Jestes tutaj:  Start arrow Rock Neoprogresywny arrow IQ arrow The Wake


The Wake
(1985, album studyjny)
słaba    b.dobra
Powiadom o tej płycie znajomego
 The Wake
4.31

(głosów 68)


  Share

Lista utworów:
1. Outer Limits (8:15)
2. The Wake (3:12)
3. The Magic Roundabout (8:18)
4. Corners (6:20)
5. Widow's Peak (9:12)
6. The Thousand Days (5:12)
7. Headlong (7:25)
Bonus tracks:
8. Dans Le Parc Du Chateau Noir (7:37)
9. The Thousand Days (demo) (3:55)
10. The Magic Roundabout (demo) (6:27)

Czas całkowity: 67:08

Muzycy biorący udział w nagraniu:

- Paul Cook / drums and percussion
- Tim Essau / music man, basses & bass pedals
- Mike Holmes / guitars
- Peter Nicholls / voice, tambourine
- Martin Orford / keyboards

oraz
- Harun / ablas on "Corners"
- Dave Stewart / loan of the Sitar guitar



Porozmawiaj o płycie IQ The Wake


 
« poprzedni artykuł
Recenzje płyty

Witam wszystkich! To moja pierwsza w życiu recenzja muzyczna i jednocześnie debiut na łamach serwisu. Dotychczasowy brak recenzji tego genialnego albumu dodał mi odwagi, a ponieważ to jedna z moich ukochanych płyt więc popełniam ten krok ;)
Rok 1985. 'Kayleigh' kołysze światem, Marillion świętuje swój wielki sukces magrywając 'Misplaced Childhood'. Nurt New Romantic przeżywa kryzys. Metallica atakuje w swoim najlepszym stylu. W Polsce 'Jarocin' i nowa fala walczą o wolność słowa i nie tylko.
Nieco na uboczu, w małym studio Falconer na świat przychodzi, moim skromnym zdaniem, jeden z największych klasyków neoprogresywnego gatunku. 'The Wake' - bo o nim mowa - to siedem znakomitych kompozycji, żyjących w swym niepowtarzalnym klimacie. Tworzą go jedyna w swoim rodzaju gitara Mike'a Holmesa, klawiszowa wirtuozeria Martina Orforda (przy skromnym sprzęcie wychodzą prawdziwe umiejętności i serce muzyka) ale przede wszystkim głos Petera Nichollsa!!! Głos który od płaczu do krzyku kieruje emocjami zawartymi na tym krążku.
Ileż tu się dzieje! 'Outer Limits' wprowadza nas w charakterystycznym stylu grupy by za chwilę 'The Wake' powaliło nas niemal metalową mocą. 'The Magic Roundabout' kończący jakby mini suitę koi ale i jednocześnie wprowadza nas w nostalgię (ach to solo gitarowe w finale!). 'Corners' łagodzi nieco emocje swym Sitarem i jednostajnym rytmem. Stronę B rozpoczyna jeden z klasyków grupy 'Widow's Peak'. 'The Thousand Days' sprawia że chcemy skakać ale prawdziwą perłą jest finał. Genialne 'Headlong' to chyba jeden z najwspanialszych, niemal triumfalnych, pompatycznych finałów jakie słyszałem. Przyprawia mnie zawsze o gęsią skórkę i sprawia że chcę posłuchać płyty od nowa!
To album który nigdy mi się nie znudził, i który nigdy nie zakurzy się w moim zbiorze. To album mieszczący się ponad wszelką skalą ocen, który polecam wszystkim z pełną odpowiedzialnością.
... a teraz po raz enty włączam PLAY w odtwarzaczu i odpływam...

Napisał Krzysztof Baran, dzień 03/24/2008 o godz. 00:51

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 Recenzje płyty )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować aby móc dodawać recenzje.

Biuletyn podProgowy

Ostatnie recenzje

Ostatnio Dodane

Sondy

Która z wymienionych grup miała największy wpływ na rozwój muzyki rockowej?
 
Który z wymienionych basistów jest najbardziej kreatywnym muzykiem?
 

Współpracujemy z

Lynx Music

Black Widow Records

Metal Mind Productions



Ars Mundi

Wydawnictwo Kagra

Koncertowe Studio PiK

Rock Serwis

Pro-Radio





ProgrockRecords















Copyright © 2007-2012 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl