Jestes tutaj:  Start arrow Redakcja
Pożegnaj się z komercją, włącz radio megastacja.net

Osoby współtworzące serwis


Admin (Marcin Łachacz)
Administrator Serwisu
Rocznik: 1973
Skąd:  Konin / Bydgoszcz


Pomysł na ten serwis nosiłem w sobie kilka lat. Tyle mniej więcej czasu minęło od momentu, kiedy za pośrednictwem Internetu mój muzyczny świat przestał ograniczać się do prezentowanych w radiu i pożyczanych od znajomych płyt. Pod względem muzycznym były to bardzo dobre lata, mój progresywny horyzont objął w tym czasie twórczość zespołów, które bez medium, jakim jest Internet byłaby mi zupełnie nieznane. Mam nadzieję, że powołany do życia serwis będzie dla wielu okazją do pójścia "na skróty" w docieraniu do niezwykłych zakamarków progresywnego świata. Zespoły, które w pewnym sensie określają mój muzyczny gust to: King Crimson, Par Lindh Project, Mahavishnu Orchestra, Ozric Tentacles, ELP, Yes, Pink Floyd, The Tangent, Saens, Red Sand, Anglagard, The Flower Kings,...



Kontakt email: progrock@progrock.org.pl








jacek chudzik (Jacek Chudzik)
Administrator Kategorii Jazz-Rock
Rocznik: 1983
Skąd:  Czarna / Kraków


Jak zauważył niegdyś pan Święcicki, odbiorcy muzyki "dzielą się na dwie kategorie: na takich, co przez całe życie jedzą tylko bigos i flaki - ponieważ nie mają odwagi spróbować innych potraw", oraz na tych, do których staram się samemu zaliczać - "którzy znają przyjemność odkrywania nowych smaków i zapachów." A jazz, rock, blues i płyty bardziej zakurzone, niż pachnące nowością - to moje ulubione miejsca podróży.


Kontakt email: jacek.chudzik@progrock.org.pl








Svan (Krzysztof Michalczewski)
Administrator Kategorii Grupy z Canterbury
Rocznik: 1957
Skąd:  Elbląg


Na początku była muzyka grzechotki potrząsanej rodzicielskimi rękami i matczyno-ojcowskie kołysanki. Później były przedszkolne wyliczanki, piosenki w klasowym chórze, szkolne zabawy i studenckie dyskoteki. W międzyczasie były też płyty i taśmy wymieniane wśród kolegów, radiowa Trójka i Dwójka, koncerty zespołów - rodzimych i tych z bratnich krajów. A jeszcze później świat stanął otworem i słuchanie muzyki stało się proste, jak nigdy dotąd. Z tego wszystkiego narodził się rock progresywny w moim życiu. I jest on ze mną do dzisiaj - jak wierny przyjaciel.


Kontakt email: krzysztof.michalczewski@progrock.org.pl








Yano (Jan Włodarski)
Administrator Kategorii Progresywny Metal
Rocznik: 1962
Skąd:  Inowrocław / Łódź


Wiek mam już trochę zaawansowany (46lat), ale muzyka w dalszym ciągu jest bardzo ważna w moim życiu. Gusta muzyczne wykształcone na przełomie lat 70/80 przez Piotra Kaczkowskiego w środowe tonacje trójki i czwartkowe mini-maksy. Oczywiście lubię klasyczne zespoły hard-rockowe (Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, Budgie), ale staram sie być otwarty na nowości i trzymać cały czas rękę na pulsie. Lista chętnie słuchanych wykonawców to: Arena, Pendragon, Dream Theater, Pain Of Salvation, Marillion, i wiele innych. Od jakiegoś czasu szczególnie lubię wyszukiwać polskich wykonawców progresywnych.


Kontakt email: jan.wlodarski@progrock.org.pl








Jester (Krzysztof Baran)
Administrator Kategorii Rock Neoprogresywny
Rocznik: 1976
Skąd:  Łódź


Pamiętam jak dziś. 20.06.1987 sobotnie "Zapraszamy do trójki", Marek Niedźwiecki, Fish i "Clutching At Straws"... Wtedy to właśnie muzyka stała się moim nieodłącznym przyjacielem. Jest ze mną do dziś i wiem, że mnie nigdy nie opuści. Od tego czasu minęło 20 lat, a ja wciąż szukam czegoś nowego. Szukam ale wciąż składam pokłony tym, którzy zabrali mnie w tę piękną podróż.


Kontakt email: krzysztof.baran@progrock.org.pl








Trybik (Paweł Tryba)
Administrator Kategorii Post Rock
Rocznik: 1982
Skąd: 


Słucham nałogowo, niestety na niczym nie gram. Aż do matury mój gust wyznaczało dzienne pasmo radia (do dziś uważam, że Chris Rea jest wielki), płytoteka Taty (sentyment do Pink Floyd z jednej strony, a do Raz,Dwa,Trzy i Kabaretu Starszych Panów z drugiej) i znajomi (sześć lat mieszkałem w akademiku z kolegą, który słuchał tylko Queen, sam się wciągnąłem siłą rzeczy). Iluminacji doznałem dzięki audycjom Kuby Czerniaka w lubelskim Radiu Centrum. Dzięki Nieaktualnej Liście Przebojów pokochałem klasykę rocka, a Centrum W Mroku zaszczepiło mi miłość do gotyku (ale nie do tej żenady, którą dziś się gotykiem nazywa - da się słuchać, ale do Bauhausu czy Sisters Of Mercy ma się nijak). Przełom w moim życiu fana nastąpił, gdy... sklepy zaczęły masowo wyprzedawać kasety magnetofonowe. W nieistniejącym już sklepie na lubelskiej starówce znalazłem Duże Tekturowe Pudło, a w nim obok Backstreet Boys i LO27 leżały m.in.: Pendragon,Collage, Arenę, Quidam czy Abraxas. Połknąłem haczyk. Świadomym artrockowcem zostałem, gdy w innym pudle w innym sklepie wyszperałem "Mirage" Camela - to było ostateczne umocnienie mojej nowej wiary :-) Od tego czasu zgłębiam w sumie każdy aspekt progresywnego rocka. Uwielbiam wspomnianego Wielbłąda, King Crimson, Procol Harum i w ogóle kapele z lat 70-tych. Wtedy co druga płyta była naprawdę odkrywcza! Późniejszym progresem jednak też nie gardzę - Pendragon i Collage to jedni z moich faworytów. Lubię progmetal, ale ten na bazie thrashu, komplikowanie na siłę poweru jakoś mnie nie kręci, jak cały power zresztą. Death i black też mnie nie bawią, ze względów muzycznych, jak również ideolo. Ale mniejsza o gatunki - dla mnie najważniejsza jest dobra melodia, obojętnie jak zaaranżowana. Choć ostatnio polubiłem postmetalowe wynalazki typu Neurosis czy Cult Of Luna, a tam melodii nie uświadczysz :-) Moje opinie o płytach będą odzwierciedlać moje własne odczucia i nie mam zamiaru się obrażać, jeśli ktoś napisze coś dokładnie przeciwnego. W tych kwestiach jednocześnie obie strony mają rację i się mylą. Podpisuję się nazwiskiem, a nie nickiem, bo uważam, że to uczciwe wobec ocenianych kapel. Ale zamiast zdjęcia daję awatar. A nóż zechcę pójść na koncert kogoś, kogo nie opisałem życzliwie? :-)

Moja skala ocen:
1.Szkoda Twojego czasu
2.Poświęć momencik, jeśli naprawdę mocno siedzisz w temacie
3.Płyta, która może Cię zaskoczyć
4.Płyta, która na sto procent Cię wciągnie
5.Płyta na całe życie
Pomiędzy tymi liczbami będę czasem dodawał ułamki, bo gust to bardzo subtelna sprawa.








