Jestes tutaj:  Start arrow Teksty arrow Relacje z koncertów arrow Tour Of Reflections - Symphony, Reload, Azylum. 4.X. 2008, Lublin, Klub Polifonia
Tour Of Reflections - Symphony, Reload, Azylum. 4.X. 2008, Lublin, Klub Polifonia
Powiadom o tej p³ycie znajomego


Na prze³omie wrze¶nia i pa¼dziernika przetoczy³a siê przez Polskê trasa dzia³aj±cych pod auspicjami Insanity Records progmetalowców z Symphony i Reload, wspieranych okazjonalnie przez zaprzyja¼nione kapele. Na przedostatnim przystanku, w Lublinie, koncert otworzy³ wystêp zespo³u Azylum. Cieszy³em siê, ¿e w moje strony Tour Of Reflections zawita³o u swego kresu – muzycy byli ju¿ dobrze ograni, a dodatkowo motywowa³ ich przypadaj±cy na nastêpny dzieñ koncert w Ostrowcu ¦wiêtokrzyskim – mateczniku Symphony.
W ostatniej niemal chwili koncert przeniesiono z klubu Poziom do Polifonii. Odk±d pamiêtam lokal ten,  jeszcze w czasach funkcjonowania pod nazw± Koniec ¦wiata, by³ ostoj± ceni±cych sobie mocne brzmienia „truemetalowców”, wiêc o frekwencjê by³em spokojny. Tu spotka³a mnie przykra niespodzianka – fanów przysz³a dos³ownie garstka.  Niska frekwencja na koncertach by³a zeszt± leitmotivem powtarzanym w rozmowach przez wszystkich muzyków. Jak siê okazuje – rynek metalowy mamy na tyle rozwiniêty, ¿e samo wydanie p³yty popularno¶ci nie gwarantuje. Trzeba o ni± zabiegaæ jak najwiêksz± liczb± wystêpów. Choæby przed niewielk± publik± i w niesprzyjaj±cych warunkach technicznych. Polifonia bowiem nie jest idealnym miejscem do grania na ¿ywo, zw³aszcza metalu. Umieszczony w podziemiach starego domu klub dysponuje scen± w postaci symbolicznego podwy¿szenia 2x4m, akustyka niewielkiej sali te¿ pozostawia sporo do ¿yczenia. Da³o siê to zauwa¿yæ zw³aszcza w przypadku nag³o¶nienia wokalistów. Jak jednak wiadomo, dobra muzyka obroni siê zawsze. I obroni³a! Wszystkie zespo³y zagra³y solidne, energetyczne sety. Czuj±c wibracje pod³ogi zastanawia³em siê, co czuj± ci, którzy w ten sobotni wieczór wybrali siê do znajduj±cego siê za ¶cian± Polfonii kina.

Rozpoczê³o Azylum. Dzia³aj±ca nieco ponad rok siedlecko-warszawska za³oga zaprezentowa³a siê do¶æ eklektycznie. Powermetalowe galopady, gdzieniegdzie gra perkusisty na dwie stopy, zmiany tempa, sporo miejsca na popisy klawiszowca – takie granie wywodzi siê niew±tpliwie z USA, ale trudno wskazaæ, ¿eby Azylum mia³o jakich¶ okre¶lonych mistrzów. Równie dobrze  mo¿na by wskazaæ Symphony X, Dream Theater, Shadow Gallery i jeszcze kilka innych. Bardzo dobrze – nikt nie powie, ¿e Azylum od kogo¶ jednoznacznie zrzyna, a gros progmetalowców i tak bazuje na patentach wspomnianych kapel. Nisko ¶piewaj±cy Marcin Ciekot ma w gardle sporo pary – to da³o siê zauwa¿yæ nawet mimo k³opotów z nag³o¶nieniem – a i od growlu nie stroni. Azylum prezentuje dobry warsztat, mo¿e jeszcze nieco brak im luzu, ale to kwestia czasu.

