|
Lista utworów:CD 1: 38:581. In the flesh? (3:17) 2. The thin ice (2:28) 3. Another brick in the wall Part one (3:41) 4. The happiest days of our lives (1:20) 5. Another brick in the wall Part two (3:56) 6. Mother (5:32) 7. Goodbye blue sky (2:48) 8. Empty spaces (5:36) 9. Young lust (2:03) 10. One of my turns (1:33) 11. Don't leave me now (4:22) 12. Another brick in the wall Part three (1:17) 13. Goodbye cruel world (1:05) CD 2: 40:43 1. Hey you (4:39) 2. Is there anybody out there! (2:40) 3. Nobody home (3:25) 4. Vera (1:38) 5. Bring the boys back home (0:50) 6. Comfortably numb (6:49) 7. The show must go on (1:36) 8. In the flesh (4:16) 9. Run like hell (4:22) 10. Waiting for the worms (3:56) 11. Stop (0:34) 12. The trial (5:16) 13. Outside the wall (1:42) Czas całkowity: 79:41 Muzycy biorący udział w nagraniu:- David Gilmour ( guitars, vocals )- Nick Mason ( drums, percussion ) - Roger Waters ( bass, vocals ) - Richard Wright ( keyboards, vocals ) oraz: - Joe Chemay, Stan Farber, Jim Haas, Bruce Johnston, John Joyce & Toni Tenille ( voices ) Pupils from Islingtown Green School Choir |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|
Zawsze mam wielki zgryz z tą płytą. Nie ulega wątpliwości, że to dzieło na 5... Tyle tylko że... Cóż, jest to na pewno pierwszy z albumów Pink Floyd który jest tak mało progresywny. Bo pomimo, że jest to jedna wielka całość, która wraz z filmem i koncertami tworzyła całkowity obraz, to jednak muzyka to już nie jest ten sam Pink Floyd. Zniknęły długie utwory na rzecz 3 minutowych piosenek, gdzieś się zapodziała kompleksowa aranżacja, zamiast tego mamy wokal na pierwszym planie. Wokal Rogera głównie niestety. Aczkolwiek teksty i same utwory są świetne, i napisano już na ich temat wiele opracowań. Ale gdzieś brakuje jednak tych solówek znanych chociażby z Wish You Were Here, tych monumentalnych kompozycji w rodzaju Dogs. Zamiast tego dostaliśmy rockowy (bo już raczej nie prog rockowy) koncept album. Koncept album ktory zabił wszystkie koncept albumy, no bo co po takiej płycie jeszcze można nagrać? Pierwsza płyta z dwóch która powinna być solową Rogera Watersa, a niestety tak się nie stało. Mimo to wszystko, gdy już się pozna ten album nie sposób bez niego żyć. Bo świat muzyki byłby niesamowicie uboższy bez The Wall, a może nawet całkiem inny? I nie mówię tu tylko o utworze disco Another Brick In The Wall part II, tylko bardziej o takich utworach jak Hey You czy Comfortably Numb. Szkoda, że jeszcze do dziś nie mieliśmy okazji oglądać spektaklu The Wall w wersji koncertowej z oficjalnego dvd, ale mam jeszcze nadzieję, że może kiedyś to nastąpi. 5/5

















































