|
Lista utworów:01. Sanktuarium (8:57) 02. Choćbym (7:05) 03. Bajkowy (3:42) 04. Głęboka rzeka (8:03) 05. Nocne widziadła (7:21) 06. Niespełnienie (9:44) 07. Warkocze (4:07) 08. Bijące serca ( 1:53) 09. Płonę (14:09) Czas całkowity:1: 07:01 Muzycy biorący udział w nagraniu:- Emila Derkowska (vocals,l cello, flute) - Maciek Meller (guitars) - Ewa Smarzyńska (flutes) - Zbyszek Florek (keyboards) - Radek Sholl (bass) - Rafał Jermakow (drums) oraz: - Mirek Gil (guitar (2) - Monika Margielewska (oboe (1,7) - Kamila Kamińska (backing vocals (4) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Quidam...
Są takie płyty, które emanują emocjami i bawią się naszym smakiem muzycznym. Kiedy staję przed półką z cd-kami, zawsze z nostalgią spoglądam na dorobek grupy Quidam... A ich debiut łapie za serce i jest niesamowitą podróżą w magiczny świat dźwięków...
Pierwszy na płycie utwór "Sanktuarium" jakże jest różny od neo-progresywnych dokonań. Wrażenie robi damski wokal. Właścicielką tego ciepłego melodyjnego głosu jest Emilia Derkowska. Szkoda, że nie dane było mi słyszeć tej grupy live... Nie o koncertach Quidamu jednak chciałem... Sanktuarium ma wiele zwrotów akcji, nie jest typowym rockowym utworem. Niepokój płynący z tego utworu jest powalający, ale w końcu podmiot liryczny odnajduje swój spokój. Tak... "Sanktuarium" jest uwerturą do dalszej przechadzki po muzycznym ogrodzie. Warto zwrócić uwagę na warstwę tekstową tej płyty. Pozytywem są polskie liryki i nie silenie się na jakieś pseudointelektualne wycieczki parapsychologiczne. Brawo!!! Prostota (nie mylić z prostactwem) jest wielkim atutem tego longplaya. Instrumentarium, cóż tu dużo mówić, to po prostu kawał znakomitego rzemiosła i podobnie jak w tekstach, wszystko podane ze smakiem nie jest otoczone aurą pompatyczności i przesady. Jedyne co można skrytykować, to nieco kulejąca produkcja tego albumu, ale usprawiedliwieniem jest rok nagrania i masteringu. Ogółem można rzec, że płyty słucha się z wielką przyjemnością. Osobiście polecam nocny spacer miejskimi arteriami ze słuchawkami. W moim ukochanym Opolu zdaje to egzamin koncertowo. Jest czas na zadumę, refleksję i wyciszenie emocji... Płyta nie zbiera tu ocen na jakie zasługuje. Daję 5/5.

















































