Jestes tutaj:  Start






Zdrój Jana

Image

Uda

Image

Tune

Image





ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Zdrój Jana


Nagrywając i wydając tę płytę muzycy Zdroju Jana spełnili swoje wieloletnie marzenie. Nagrali co chcieli, jak chcieli i gdzie chcieli. Sprawili też ogromną przyjemność tym wszystkim, którzy na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku tłumnie odwiedzali krakowski klub "Pod ręką", ówczesną rezydencję Zdroju Jana. Przy okazji ustanowili nowy rekord świata - ich debiutancki album ukazał się po czterdziestu kilku latach od pierwszego publicznego występu grupy (dokładną datę tego wydarzenia trudno ustalić ).
Cd przypadnie do gustu także słuchaczom lubiącym staromodne, ciepłe i analogowe brzmienia. Wreszcie satysfakcję Ciągiem dalszym odczują tęskniący do muzyki prostej, ale nie komercyjnej, będącej zarazem w wyraźnej opozycji do tej, jaką na co dzień można usłyszeć w popularnych stacjach radiowych. Zawieszone gdzieś między folkiem, popem a rockiem czarujące melodie, frapujące i optymistyczne teksty, śpiew lidera zespołu, co prawda daleki od doskonałości, ale nadający kompozycjom Zdroju Jana niepowtarzalny charakter, dopełniają obrazu całości.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Uda


ImageTylko rok trzeba było czekać na nową płytę krakowskich Ud, już drugą w ich niedługiej karierze. Ostrego tempa wydawniczego nie spowolniła nawet zmiana gitarzysty - Igora Herzyka zastąpił Łukasz Krzywicki. Być może za sprawą tej zmiany, a może nie, muzyka z Witaj pokarmie w porównaniu z Hurtownią przebiśniegów stała się jeszcze bardziej zuchwała. Jest w niej już nie tylko rock i jazz, ale też metal, country and western, rock and roll, punk i hip hop. Jeśli tak różne gatunki muzyczne połączy się z taką gracją i lekkością, jak zrobiły to Uda, to pasują one do siebie jak klucz do zamka. Na  Witaj pokarmie nie ma muzyki do tańca, jest za to dużo autentycznie żywych improwizacji. Tak jak zespoły z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku muzycy Ud nagrali swoją płytę  "na setkę". Przywołali w ten sposób klimat tamtych lat i uzyskali brzmienie przypominające granie na żywo.
I niech nikogo nie zmylą krótkie, żartobliwe teksty, liczne żarty muzyczne, bo pomimo tych harców i swawoli Witaj pokarmie jest płyta z całkiem solidną i poważną muzyką.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia -Tune


ImageZałożony w 2008 roku zespół Tune ma ogromne szanse stać się ważną siłą polskiej sceny rocka progresywnego. Nie dlatego, że Łodzianie grają muzykę melodyjną, łatwo trafiającą do ucha przeciętnego słuchacza, nawet jak na rock progresywny. Mieszanka artrockowej improwizacji i złożoności, heavy & hard rockowej mocy i dyscypliny oraz nowoczesny powiew post-rockowego eklektyzmu sprawiają, że wobec muzyki Tune nie da się przejść obojętenie. Debiutancki album Lucid Moments zbiera bardzo pochlebne recenzje pośród nawet najwybredniejszych amatorów rocka podniesionego do rangi sztuki. Zresztą na cały ten sukces składa się nie tylko sama muzyka, której głównymi autorami są założyciele zespołu: Leszek Swoboda (bas) oraz Adam Hajzer (gitary). Wokół Tune jest jeszcze kilka innych smaczków. Przede wszystkim wybijajšce ich muzykę niezwykle charakterystyczne brzmienie akordeonu, na którym znakomicie gra Janusz Kowalski. Ponadto nietuzinkowe teksty, poparte ciekawym konceptem i znakomicie interpretowane tak w studio, jak i na koncertach przez charyzmatycznego frontmana, Jakuba Krupskiego. Nie można też zapomnieć o dbającym o każdy szczegół perkusiście, Wiktorze Pogodzie. Całości dopełnia pełne artyzmu opracowanie wydawnictwa, w którym znajdziemy chociażby galerię znakomitych zdjęć, które właściwie można nazwać prawdziwymi obrazami. Tune zatem tworzą muzykę, której trzeba poświęcić trochę czasu. Dotrzeć do jej głębi. Muzykę, która nie nudzi się po kilku przesłuchaniach, a każda następna jej konsumpcja prowadzi do kolejnych odkryć, które smakują wybornie.








Blindead

Image

Appleseed

Image

Perihellium

Image




ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Blindead


ImageBlindead nie lubią stać w miejscu. Swoim pierwszym albumem grupa zamanifestowała przynależność do sceny postmetalowej, na kolejnych wydawnictwach konsekwentnie poszerzając obraną formułę. Przy okazji wydania trzeciego longplaya zespołu, Affliction XXVII II MMIX stało się jasne, że trójmiejska ekipa nie jest już „polską odpowiedzią na Neurosis” – Affliction... wynosi Blindead do pozycji porównywalnej z tak utytułowanymi zespołami jak właśnie Neurosis, Cult Of Luna czy Minsk. Ich twórczość jest w postmetalowej niszy nową jakością. Umiejętne sięganie po nietypowe instrumenty i elektronikę, kompetencja instrumentalistów, potężny growl Patryka Zwolińskiego plus zestaw świetnych, połączonych w suitę kompozycji – wszystko to składa się w dzieło wciągające, ale też przez swoja mroczną aurę niebezpieczne dla przypadkowego odbiorcy. Nic dziwnego, skoro Affliction XXVII II MMIX  w warstwie literackiej jest próbą wejścia w umysł pogrążającego się w autyzmie dziecka. W grubym digibooku oprócz płyty znajdziemy też rozwijające motywy tekstów Zwolińskiego opowiadania Piotra Kofty Rytm i korespondujące z lirykami niepokojące grafiki. Wszystko to w połączeniu z eksperymentalnym filmem Romana Przylipiaka My Little Bess, wyświetlanym podczas odgrywania przez grupę Affliction...na żywo dowodzi, że Blindead to wizjonerzy nie tylko na polu muzyki i podchodzą do swojej twórczości bardzo kompleksowo.



ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Appleseed


ImageIstniejący od 2000 roku poznański zespół Appleseed wydaje się być odzwierciedleniem zasady: „małymi krokami – do Wielkiego Celu”. Wypuszczone w 2002 roku demo i bardzo ciepło przyjęty mini album Broken Lifeforms z 2006 zwróciły uwagę progresywnej Polski na grupę płynnie łączącą stare (głównie przestrzenie Pink Floyd) z nowym (elektronika niczym u Archive). Czas dzielący Broken Lifeforms i niedawno wydany pierwszy longplay formacji, Night In Digital Metropolis, nie był okresem hibernacji. Muzycy własnymi siłami nagrywali i dopieszczali trzy kwadranse muzyki, która wymyka się klasyfikacjom. Niby nie minęła zespołowi fascynacja Floydami, elektronicznych inkrustacji również nie żałują, a jednak Night In Digital Metropolis wydaje się płytą inną od wcześniejszych dokonań kapeli. Dociążoną, z większym udziałem gitarowych – nader nośnych – riffów. Całości dopełnia chropowaty, ale melodyjny wokal Radka Grobelnego. Czyżby fascynacja Muse? A może wpływ Russian Circles, których polski występ zdarzyło się poznaniakom supportować? Czy po prostu naturalna ewolucja? W sumie nieważne. Night... jest dziełem pomysłowym i chwytliwym z jednej strony, z drugiej – mocnym i żywiołowym. Stawia Appleseed w pozycji, w której mogą bez żadnych stylistycznych zgrzytów zagrać razem z Riverside (jak również wystąpić w eliminacjach do najważniejszej postmetalowej imprezy w Polsce - Asymmetry Festival. Z artystycznego punktu widzenia Appleseed mogą teraz wszystko!



ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Perihellium


ImageRock progresywny, jak wiemy, obecnie posiada całe mnóstwo rozmaitych odłamów. Jedne czerpią wybitnie z klasyki, z czasów, gdy ambitni artyści podnosili muzykę rockową do rangi sztuki. Są i tacy, którzy obok szacunku do historycznych mistrzów dorzucają pierwiastek współczesnego rozmachu i pędu, otaczającego nas świata. Matka Ziemia niestety za naszą sprawą powoli zmienia się w industrialną arenę, na której rządzą napięcia i wojny. Ludzkość staje się coraz bardziej wyrachowana, zimna, pozbawiona uczuć, nierzadko bezlistosną. Wizje S-F ukazywane przed laty w kasowych klasykach kinowych powoli zaczynają stawać się naszą rzeczywistością. Właśnie w takim świecie znalazł się tarnowski zespół Perihellium, wydając swój drugi album, zatytułowany The War Machines. Jeśli potężne, industrialne machiny, to iskry, połysk metalicznych elementów, moc i zapach pracującego oleju silnikowego. To wszystko znajdziecie na tym albumie. Ciekawe, wielowątkowe kompozycje, osadzone wybitnie w progresywnym metalu, poparte wysokimi umiejętnościami technicznymi oraz nietuzinkowymi tekstami, tworzącymi ciekawy, nieco mrożący krew w żyłach koncept to ogromne zalety tego materiału. Perihellium od ładnych kilku lat tworzą: Marcin Sułek (wokale), Gerard Wróbel (gitary i syntezatory), Bartek Bachula (bas) oraz Seweryn Błasiak (drums). W świetnym zgraniu tkwi właśnie ich siła. Po udanym debiucie, za jaki należy z całą pewnością uznać wydany w 2007 roku album The New Beginning, nowa pozycja w dyskografii brzmi bardzo dojrzale i właściwie, patrząc na nią z perspektywy przeciętnego fana prog-metalu, niewiele można jej zarzucić. Lepszym rozwiązaniem będzie rekomendowanie albumu The War Machines wszystkim tym, którzy lubią progresywne łamańce i metalowe iskry. Perihellium zabierze Was właśnie tam, gdzie lubicie z muzyką podróżować. A recenzję tego albumu znajdziecie TUTAJ.








Love De Vice

Image

Lebowski

Image

Openspace

Image




ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Love De Vice


ImageWiele zespołów zadaje sobie pytanie jak nagrać bardzo dobrą płytę i przez lata nie znajduje na nie odpowiedzi. Love De Vice nie tylko zna odpowiedź na to pytanie, ale ma nawet przepis jak to zrobić. Już debiutancki Dreamland tak bardzo przypadł do gustu gronu redakcyjnemu ProgRock.org.pl, że znalazł się on wśród płyt rekomendowanych przez serwis. Numaterial jest drugą płytą zespołu i jednocześnie drugą polecaną przez naszą redakcję.