Hawklord (Rafał Ziemba)
Recenzent
Rocznik: 1985
Skąd:  Puławy


Generalnie to było tak... jak byłem mały, bałem się słuchać Bhramsa i początku utworu Time z repertuaru Pink Floyd. Zważając na to, że w tym czasie moim ulubionymi utworami było Should I Stay Or Should I Go (do dziś bardzo lubię) oraz Blaze Of Glory (całe szczęście, że z Bon Jovi mi przeszło), to nawet wytłumaczalne. Muzyka towarzyszyła mi od dziecka, i tak w wieku lat 9 słuchałem już Ramones, Pink Floyd, Aerosmith, Hey... oraz Roxette, Ace Of Base i 2 Unlimited :) Oczywiście będąc szczęśliwym posiadaczem kolorowego telewizora i MTV, na początku lat 90 moją uwagę zwracali różni wykonawcy: MC Hammer, Michael Jackson, Spin Doctors (do dziś mam ORYGINALNĄ kasetę:D), Pearl Jam, Nirvana, Rage Agaisnst The Machine, Paula Abdul, Metallica... Więc rozstrzał był spory. Taki prawdziwy wstrząs to był dla mnie wiek 12 lat. Wtedy to po raz pierwszy w życiu całkowicie świadomie usłyszałem Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple i SBB. Ten ostatni jakoś do mnie nie dotarł, ale to była kwestia czasu... I tak się potoczyło. Przeszedłem przez fazę słuchania wszystkiego o nazwie rock, potem był grunge, punk, black metal, prog... i na tym ostatnim się zatrzymało. Teraz w zasadzie słucham miksu tego wszystkiego, ale nie przeszkadza mi posiadanie na półce płyt Pearl Jam obok Arazchel obok Misffits obok... Obok wielu innych rzeczy. Nie potrafię wymienić nawet 10 moich ulubionych kapel bo jest ich za dużo. Mogę natomiast powiedzieć, że nie przepadam, poza kilkoma wyjątkami za muzyką nowych zespołów. Rzadko się zdarza, że podoba mi się coś co powstało po 99 roku, jeśli chodzi o rock. Teraz o tym czego nie lubię. Nie lubię w 90% nowej fali brytyjskiego rocka. Nie znosze Nightwish, Dream Theater i Stratovarius. Bardzo mi nie odpowiada prog metal. Nie lubię też metal core, hard core i różnej dziwnej dyskotekowej muzyki.



Kontakt email: hawklord@progrock.org.pl








Spirogyra (Paweł Niedomagała)
Recenzent
Rocznik: 1963
Skąd:  Łódź


Muzyka - jak to się zaczęło? Kiedy odkryłem w sobie nałóg jej słuchania? Chyba nastąpiło to już w szkole podstawowej. Start był zupełnie niewinny, ale jednocześnie klasyczny - zespół The Beatles. Z takim doświadczeniem wkraczałem w wiek licealny i wtedy rozpoczął się okres świadomych decyzji i wyborów w obszarze muzyki rockowej. W szkole średniej wiedziałem już o Led Zeppelin, Deep Purple, Genesis i Pink Floyd - chociaż muzyka tych ostatnich jeszcze wtedy wykraczała poza granice mojej muzycznej percepcji. Tak więc trochę zacząłem się w tym wszystkim orientować, ale bez zbytniego napinania się. To jeszcze nie było nic ważnego.

Pierwszy muzyczny punkt zwrotny w moim życiu nastąpił na początku klasy maturalnej za sprawą trafienia na nagrania grup Emerson, Lake & Palmer i King Crimson. Od tej pory już nic nie było tak jak dawniej - wiedziałem że wreszcie spotkałem "swoją" muzykę. Na kolejne lata te dwie progresywne formacje stały się dla mnie punktami odniesienia do których przyrównywałem wszystkich innych wykonawców. Nie będę oryginalny - moją muzyczną jazdą obowiązkową był w tamtych czasach Program 3 Polskiego Radia i znany wszystkim Pan Redaktor. To on przekonał mnie po kolei do muzyki takich formacji jak Uriah Heep, Budgie, Yes, Colosseum, United Kingdom i wielu, wielu innych. Na takich podstawach wyrobiłem swój gust muzyczny na tyle, że w pewnym momencie sam już mogłem powiedzieć i obronić swój osąd na temat tego co jest do d... a co jest OK.

Drugim punktem zwrotnym był zespół Camel i album "Stationary Traveller". Po nim przyszła pora na zapoznanie się z całą dyskografią grupy. Wkrótce Camel okazał się kolejnym, bardzo wpływowym zespołem w moich muzycznych poszukiwaniach, a Andy Latimer (tak samo jak wcześniej Steve Howe) stał się moim drugim ideałem art rockowego gitarzysty. W Camel zaintrygowała mnie jeszcze jedna postać - Richard Sinclair. Nazwa Caravan niewiele mi wówczas mówiła, ale intuicja podpowiadała że może to być coś niebanalnego. Kolejnych kilka lat później okazja do poznania tego zespołu wreszcie nadeszła - trzecim punktem zwrotnym okazał się album "In The Land Of Grey And Pink". Po jego pierwszym przesłuchaniu byłem ugotowany tak samo jak wiele lat wcześniej po "Tarkus" i "In The Court Of The Crimson King". Zaskoczył mnie także rodowód tej grupy i wspólne korzenie z Soft Machine - zespołem który znałem tylko z dwóch pierwszych płyt tak podobnych do wczesnego Pink Floyd. To wówczas po raz pierwszy trafiłem na określenie "scena Canterbury"...

Jeszcze kilka lat temu sądziłem że znam 90% wykonawców brytyjskiego rocka i że mój kanon muzyki rockowej niebawem będzie domknięty i pełny. Jakże bardzo się myliłem. Ponieważ zawsze uważałem że wszystko to co istotne w muzyce rockowej zostało zagrane i zaśpiewane do połowy lat 80-tych nigdy specjalnie nie goniłem za nowościami płytowymi i nowymi trendami. Tej granicy zupełnie świadomie nie przekroczyłem - chociaż były wyjątki. Wolałem przekopywać dawne archiwa i szukać wykonawców którzy na pierwsze strony historii rocka z różnych powodów nie weszli. Nawet nie było to takie trudne - niebawem mogłem przekonać się o niebotycznej ilości wykonawców drugiego planu muzyki rockowej. Przykłady pierwsze z brzegu - proszę bardzo: Tonton Macoute, Affinity, Spring, Hannibal, High Tide. No i cała elitarna szkoła kanterberyjska - Egg, Delivery, Matching Mole, National Health. Brakuje czasu żeby się z tym wszystkim w skupieniu zapoznać :) Co muzycznie jest dla mnie ważne obecnie i czego słucham teraz ? Ogromnym szacunkiem darzę scenę Canterbury. Można powiedzieć że cały czas ją odkrywam. To w zasadzie zakończony i zamknięty kierunek rocka, ale nieustannie pokazuje swoje nowe oblicza. Jeszcze kilka lat temu nikt nie zmusiłby mnie do dobrowolnego słuchania płyt jazzrockowych formacji typu Mahavishnu Orchestra lub Brand X. Dzisiaj wydawnictwa Nucleus, Henry Cow albo późnego Soft Machine nie stanowią jakiegoś szczególnie karkołomnego wyzwania. Moja żona która nie cierpi jazzu twierdzi, że osoba która z równą przyjemnością słucha z jednej strony Camel i Roxy Music a z drugiej Hatfield And The North i Gilgamesh musi cierpieć na rozdwojenie jaźni. Czy aby na pewno?

Dwanaście albumów (za nic nie chce wyjść mniej) które moim skromnym zdaniem ruszyły z posad bryłę świata. Wybór jest totalnie subiektywny, za to kolejność zupełnie przypadkowa.

ARZACHEL - Arzachel - 1969
CAMEL - Stationary Traveller - 1984
CARAVAN - In The Land Of Grey And Pink - 1971
COLOSSEUM - Those Who Are About To Die Salute You - 1969
EMERSON, LAKE & PALMER - Trilogy - 1972
GENESIS - Foxtrot - 1972
KHAN - Space Shanty - 1972
KING CRIMSON - In The Court Of The Crimson King - 1969
PINK FLOYD - Atom Heart Mother - 1970
UNITED KINGDOM - Danger Money - 1979
VAN DER GRAAF GENERATOR - The Least We Can Do Is Wave To Each Other - 1970
YES - Close To The Edge - 1972


Kontakt email: ppn2001@wp.pl








Albercik (Mikołaj Grażul)
Recenzent
Rocznik: 1991
Skąd:  Nidzica


Moja przygoda z muzyką progresywną zaczęła się w gimnazjum, czyli nie tak dawno. Z początku moją czołówkę stanowiło wąskie grono kapel nurtu progresywnego metalu, lecz z czasem zaczęło mnie ciągnąć do rocka. No i tak jest do dziś. Muzyka pochłonęła mnie całkowicie, przez co poświęcam jej prawie każdą chwilę.

Ciężko mi określić, który nurt progresywnego rocka odpowiada mi najbardziej, gdyż słuchając każdego po trochu czuję największy strzał energii. Jeśli jednak chodzi o metal, no to sprawa wygląda już inaczej.

Lubię stary styl spod szyldu Dream Theater do Metropolis pt.2, Threshold, czy Vanden Plas. Jakoś słuchając nowej fali nie mogę usłyszeć świeżych pomysłów i specyficznego klimatu, jak u kapel wyżej wymienionych. Od względnie długiego czasu najbardziej fascynuje mnie muzyka Pain of Salvation, a w szczególności głos frontmana Daniela Gildenlowa. Moich 10 ulubionych płyt na dzień dzisiejszy (kolejność losowa):
1.Dream Theater - Images & Words
2.Threshold - Extinct Instinct
3.Pain of Salvation - The Perfect Element pt.I
4.Pain of Salvation - Entropia
5.Matthew Parmenter - Horror Express
6.King Crimson - Red
7.Karmakanic - Who's the Boss in the Factory (chyba ulubiona jako całość)
8.Magma - K.A.
9.Planet X - Quantum
10.Porcupine Tree - Deadwing

Oprócz tego grywam trochę na bębnach oraz w gry bilardowe (8 Pool, Snooker)








Bartek (Bartek Rumienczyk )
Redakcja anglojęzyczna / tłumaczenia
Rocznik: 1983
Skąd:  Radom / Kraków


Głowy nie dam, ale to bodaj Miles powiedział kiedyś, że nie interesuje go co gra, dopóki jest to dobre. Od jakiegoś czasu bardziej zwracam uwagę na to, czy dana płyta buja, niż na to gdzie stała. W muzyce liczy się dla mnie dobry groove, vibe i flow, a gatunki które mi najbardziej smakują to blues, jazz, funk, soul, rap, reggae, stara szkoła rocka. Chętnie też sięgam po dodatki elektroniczne i rózne zimne, postne rzeczy, czasem najeżone agrafkami. Od paru lat nie przyjmuję żadnego żelaza. Jestem za stary by podążać za muzycznymi modami,a za młody by ze stocikim spokojem i angielską flegmą odhaczać kolejne pozycje w dyskografii. Jak trafiłem na portal? Cóż, ziomkom ze szkolnej ławy się po prostu nie odmawia.



Kontakt email: bartosz.rumienczyk@progrock.org.pl








Ewa Przemyska (Ewa Przemyska)
Promocja
Rocznik: 
Skąd:  Kraków


Kontakt tel: tel: +48 605 419 402

Kontakt email: promocja@progrock.org.pl








Ostatnie recenzje

Ostatnio Dodane

Współpracujemy z

Lynx Music

Black Widow Records

Fresh Music

Metal Mind Productions

Ars Mundi

Wydawnictwo Kagra

Koncertowe Studio PiK

Kartel Music

VoicePrint Music

Rock Serwis

Pro-Radio







ProgrockRecords

Copyright © 2007-2009 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl