej rozkapryszonej pannicy w Paryżu to dobry trop - ironia w tekście dodaje utworowi wartości. Bo liryki 'egocentryczne' są miejscami zbyt naiwne.
Powiem szczerze - stylistyka, jaką prezentuje Addicted To Rock nie należy do moich ulubionych, ale akurat ich propozycję kupuję - dzięki bezpretensjonalności i naprawdę słyszalnemu zaangażowaniu. Oby im ono nie przeszło, kiedy przyjdzie do nagrywania długograja.
Trudno jest ocenić absolutny debiut i to w dodatku krótkometrażowy, więc zamiast punkcików tym razem na koniec krótka konkluzja - jeśli ATR będzie grać koncert gdzieś w mojej okolicy to nie odmówię sobie tej, nie bójmy się tego słowa, przyjemności.














































