|
Lista utworów:1. Welcome To The Cage (4:14)2. Crying For Help V (2:33) 3. Empire Of A Thousand Days (9:34) 4. Crying For Help VI (2:53) 5. Medusa (4:28) 6. Crying For Help VII (3:04) 7. Fool's Gold (9:37) 8. Crying For Help VIII (5:12) 9. Sirens (13:42) Czas całkowity: 55:24 Muzycy biorący udział w nagraniu:- Paul Wrightson ( vocals )- Keith More ( guitars ) - Clive Nolan ( keyboards, backing vocals ) - John Jowitt ( bass ) - Mick Pointer ( drums ) |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Znam od dawna, słucham często, ale dopiero ostatnio naszła mnie refleksja: za co ja tak właściwie lubię tę płytę? Za trzy rzeczy - jakość muzyki, różnorodność i przemyślaną konstrukcję.
W kwestii jakości - tu nie ma słabych utworów, wszystkie trzymają poziom i czemuś konkretnemu w tej układance służą. To, co w muzyce cenię najbardziej - melodyjność - stanowi o sile partii wokalnych Paula Wrightsona, riffów Keitha More'a, klawiszy i mini-etiud Clive'a Nolana. Sekcja rytmiczna zaś na szczególne wygibasy się nie sili, ale tym razem to dobrze - przez to te wielowątkowe, długie utwory pozostają odpowiednio zwarte, a te krótsze - mają pazur.
Pisząc o konstrukcji nie miałem na myśli tylko przerywników z cyklu 'Crying For Help', ale też pozostałą część materiału. Zaczynamy czterominutową piosenką - nieprzypadkowo mającą 'Witamy' w tytule. 'Welcome To The Cage' to szaleńczy wstęp klawiszy przechodzący w galopadę, której nie powstydziliby się powermetalowcy. Dalej mamy kilka dość długich 'epików', na czele z niesamowitą 'Medusą' - Wrightson, wokalista lubujący się w melodramatyzowaniu, daje tu popis swoich możliwości. Niemałych. Trochę usypiające zwrotki, majestatyczny refren i na ułamek sekundy cisza po wykrzyczanych wręcz słowach 'I turn to stone'. 'Empire Of A Thousand Days' czy 'Fools' Gold' nie są wiele gorsze. Na koniec dostajemy sporych rozmiarów suitę 'Sirens' z kolejną serią zaskoczeń i zmiennych nastrojów. Zaczęliśmy od zwykłej piosenki - kończymy na rozpasanym utworzysku. A w międzyczasie Clive Nolan raczy nas miniaturami rodem z muzyki dawnej - może w charakterze wytchnienia po pełnych patosu właściwych utworach. Do czasu! 'Crying For Help VII' bowiem to śpiew a capella, błaganie o pomoc w niewesołym świecie. Ta pieśń wybija słuchacza z ustalonego poprzednimi utworami rytmu, wzbudza ponownie jego czujność.
Dobra płyta! Więcej, niż dobra. A jednocześnie jest to oblicze proga, które mogą zaakceptować także ci, którzy do proga odnoszą się sceptycznie. Niektóre jej składniki przemówią do miłośników mainstreamowego rocka (patrz: 'Welcome To The Cage'), inne do sympatyków new age ('Crying For Help'). 4,5/5














































