|
Lista utworów:1. Vrooom (4:37)2. Coda: marine 475 (2:41) 3. Dinosaur (6:35) 4. Walking on air (4:34) 5. B'Boom (4:11) 6. THRAK (3:58) 7. Inner garden I (1:47) 8. People (5:53) 9. Radio 1 (0:43) 10. One time (5:21) 11. Radio 2 (1:02) 12. Inner garden 2 (1:15) 13. Sex, sleep, eat, drink, dream (4:48) 14. Vrooom Vrooom (5:37) 15. Vrooom Vrooom Coda (3:00) Czas całkowity: 56:02 Muzycy biorący udział w nagraniu:- Adrian Belew / guitar, voice, vocal |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
W 1993 roku Fripp wpadł na szatański pomysł powołał podwójny King Crimson czyli double trio; dwie gitary, dwa basy i dwie perkusje pomysł świeży, ale niekoniecznie innowacyjny Allmani też grali dwiema perkusjami i gitarami.
Pierwszą wizytówką tego składu był, nagrany w 1994 roku, minialbum VROOOM - prawie metalowy odlot na granicy obłędu. Ta płytka zniewalała i pokazywała, że Crimson się nie skończył i ma do zaoferowania coś nowego.
Po serii koncertów panowie weszli do studia i nagrali THRAK (tu muszę przyznać, że podobają mi się te dziwne nazwy albumów, piosenek, które potem Fripp będzie tak często wykorzystywać).
THRAK otwiera VROOOM - nadal ostry i szaleńczy, a kończy VROOOM VROOOM; te dwa utwory są jakby spoiwami tej płyty na nich zazębia się właściwie cała koncepcja double trio. W nich naprawdę słychać podwójne trio; w pozostałych kawałkach nie słychać już tak wyraźnie 2 dwóch perkusji.
Dinozaur i Sex Sleep Eat Drink Dream to dynamiczne kawałki z mocnym śpiewem Belew, mamy doskonałe partie gitarowe, dziwne podziały rytmiczne i to się może podobać w przeciwieństwie do People takiego nijakiego przerywnika.
B'Boom porywa nas kosmiczno-etniczną aurą i jest doskonałym wprowadzeniem do tytułowego utworu chyba najbardziej rozimprowizowanego, gęstego, skażonego jakąś niszczycielską siłą; nie na darmo panowie z King Crimson poświęcili mu płytę THRaKaTTaK z m.in. wybornymi improwizacjami na bazie tego utworu.
Spokojniejszą stronę Belew (bo chyba nie Frippa) możemy poznać w Walking On Air i One Time pięknym beatlesowskim balladom.
Za to przynajmniej dla mnie zupełnym nieporozumieniem są te krótkie soundscape'y czyli Radio I-II i Inner Garden I-II; nie trawię ich i dobrze że istnieje funkcja next.
Reasumując dobra to płyta, ale niekoniecznie spełniająca zamysł double trio. Bardziej chyba już wolę sobie puścić (i oglądać) dvd Deja VROOM - tu przynajmniej widać czy grają dwie czy jedna perkusja.
Każdy inny zespół za taki album powinien dostać 5, ale Crimsonom daję z czystym sercem 4.
















