A jaki jest ten przepis? Potrzebne są: talent, umiejętności, pasja wspólnego grania i tworzenia, duża wyobraźnia muzyczna, świetne melodie, mistrzowskie aranżacje, zgrabne łączenie różnych rockowych stylów oraz oryginalne i łatwo rozpoznawalne brzmienie. Od klasycznego hardrockowego Cold Sun Goodbye, przez psychodeliczny Love Or Illusion i popowy With You Now, aż do artrockowgo Letter In A Minor - to  i kilka innych rzeczy znajdziecie na najnowszym krążku Love De Vice, a jego recenzję tutaj.



ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Lebowski


ImageKażdy z nas chyba kiedyś marzył o tym by zostać filmowym reżyserem i producentem. Wszystkim nam, słuchaczom rocka progresywnego gdzieś w duszy migają rozmaite, filmowe obrazy, transportowane do serca wraz z muzyką. W podobny sposób zapewne działają dusze czterech muzyków ze Szczecina, współtworzących formację Lebowski. Już sama nazwa zespołu nawiązuje do filmowego klapsa. A co dopiero muzyka!!! Zgrabnie, z sercem zaaranżowane kompozycje naprawdę tworzą wyobrażenie filmowego soundtracku. Muzyki do kinowego bestsellera, który… nie istnieje. Albo inaczej! Istnieje tylko w wyobrażeniach słuchacza. Zresztą pojawiające się w tle głosy kilku naszych, polskich, legendarnych aktorów, pochodzące z nie mniej legendarnych filmów same naprowadzają odbiorcę w stronę kinowego ekranu. Jest więc chwilami balladowo, z dawką melancholii, a za chwilę mrocznie i tajemniczo. Jest jazzowo, bluesowo, eksperymentalnie, by po chwili muzyka przeniosła ciężar w stronę nowoczesnego rocka neoprogresywnego. Zespół Lebowski tworzą: Marcin Łuczaj (instr. klawiszowe), Marcin Grzegorczyk (giatry i sample), Marek Żak (bas) oraz Krzysztof Pakula (perkusja). Wokal w tej muzyce jest nie potrzebny. Dlaczego?! Bo tutaj każdy z nas ma za zadanie samemu dopisać własne dialogi scenariusza...  


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Openspace


ImageZespół Openspace, pochodzący z Wołomina uchodzi od kilku lat za grupę ludzi posiadających wyjątkowe papiery na granie. Już pierwszy krążek tej formacji fragmentami to potwierdzał. O ile wydany dwa lata temu album Openspace należy traktować jako przetarcie i pokazanie próbki umiejętności zespołu, o tyle najnowszy, gorący jeszcze krążek, zatytułowany Elementary Loss to płyta pełną gębą. Starannie zaaraznżowana, dopieszczona w każdym calu, od okładki, poprzez teksty i ich wyjątkową interpretację, po udane linie melodyczne, instrumentalne zwroty i muzycznego ducha sprzed lat. Ducha, który swe soki witalne czerpie od tych najważniejszych, progresywnych gigantów, którzy w genealogicznym drzewie tworzą jego korzeń: Pink Floyd, King Crimson, ELP czy Rush. Zespół Openspace tworzą: Marcin Korzeniewski (wokal, instr. klawiszowe), Rafał Szulkowski (perkusja), Robert Zahn (bas) oraz Marcin Zahn (gitary i zapętlenia). Wszysce czterej posuiadają bardzo wysokie umiejętności techniczne. Historia zobowiązuje, a jeśli nawiązuje się do jej legendy, to nie może być mowy o sztukaterii. W muzyce Openspace zdecydowanie jej nie ma. Jest za to polot, energia i klimat, który z pewnoscią Was urzeknie.








Uda

Image

Robert Kanaan

Image

Disperse

Image




ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Uda



ImageJest ich trzech: Igor Herzyk (gitara elektryczna, głos, melodyka), Kuba Sieńczyk (gitara basowa, głos, harmonijka ustna) i Michał Zawadzki (perkusja). Grają ze sobą od jesieni 2009. Występują i nagrywają pod nazwą Uda . W kwietniu 2010 na własny koszt i własnym nakładem wydali swoją pierwszą płytę. Nazwali ją Hurtownia przebiśniegów. Równie zabawne są tytuły utworów z tego krążka. Ich teksty zadziwiają swoją absurdalnością. Uda bardzo lubią jazz i rock, zgrabnie łącząc jeden z drugim. Szanują muzyczną tradycję lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Chętnie i dużo grają na żywo. Najłatwiej można ich usłyszeć w klubach Krakowa. Dali tam już sporo bardzo dobrych występów. Na przełomie lipca i sierpnia 2010 udali się w krótką trasę po Polsce. Uda mają już za sobą kilka wywiadów. Posłuchaj Hurtowni przebiśniegów. Nie przegap tego zespołu. Już niedługo o Udach będzie głośno. Nie słyszałeś Ud ? To niczego jeszcze nie słyszałeś!



ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Robert Kanaan



ImageZiemia jest wielką całością, potężnym organizmem, na który składają się poszczególne cząstki spajane siłą żywiołów. Wszystko, co żyje, ma swój stały rytm, niezmienny nawet po tak przełomowym dla planety czy nawet całego Kosmosu wydarzeniu, jakim było pojawienie się człowieka. Takie uniwersalne rozważania na swojej płycie Gaja podejmuje Robert Kanaan.

Ten znany miłośnikom rodzimej muzyki elektronicznej twórca kolejne albumy nagrywa od blisko dwóch dekad. Zaczynał od standardowych el-brzmień, by stopniowo wzbogacić arsenał środków wyrazu o elementy muzyki poważnej, rocka czy folkloru z różnych zakątków świata (co dziwić nie powinno – Kanaan jest także zapalonym podróżnikiem!). Często sięgał po formułę koncept albumu. Już jego debiut, Panocean, podejmował zagadnienie jedności naszego świata, które po latach powraca na Gai. Podejmował nietypowe wyzwania artystyczne, jak stworzenie muzyki pasyjnej na albumie Pasja Górecka czy połączenie współczesnej elektroniki ze śpiewem żeńskiego chóru prawosławnych staroobrzędowców na Białych Gołębiach. Przez ostatnie sześć lat Robert Kanaan skoncentrował się na muzyce teatralnej, nie wydając żadnego premierowego materiału. Gaja to powrót w znakomitym stylu. Powrót na szczyt.

Kompozytor zaprasza słuchacza w podróż po świecie pełnym harmonii, choć jednocześnie tak zróżnicowanym. Wyraża siłę Natury przez barwy syntezatorów, brzmienia orkiestrowe i etniczne. Ociera się o przepych i eklektyzm Vangelisa, ale bez pustego efekciartstwa. Na program Gai składa się kilkanaście krótszych form i kilkunastominutowa suita Cro-Magnon, prawdziwe tour de force albumu. Polecamy miłośnikom szeroko pojętej muzyki ilustracyjnej, ale też każdemu, kto lubi podróże – realne i wyimaginowane. Zapraszamy także do lektury recenzji Gai i wywiadu z Robertem Kanaanem.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Disperse



ImageAlbum Journey Through The Hidden Gardens odwołuje się do człowieczej potrzeby spełnienia, osiągnięcia założonych celów za wszelką cenę, co często okazuje się cyklem straconych szans odnalezienia własnej tożsamości, piękna otoczenia, wolności i radości życia za cenę spełnienia oczekiwań innych osób... Dziewięć kompozycji debiutanckiego albumu zachwyca dojrzałością, co w konfrontacji z młodym wiekiem artystów, czyni ich ofertę jeszcze bardziej atrakcyjną i budzi wielkie nadzieje co do jeszcze silniejszych wzruszeń w przyszłości, choć trzeba przyznać, że swoim debiutem grupa Disperse postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. W podróż poprzez ukryte ogrody zespół zabiera już wiernych i uważnych odbiorców, którzy w przyszłości wymagać będą od formacji jeszcze bardziej udanych dzieł...









Acute Mind

Image

Dianoya

Image

Oranżada

Image



ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Acute Mind



ImageGdybym miał sklasyfikować zespół Acute Mind z Lublina i przypisać go do jakiejś szufladki, to, szczerze mówiąc, miałbym wielki problem. To muzyka brzmiąca niezwykle świeżo, nowocześnie, neo-progresywnie i prog-metalowo, a z drugiej strony przepełniona duchem przeszłości, zatopiona głównie w heavy rocku, ale i chwilami rockowej symfonii. To rockowy drapieżca, a za chwilę pastelowy, zmysłowy anioł. Acute Mind to całe mnóstwo gitar, udane aranżacje klawiszowe, idealnie wyważone i wysmakowane. To także świetna rytmika, a przede wszystkim znakomity wokal.
Zespół istnieje od 2006 roku. Jego założycielem jest Arek Piskorek, gitarzysta, który, jak to często bywa w początkach istnienia, przeszedł z zespołem prawdziwą burzę personalną. Wreszcie trafił na skład, który nagrał debiutancki album, zatytułowany po prostu Acute Mind. Wraz z liderem w zespole udzielają się: grająca na instrumentach klawiszowych – Dorota Turkiewicz, gitarzysta – Paweł Ciuraj, perkusista – Darek Hanaj, basista – Wojtek Rowecki, oraz obdarzony wyjątkowym głosem Marek Majewski.
Muzyka zespołu Acute Mind przede wszystkim ucieszy tych wszystkich, którzy obok nowoczesnego brzmienia i dobrej techniki, znanej ze współczesnego grania neoprogresywnego i progmetalowego, lubią skok w czasy lat 80., gdy na scenach rządzili: z jednej strony Marillion, a z drugiej min: Halloween, Metallica a nawet nieco wcześniej Black Sabbath.
Recenzję debiutanckiego krążka zespołu Acute Mind znajdziecie tutaj.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Dianoya