Po trzech kwadransach wystêpu Azylum przyszed³ czas na Symphony. Mia³em wra¿enie, ¿e progowe mieszanie nie jest dla zespo³u priorytetem, ¿e bardziej skupia siê on na tworeniu dobrych, klimatycznych kompozycji, a komplikuje je tylko wtedy, kiedy widzi sens. Symphony uraczy³o nas dawk± mocnego, ale melancholijnego grania, o rodowodzie, powiedzia³bym, skandynawskim. Pojawi³y siê utwory z p³yty „Mind Reflections”, jak równie¿ kilka nowo¶ci, które maj± pojawiæ siê na nowym kr±¿ku – zespó³ wchodzi do studia w po³owie kwietnia. Jak na piewców smutku (przypominam, ¿e dawniej nazywali siê Symphony Of Despair) Ostrowianie maj± do swojej twórczo¶ci zdrowy dystans. Tomasz O¶ka sypa³ ze sceny dowcipami. Pod koniec wystêpu panowie zagrali „Proud Mary”, zaczynaj±c niczym w oryginale Tiny i Ike'a, by potem zbli¿yæ siê do wersji Acid Drinkers. Na bis dostali¶my kolejny popowy szlagier - „Wicked Game” i znowu Symphony zastosowali ten sam zabieg. Najpierw melancholia jak u Chrisa Isaaka, a potem ³omot jak w pamiêtnej przeróce HIM. W wokalu O¶ki daje siê zreszt± us³yszeæ pewne echa stylu Ville Valo. Podczas tych rockandrollowych numerów miêdzy muzykami Symphony niczym puchar przechodni kr±¿y³ kapelusz z piórkiem, na codzieñ w³asno¶æ Prezesa, perkusisty Reload.

Na koniec przysz³a pora na kryminalne historie Reload. W wersji na ¿ywo ukazali swoje mocniejsze oblicze, nie a¿ tak zdominowane klawiszowymi popisami Davida – by³o mocniej ni¿ na „Crime Theories”. Dwie gitary w sk³adzie (wzorcowo wspó³pracuj±ce – bracia Cetnarscy musz± siê dobrze dogadywaæ i poza scen±) robi± swoje. Przy ograniczeniu roli klawiszowca g³ówn± rolê w spektaklu przyj±³ na siebie wokalista ¯aku. Jego wokalne popisy, zw³aszcza zami³owanie do „górek”,  od razu przywodz± na my¶l Bruce'a Dickinsona, trochê te¿ Geoffa Tate'a.  Wzorce to niedo¶cignione, ale oddajmy sprawiedliwo¶æ – ¯aku doskonale opanowa³ tajniki heavymetalowego ¶piewu. Podstawê muzyki Reload stanowi energetyczny power metal z czêstymi zmianami tempa i nastroju. Bardzo melodyjny – nale¿y dodaæ. Wieczór zakoñczy³ siê jednak w rytmie... reggae, tak bowiem koñczy siê utwór „Reload Project”.

Wraca³em do domu z mieszanymi uczuciami – spêdzi³em wieczór na dobrym koncercie, w kameralnej atmosferze ( o ile metal w ogóle mo¿e byæ kameralny oczywi¶cie). Dziêki temu, ¿e pojawi³o siê tak ma³o fanów, muzycy mieli doskona³y kontakt z przyby³ymi. Jako¶ jednak nie potrafiê siê z tego cieszyæ. Solidne rzemios³o Azylum, Symphony i Reload zas³ugiwa³o na wiêksze audytorium. Tymczasem w ca³ym Lublinie pró¿no by³o szukaæ plakatów informuj±cych o wystêpie. Je¶li w innych miastach podobnie po³o¿ono promocjê – utyskiwania muzyków na mizern± frekwencjê przestaj± dziwiæ. Zespo³y zrobi³y swoje, organizatorzy niestety nie.
                               
Relacjonowa³: Pawe³ Tryba
 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »

Ostatnio Dodane


Copyright © 2007-2008 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl