|
Lista utworów:1. May Be A Price To Pay (4:52) Czas całkowity: 40:31 Muzycy biorący udział w nagraniu:David Paton:gitara basowa |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Nie znam za dobrze twórczości Alan Parsons Project, jednak zawartość tego albumu każe mi uznać określenie jej mianem rocka progresywnego za pewne nadużycie. Niby bogate klawiszowe aranżacje są, ba! - nawet orkiestrę zaproszono, niby jest i suita, ale w sumie chodzi o piosenki. Bardzo ładne piosenki.
Raz jest bardziej żywiołowo, jak w otwierającym 'May Be A Price To Pay', innym razem spokojniej, np. w 'Games People Play' czy w obu częściach 'The Turn Of A Friendly Card', zahaczających trochę o pieśni dawnych minstreli. W 'Snake Eyes' i przede wszystkim w znakomitym instrumentalu 'The Gold Bug' mamy echa swingu, w tym drugim podkreślone jeszcze saksofonem. Linie melodyczne są typowe dla AORu. Za grosz w nich drapieżności - taka już konwencja Adult Oriented Rocka. Są za to w większości całkiem chwytliwe. Nie epokowe, ale bardzo przyjemne. Tytułowa suita to w istocie kilka oddzielnych piosenek, które nawet nie udają, że są połączone. Grunt, że są udane. Alan Parsons i Eric Woolfson zadbali o ciekawe urozmaicone brzmienia poszczególnych utworów. Udział kilku różnych wokalistów nie przeszkadza w odbiorze.
W sumie jest to płyta, którą można polecić każdemu. Może i muzyka ma na niej stępione pazurki, ale dobre melodie zawsze są w cenie. Jest dobrze - bez rewelacji, ale bardzo solidnie. Tak na 3,5/5. Mnie na pewno 'The Turn...' zachęcił do zapoznania się z innymi dokonaniami Alan Parsons Project.















































