|
Lista utworów:1. Myśli (5:19)2. Rower (4:26) 3. Twój czas (4:26) 4. W zakurzony ciepły dzień (4:25) Czas całkowity: 18:56 Muzycy biorący udział w nagraniu:- Grzegorz Rozkwitalski (głos, bas)- Joanna (głos, klawisze, bas) - Adam "Adaho" Piskorz (gitara) - Michał "Cieśla" Ciesielski (saksofony) - Mateusz "Matek" Drewing (perkusja) |
Czasami - w chwilach zwątpienia - po przesłuchaniu setek płyt różnych wykonawców zadaję sobie pytanie: po co? Czy nie lepiej wrócić do starych dobrych przyjaciół, zaszyć się na końcu świata z kilkunastoma wybranymi nagraniami i nie tracić czasu na, co najwyżej, nużące szumy? Na szczęście co jakiś czas trafia się wykonawca, który ratuje mnie od zostania muzycznym mizantropem...
Tym razem muszę podziękować sopockiej Ćmie. Już tytuł wydanej w 2007 roku epki zespołu mówi dużo o samym nagraniu: Mać! Czyli: zwięźle, konkretnie, dosadnie...oraz z lekkim przymrużeniem oka.
Niewątpliwie album jest zwięzły, w końcu to epka...
Składają się na nią cztery bardzo sympatyczne piosenki. Co to znaczy 'sympatyczne'? Przede wszystkim: dobre, a w dalszej kolejności też wciągające. Wierzcie mi - riffy, które znajdziecie na Mać! potrafią się uczepić człowieka lepiej niż grypa, czy pies ogrodnika. Z tą drobną różnicą, że w tym wypadku przyjemność pozostaje po naszej stronie. Pozytywnym zaskoczeniem są dla mnie teksty piosenek - oniryczne, urokliwe, wyśpiewywane jakby w transie. Grzegorz i Joanna Rozkwitalscy, rodzeństwo, które dzieli między siebie partie wokalne, spisuje się zresztą bardzo dobrze, chociaż wydaje mi się głos Joanny (piosenki: Myśli i Twój czas), bardziej pasuje do muzyki zespołu, niż donośny i ekspansywny wokal Grzegorza.
Wspomniałem wcześniej o transie, bowiem muzyka Ćmy jest z jednej strony prosta, z gracją łącząca elementy pop, jazzu, czy rocka, z drugiej zaś - niezwykle intensywna. Chwała za to spada na wszystkich członków zespołu. Bez technicznych umiejętności, wspartych muzycznym znaniem się na pamięć, nie udałoby im się tak zabrzmieć na płycie. Solówki na saksofonie Michała Ciesielskiego, czy na gitarze Adama Piskorza są najwyższej próby. Czasami tylko chciałoby się, żeby były odrobinę dłuższe... Z drugiej jednak strony zespół poprzez zawarte na epce utwory daje nam jasno do zrozumienia jaką ścieżkę muzyczną wybrał. I właśnie taka Ćma, z kompozycjami przeplatającymi ambitniejsze dźwięki z melodiami o radiowej lekkości, przemawia do mnie w stu procentach.
O mankamentach, czy niedociągnięciach Mać! wspominać nie ma sensu. Muzycy zrobili swoje i czepianiem się szczegółów zajmiemy się, kiedy zespół nagra już płytę długogrającą. Mam nadzieję, że stanie się to niebawem, bo Mać! to wielce obiecujący materiał.
Ps.
...a propos pozytywnych emocji, które są dziełem zespołu: Ćmiki chwalą się, że występowali na jednej scenie m.in. z Wolną Grupą Bukowiną. Mimo szczerej sympatii dla twórczości Wojtka Belona, ostatnimi czasy - ilekroć smutno mi na duszy - wyobrażam sobie koncert, na którym zaraz po występie Ćmy ze sceny usłyszeć można Majstra Biedę... Polecam! Lepsze niż deprim.
















