ImageWspólne zainteresowania, inspiracje, znakomity warsztat i sposób widzenia świata spowodowały, że powstał zespół Dianoya. Założony w czerwcu 2008 roku w Warszawie przez dwóch muzyków znających się od lat: gitarzystę Janka Niedzielskiego i wokalistę Filipa Zielińskiego. Drogi ich krzyżowały się wielokrotnie i dopiero pomysł na Dianoyę scalił ich w autorsko – kompozytorski tandem. Szybko dokooptowali pozostałych muzyków. Zespół zasilili: wieloletni przyjaciel perkusista Łukasz Chmieliński, basista Adam Pierzchała i, pod koniec roku, gitarzysta Maciej Papalski. Ten skład pozwolił na realizację bardzo zaawansowanych pomysłów muzycznych. Po serii intensywnych prób zespół wszedł do TR STUDIOS by pod okiem Tomka Roguli zarejestrować znakomity debiutancki album Obscurity Divine. Powstała płyta wyjątkowa. Muzyka zespołu jest połączeniem niezwykle bogatej często zaskakującej harmonii i melodyki wraz ze współczesnym, często agresywnym brzmieniem. Co istotne, Dianoya nie zapomina o melodii tworząc bogaty wielowątkowy świat dźwięków, w którym momenty liryczne przeplatają się z dynamicznymi a wspaniałą przyprawą są często wirtuozerskie partie instrumentalne. Mnogość zainteresowań i inspiracji będących udziałem tych wykształconych  muzyków powoduje, że płyta jawi się jako przebogata ale nie przeładowana. Aranżacje pozwalają na intuicyjne śledzenie wszystkich wątków bez gubienia przejrzystości. Wokalista i instrumentaliści mają swobodę w kreowaniu nastroju jak i ciężkich mrocznych klimatów. W stylu Dianoyi każdy może usłyszeć coś innego. Muzycy wśród inspiracji wymieniają tak różne i odległe od siebie stylistycznie  zespoły jak: Pink Floyd, Tool, Radiohead, Depeche Mode czy The Gathering. W lutym 2010 pojawił się promocyjny singiel i teledysk do utworu Dreamlack.  Premiera płyty Obscurity Divine,  miała miejsce w pierwszej połowie marca 2010. Zespół odbył specjalna promocyjna trasa koncertowa obejmująca kilkanaście miast.
Zapraszamy do lektury recenzji płyty zespołu, a także do przeczytania wywiadu z Jankiem Niedzielskim, gitarzystą i współzałożycielem formacji.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Oranżada



ImageOranżada to "psychodelicje". Smakołyk dla tych, którzy gustują w rocku psychodelicznym i awangardowym.
Samsara to już trzeci album zespołu. Jest to najbardziej skomplikowany, a przy tym najbardziej melodyjny krążek w ich dotychczasowej karierze. Oranżada na tym albumie brzmi cudownie – ciepło i analogowo.
Robert Derlatka (gitara basowa) oraz Michał Krzysztofiak (gitara, wokal) postarali się także po raz kolejny o dawkę świetnych tekstów, które zdecydowanie wyróżniają się spośród innych na polskim rynku. Niebanalne, zdystansowane względem rock'n'rolla i nie popadające w zbędny patos. Dodatkowo, podobnie jak na poprzednim, także i na tym krążku zespół skorzystał w jednym utworze z poezji Mirona Białoszewskiego.
Ciężko przypisać muzykę Oranżady do jednego konkretnego stylu. Gong, Can, David Bowie, Silver Apples, krautrock, psychodelia, post punk – wszystko to, oraz o wiele więcej znajdziecie w oryginalnej miksturze jaką jest Samsara.
Także wydanie płyty zasługuje na najwyższe uznanie. Album mieści się bowiem w gustownym digipacku o przykuwającej okładce, a w limitownej edycji dołączona jest do niej specjalna herbata „do słuchania”.
Zapraszamy do przeczytania recenzji płyty Samsara, a także do zapoznania się z wywiadem z zespołem Oranżada.








Amaryllis

Recenzja

Moonrise

Recenzja

Hoboud

Recenzja



ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Amaryllis


ImageRock Progresywny ma to do siebie, że spina w swych kręgach wiele bardzo różnorodnych gatunków muzycznych. Zagorzałych fanów takiej muzyki nie powinien zatem zdziwić fakt, że zarekomendujemy połączenie muzyki dawnej, średniowiecznej, z współczesnym rockiem neoprogresywnym i prog-metalem. Poznański zespół Amaryllis nie boi się takich połączeń. Ba! Robi to w sposób wyjątkowy, a dawne, średniowieczne pieśni nie tracą swego sakralnego, duchowego klimatu, będąc połączonymi ze współczesnym rockiem. Obok tradycyjnych instrumentów rockowych: gitar, klawiszy, perkusji, możemy poznać dźwięki tak zapomnianych instrumentów jak właśnie średniowieczne teorby i lutnie. A kiedy dodać jeszcze, że wokalistka – Ewa Domagała, bardzo wiernie śpiewa pieśni, deklamując łacinę i starając się utrzymać manierę głosową, charakterystyczną dla tamtych czasów, to mamy nadzieję, że postaracie się dotrzeć do zespołu Amaryllis.

Zespół istnieje już pięć lat. Tworzą go: Ewa Domagała - wokal, Marek Domagała - gitara, Henryk Kasperczak - lutnia, teorba, Kacper Stachowiak - perkusja, Łukasz Kulczak - gitara i Szymon Guzowski - gitara basowa. Wszyscy posiadają staranne wykształcenie muzyczne, nabyte poprzez lata doświadczeń u boku znakomitych muzyków, bądź za sprawą wnikliwych studiów. Wszyscy podchodzą do muzyki z ogromną pasją, co w znakomity sposób uwydatnia wydany niedawno, debiutancki album „Inquietum Est Cor”.

Recenzję tego wydawnictwa możecie, na łamach naszego serwisu przeczytać tutaj . Na stronie internetowej zespołu znajdziecie mnóstwo informacji o zespole. I to nie tylko o historii Amaryllis, czy też o poszczególnych jego muzykach. Jest tam ogrom informacji o wszystkim, co jest związane z bardzo charakterystycznym pomysłem łączenia muzyki dawnej, ze współczesną. Choćby o instrumentach dawno zapomnianych, czy też średniowiecznych pieśniach…


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Moonrise


ImageCzy może być coś piękniejszego, jak spełniać swoje marzenia? Kamil Konieczniak, instrumentalista i kompozytor o ich spełnianie zabiegał od najmłodszych lat, zdobywając nowe umiejętności instrumentalne, oraz muzyczne doświadczenia. W taki oto sposób powstawał również jego osobisty pomysł na muzykę. Marzenia o wydaniu płyty ziściły się dzięki wytwórni Lynx Music z Krakowa, której szef, Ryszard Kramarski ma nosa do odnajdywania naprawdę ciekawych muzyków i zespołów. Swój debiut projekt Moonrise miał w roku 2008. Wówczas to wszystkie partie instrumentalne na płycie nagrał w pojedynkę Kamil. Wokalnie wspomógł go, znany z występów w Millenium, Łukasz Gall. Płyta nosiła tytuł „The Lights of  A Distatnt Bay”. Po nagraniu i  wydaniu materiału Kamil postanowił zaprosić do wspólnych występów gitarzystę, Marcina Kruczka. Jakiś czas po nim do zespołu dołączyli: saksofonista Darek Rybka oraz perkusista Grzegorz Jakieła. Latem 2009 roku, zespół w nowym składzie nagrał drugą płytę - „Soul’s Inner Pendulum”. Album zaskakuje słuchaczy nową jakością brzmienia. Nadal jest niezwykle nastrojowa, pełna spokojnych, wysmakowanych melodii. Muzykę zespołu Moonrise, należy umiejscowić pomiędzy Camel a Marillion. Słychać też wpływy starszych wcieleń Porcupine Tree. Serdecznie polecamy i z pełną gwarancją rekomendujemy zespół Moonrise. Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej zespołu. W naszym serwisie możecie się także zapoznać z obydwoma recenzjami,: „The Lights Of The Distatnt Bay” i najnowszej „Soul Inner Pendulum”


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Hoboud


Image"Wskrzeszenie Hobouda" olsztyńskiej grupy muzycznej Hoboud jest płytą  niezwykłą i niecodzienną. O jej wyjątkowości niech świadczy fakt, że  muzykom  tego zespołu udało się połączyć w jedność ludowe pieśni dawnej Warmii,  jazz, rock i współczesny folk. Pokazują oni w ten sposób, że muzyka jest  jedna, ma tylko wiele odmian. Umiejętnie wmontowane w poszczególne utwory i przerwy między nimi odgłosy bijącego na trwogę dzwonu, burzy, otwieranych drzwi, tupot biegnących  ludzi  i ich nawoływania, złowieszczy śmiech licha i "poziedywane gyszychty" sprawiają, że wykreowany przez muzycznego Hobouda świat tętni życiem. Na tym albumie wszystko jest perfekcyjne: pięknie śpiewają wokalistki i  wokaliści, świetnie grają wszyscy instrumentaliści, a aranżacje,  realizacja  i produkcja są wzorowe. Dopełnieniem całości jest bardzo pomysłowy i ładnie wydany digipack.
Słuchając tej płyty, czytelniku, przeniesiesz się na 65 minut na dawną warmińską wieś. Zapukaj tam do drzwi pierwszej chałupy z kraja, w progu przywitają Cię gospodarze, zaproszą do środka, posadzą na przypiecku, ugoszczą chlebem z omastą i pozwolą posłuchać bajań o warmińskim Hoboudzie. Recenzję rekomendowanej płyty znajdziesz tutaj .






Crystal Lake

Recenzja

Love De Vice

Recenzja

Spiral

Image





ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Crystal Lake


ImageStajnia Lynx to obecnie potężna i ciągle rozwijająca się wytwórnia, która wzięła pod swoje skrzydła wiele niezwykle obiecujących i utalentowanych zespołów. Zaliczyć do nich niewątpliwie można grupę CRYSTAL LAKE, która w tym roku wydała swój debiutancki album zatytułowany "Safe". CRYSTAL LAKE powstał w 2003 roku w Toruniu. Po kilku przetasowaniach personalnych skład wykrystalizował się ostatecznie i obecnie zespół tworzą: perkusista Krzysztof Grzelak, gitarzysta Marcin Gawełek, wokalista Adam Płotnicki, basista Łukasz Bieńkowski oraz klawiszowiec Piotr Wypych. Obecnie muzycy pracują intensywnie nad swoim drugim albumem, który ukazać się ma na początku przyszłego roku. Zakres zainteresowań poszczególnych członków CRYSTAL LAKE jest niezmiernie szeroki, dzięki czemu tworzona przez nich muzyka niesie w sobie niezwykły powiew świeżości podany w dość jednak eklektycznej formie. Muzycznie znajdziemy tutaj wszystkie charakterystyczne cechy współczesnego rocka progresywnego, który momentami zahacza o cięższe, bardziej progmetalowe klimaty. Pomimo pewnych kłopotów z produkcją debiutanckiego albumu "Safe", materiał na nim zawarty brzmi naprawdę świeżo i intrygująco. Nasz serwis, który patronuje CRYSTAL LAKE, z niezwykłą przyjemnością rekomenduje tą płytę wszystkim zwolennikom ambitnego progresywnego grania.
Więcej na temat pierwszego krążka można znaleźć w naszej recenzji, a o zespole na stronie domowej CRYSTAL LAKE lub na MySpace.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Love De Vice


ImageW 2007 pięciu znajomych postanowiło zrobić coś razem. Byli to: Robert "Robur" Wieczorek (gitary), Andrzej "Messi" Archanowicz (gitary), Robert "R.i P." Pełka (gitara basowa), Krzysztof "Krzychu" Słaby (instrumenty klawiszowe) i Tomasz "Kudel" Kudelski (perkusja). Swojemu pomysłowi dali nazwę Playfinger. Wkrótce dołączył do nich Paweł "Ozzie" Granecki (śpiew). Grupa zmieniła nazwę - dzisiaj nazywa się Love De Vice. Ten skład zespołu i pod tą nazwą wydał 15.06.2009 swój debiutancki krążek zatytułowany "Dreamland". Trudno jednoznacznie określić muzykę Love De Vice - jedni słyszą w niej tylko hard rock, inni rock progresywny. Na ten temat można sprzeczać się do białego rana i nie znaleźć rozstrzygnięcia sporu. I nie jest ważne która ze stron sporu ma słuszność. Ważniejsze jest to, że muzyka z tej płyty brzmi niezwykle świeżo i nowocześnie, chociaż swoimi korzeniami sięga głęboko rocka lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych minionego wieku. Kompozycje z "Dreamland" zachwycają swoją melodyjnością, przebojowością i bogatymi aranżacjami. Na muzykę z tego krążka złożyły się: świetny śpiew, brawurowe popisy obu gitarzystów, energetycznie grająca sekcja rytmiczna i klimatyczne partie instrumentów klawiszowych. Obok muzyki z tej płyty nie można przejść obojętnie - recenzję debiutu Love De Vice znajdziecie tutaj. O tym zespole i jego płycie już dzisiaj mówi się bardzo dużo, a będzie mówiło się jeszcze więcej. Wkrótce w naszym serwisie ukaże się wywiad z Love De Vice.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Spiral


ImageRzeszowianie ze Spiral startowali kilka lat temu w eliminacjach do Opola. Będący w nich jurorem Stan Borys powiedział im, że są świetną kapelą, ale do tego akurat festiwalu nie pasują. To by się zgadzało. Przynajmniej o tyle, że zespół zdecydowanie nie schlebia masowym gustom. Tak nieszablonowej muzyki bywalcy Amfiteatru Opolskiego mogliby nie docenić. Ich strata! Spiral konsekwentnie zdobywali nowych fanów od momentu powstania w 2004 roku. Zjeździli Polskę z koncertami, uczestniczyli w wielu przeglądach. Strategia ciężkiej pracy przyniosła owoce – w 2008 roku zespół zdobył trzecią nagrodę w ogólnopolskim konkursie Przestrzeń Muzyki, niedługo potem zwyciężył w plebiscycie portalu Fabryka Zespołów, a w 2009 roku został laureatem konkursu Nokia Studio Garaż. Wydali też dwa wydawnictwa własnym sumptem. Demo i mini album „Under The Cold” zdradzały fascynację post rockiem i nowoczesnym metalem, ale też zawierały nietypowe elementy, jak elektroniczne inkrustacje i dźwięki instrumentów smyczkowych. Nad wszystkim zaś górował uduchowiony, dziewczęcy głos Uli Wójcik. Elżbieta Zapendowska porównała ją kiedyś do Bjork – wcale nie bezpodstawnie. Mamy zaszczyt zaprezentować Wam pierwszą płytę długogrającą Spiral, stanowiącą tyleż kontynuację ich wcześniejszej drogi, co skok do wyższej ligi. "Urban Fable" wkrótce ukaże się pod skrzydłami zasłużonej dla polskiego progresu wytwórni Ars Mundi. Płyta to koncept album opowiadający alegoryczną historię rodzeństwa rozdzielonego przez ludzi i złe Miasto (za warstwę liryczną odpowiada perkusista grupy, Filip Śmigiel). To seans eterycznych ballad z pogranicza jazzu i ambientu z jednej strony, a dosadnych, metalowych riffów z drugiej, z jeszcze śmielszym niż dotychczas wykorzystaniem elektroniki i skrzypiec. To popis muzycznej erudycji, w którym twórczość Tool, wspomnianej Bjork czy The Gathering znalazła wspólny, fascynujący mianownik. Wielkie miasta mają swoje legendy. Mało kto opowiada je tak ciekawie, jak Spiral na "Urban Fable".






Cinemon

Image

Tale Of Diffusion

Image

Funky Flow

Image




ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Cinemon


ImageJedno radio internetowe umieściło "Little Babe" jako propozycję do swojej listy przebojów. Po tygodniu utwór Cinemon znalazł się już na pierwszym miejscu. I to jest wystarczający powód, żeby zwrócić uwagę na ten zespół...

