|
Lista utworów:1. Douce Mort (16:26)- Vivant - Douce mort 2. Ici, Maintenant (6:27) 3. Miroirs (6:44) 4. Si (8:00) 5. Apprentis Sorciers (20:05) - Apprentis - L'éternel hiver - Danse de la pluie (Nowea Fridjies) - Pantins - Sorciers Czas całkowity: 57:42 Muzycy biorący udział w nagraniu:- Jean Pierre Louveton ( guitar, vocals )- Guillaume Fontaine ( keyboards, vocals ) - Jean Babtiste Itier ( drums, vocals ) - Lionel B. Guichard ( bass, vocals ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Siedząc w przytulnym domu, w pozornym spokoju i szczęściu nie dostrzegamy tego, co wokół nas się dzieje. A dokoła naszego istnienia dzieje się mnóstwo, uciekając nam przez palce. Niejednokrotnie to, co nam umyka, ma wpływ na dzieje naszego istnienia. To swoista gra w karty, w której figurami jesteśmy my, zupełnie tego nie zauważając...
Spójrzmy na okładkę płyty 'Si partie I'. Ileż tu symboli! Zimny, zamarznięty krajobraz symbolizujący postępujący ku zagładzie i lodowej nicości nasz świat. Dwaj myśliciele (a może pociągający za sznurki monarchowie) grający w karty, rozdający nasze życie, nas samych w kolejnej karcianej potyczce. W oddali ciemny dom, z jedynym, rozświetlonym małym okienkiem, w którym tli się nasza świadomość. Jeśli podejdziemy do okna i zobaczymy to, co się dzieje na zewnątrz, być może zrobimy coś dobrego dla ludzkości.
Album to oczywiście koncepcyjny. Utwory rozbudowane, pełne instrumentalnych zwrotów i zakrętów. Dość smutny głos JP Louveton'a (niesamowicie żyjący w symbiozie z melodią!), jego świetna gra na gitarze, płynąca z głębi duszy. Chwilami elektryczna, za chwilę akustyczna, ale bardzo przypominająca mi grę Steve Hackett'a, a w przypadku mocniejszych, prog-metalowych wstawek - John'a Petrucci. Klawisze palce lizać! Elektryczne pianino, jazzujące i nieco klasycyzujące muzykę. Melotron zamrażający jeszcze bardziej skuty lodem świat. Organy i syntezatory takie, jakie powinny być! G. Fontaine gra mistrzowskie partie! I sekcja rytmiczna (JB Itier i LB Guichard), siłą prowadząca nas do owego okna, by przez nie wyjrzeć...
Płytę otwierają i zamykają dwie bardzo rozbudowane kompozycje. 'Douce Mort' trwa ponad 16 minut, a finałowe 'Apprentis Sorciers' jeszcze dłużej, bo 20 minut. Nie ma w nich jednak mowy o dłużyźnie. Pozostałe utwory dostosowują się do wysokiego poziomu, dzięki czemu mamy świetną całość, krążącą gdzieś w okolicach Dream Theater, Galahad i nowszego Porcupine Tree, ale ubraną w delikatnie jazzujący kaftanik (słychać to zwłaszcza w finałowym utworze na płycie). Mnóstwo tu solowych popisów muzyków, a to przecież właśnie element, który my, progfani lubimy najbardziej!
Ocena: 4,5 - album robi wrażenie i słucha się go z wielką przyjemnością.
Aby dopełnić całości, pragnę polecić jego kontynuację: 'Si partie II - L'Homme Ideal' - stanowiącą zarówno tematyczne jak i muzyczne rozwinięcie.
















