Cinemon to powstałe w 2004 roku krakowskie trio, grające obecnie w składzie Michał Wójcik (gitara, wokal), Jakub Pałka (perkusja) oraz Michał Braszak (bas). Grupa wydała w tym roku swoją pierwszą płytę, na której znajdziemy sporą dawkę świetnej muzyki - od rock'n'rolla przez fusion i grunge, po rock progresywny. Na krążku dodatkowo usłyszymy wokalistę Adama Cygana w przebojowym kawałku "Little Babe", oraz Martę Mołodyńską grającą w utworze "Szczęść" partię klawiszy zupełnie w stylu Jona Lorda. Jak na debiut i w dodatku wydany własnymi siłami - rewelacja! I choć płyta powstawała przez blisko dwa lata, nie jest ona dziełem zręcznej pracy w studiu. Cinemon prezentuje się na koncertach jak na rasowy zespół rockowy przystało, czyli gra świetnie, porywa publiczność, a po występie ...uprząta scenę z biustonoszy oraz innych dowodów sympatii i oddania fanek.
 
Wszystkich zainteresowanych twórczością Cinemon -pełną energii, popisowych partii solowych, a zarazem wpadających w ucho melodii- zachęcamy do bliższego zapoznania się z tym zjawiskowym debiutem. Więcej szczegółów na temat płyty przeczytacie w recenzji, którą znajdziecie tutaj. Portal ProgRock.org.pl jest patronem medialnym tego wydawnictwa.

Zapraszamy też na stronę domową zespołu, na której można m.in. znaleźć link do pobrania płyty Cinemon (została wydana na licencji Creative Commons). Jeśli jednak zamiast bezdusznymi plikami mp3 chcielibyście cieszyć się ładnie wydanym digipackiem zapraszamy do odwiedzenia strony, na której można zamówić płytę Cinemon.


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Tale Of Diffusion


Image Tale of Diffusion to łódzki zespół, któremu po sześciu latach istnienia na scenie muzycznej udało się na początku 2009 roku wydać debiutancki album. Zespół tworzą Bartosz Florczak (gitara), Michał Szmidt (gitara), Radosław Malinowski (perkusja), Tomasz Pawlikowski (bas). Są oni wspierani na albumie dodatkowo przez kilku muzycznych przyjaciół, m. in. Szymona Żmudzińskiego na trąbce. Zanim zespołowi udało się zrealizować marzenie o pierwszej płycie (nagranej własnymi siłami), mogliśmy zapoznać się z jego twórczością zarówno dzięki demo z 2006 roku, jak i audycjom Piotra Kosińskiego (Noc Muzycznych Pejzaży) oraz Piotra Kaczkowskiego (MINIMAX).

Album zatytułowany "Adventures of Mandorius (The Bird)" to blisko godzinna muzyczna uczta, łącząca w swych onirycznych kompozycjach elementy stylu progresywnego i jazzu. Zespół sięgając do takich wzorców, jak King Crimson z lat 80-tych, Porcupine Tree, czy Pink Floyd, stworzył unikalny styl, a właściwie cały muzyczny świat, zapraszając słuchaczy w podróż "ograniczoną jedynie zasięgiem wyobraźni".
 
Warto dodać, że wkładkę elegancko wydanej płyty wypełniają obrazy gitarzysty zespołu - Michała Szmidta. Są one - jak to określił recenzent płyty - "secesyjne w kresce, surrealistyczne w treści, pomagające wejść w odrealniony świat Mandoriusa". Więcej na temat twórczości gitarzysty zespołu znajdziecie na jego stronie.

Zapraszamy do odwiedzenia strony Tale of Diffusion. Gorąco zachęcamy również do zapoznania się z recenzją albumu "Adventures of Mandorius (The Bird)" oraz wywiadem z zespołem. Portal ProgRock.org.pl jest patronem medialnym tego wydawnictwa.

Pamiętajcie: fenomenalnego i zadziwiającego debiutu Tale Of Diffusion nie można przegapić!


ProgRock.org.pl z dumą przedstawia - Funky Flow


Image Funky Flow to rzeszowski zespół istniejący od 2005 roku. Jego "ojcowie założyciele" - Tomek Drachus i Kuba Szturm - początkowo próbowali stworzyć projekt wokalny, ale z czasem postanowili ograniczyć się do kompozycji wyłącznie instrumentalnych. Trzy lata działalności Funky Flow to liczne koncerty, demo (nagrane w studiu Radia Rzeszów), występy na festiwalach (m.in. na Jazz Rock Meeting w Opolu) i - przede wszystkim - znakomity debiutancki album "Couple of Grooves".

Muzyka którą usłyszycie na "Couple of Grooves" jest niezwykła z kilku powodów. Po pierwsze, jak na debiut jest to bardzo dojrzały muzycznie album, po prostu - używając określenia redaktora magazynu "Estrada i Studio" - zawodowy! Na prezentowaną tu mieszankę jazz-rocka i funky składają się fascynacje członków zespołu obejmujące takich wykonawców jak: Bob James, John Scofield, Dave Matthews Band czy ...Toto. Kompozycje są dopracowane, a partie instrumentalne - porywające. O wciągającej mocy muzyki Funky Flow zaświadczyć może m.in. Marek Niedźwiedzki.

Na debiucie Funky Flow zagrali: Tomek Drachus (instr. klawiszowe), Kuba Szturm (gitara), Łukasz Drwal (gitara basowa) i Seweryn Krzysztoń (perkusja). Obecnie zespół pracuje nad nową płytą.

Zapraszamy do odwiedzenia strony głównej rzeszowskiego zespołu  oraz MySpace, gdzie można m.in. posłuchać utworów zamieszczonych na "Couple of Grooves". Recenzję płyty możecie przeczytać tutaj, a w tym miejscu  znajdziecie wywiad z klawiszowcem grupy - Tomkiem Drachusem.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Copyright © 2007-2012 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl