Jestes tutaj:  Start arrow Redakcja

Osoby współtworzące serwis


Admin (Marcin Łachacz)
Administrator Serwisu
Rocznik: 1973
Skąd:  Konin / Bydgoszcz


Pomysł na ten serwis nosiłem w sobie kilka lat. Tyle mniej więcej czasu minęło od momentu, kiedy za pośrednictwem Internetu mój muzyczny świat przestał ograniczać się do prezentowanych w radiu i pożyczanych od znajomych płyt. Pod względem muzycznym były to bardzo dobre lata, mój progresywny horyzont objął w tym czasie twórczość zespołów, które bez medium, jakim jest Internet byłaby mi zupełnie nieznane. Mam nadzieję, że powołany do życia serwis będzie dla wielu okazją do pójścia "na skróty" w docieraniu do niezwykłych zakamarków progresywnego świata. Zespoły, które w pewnym sensie określają mój muzyczny gust to: King Crimson, Par Lindh Project, Mahavishnu Orchestra, Ozric Tentacles, ELP, Yes, Pink Floyd, The Tangent, Saens, Red Sand, Anglagard, The Flower Kings,...



Kontakt email: progrock@progrock.org.pl








Hawklord (Rafał Ziemba)
Administrator Kategorii Krautrock
Rocznik: 1985
Skąd:  Puławy


Generalnie to było tak... jak byłem mały, bałem się słuchać Bhramsa i początku utworu Time z repertuaru Pink Floyd. Zważając na to, że w tym czasie moim ulubionymi utworami było Should I Stay Or Should I Go (do dziś bardzo lubię) oraz Blaze Of Glory (całe szczęście, że z Bon Jovi mi przeszło), to nawet wytłumaczalne. Muzyka towarzyszyła mi od dziecka, i tak w wieku lat 9 słuchałem już Ramones, Pink Floyd, Aerosmith, Hey... oraz Roxette, Ace Of Base i 2 Unlimited :) Oczywiście będąc szczęśliwym posiadaczem kolorowego telewizora i MTV, na początku lat 90 moją uwagę zwracali różni wykonawcy: MC Hammer, Michael Jackson, Spin Doctors (do dziś mam ORYGINALNĄ kasetę:D), Pearl Jam, Nirvana, Rage Agaisnst The Machine, Paula Abdul, Metallica... Więc rozstrzał był spory. Taki prawdziwy wstrząs to był dla mnie wiek 12 lat. Wtedy to po raz pierwszy w życiu całkowicie świadomie usłyszałem Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple i SBB. Ten ostatni jakoś do mnie nie dotarł, ale to była kwestia czasu... I tak się potoczyło. Przeszedłem przez fazę słuchania wszystkiego o nazwie rock, potem był grunge, punk, black metal, prog... i na tym ostatnim się zatrzymało. Teraz w zasadzie słucham miksu tego wszystkiego, ale nie przeszkadza mi posiadanie na półce płyt Pearl Jam obok Arazchel obok Misffits obok... Obok wielu innych rzeczy. Nie potrafię wymienić nawet 10 moich ulubionych kapel bo jest ich za dużo. Mogę natomiast powiedzieć, że nie przepadam, poza kilkoma wyjątkami za muzyką nowych zespołów. Rzadko się zdarza, że podoba mi się coś co powstało po 99 roku, jeśli chodzi o rock. Teraz o tym czego nie lubię. Nie lubię w 90% nowej fali brytyjskiego rocka. Nie znosze Nightwish, Dream Theater i Stratovarius. Bardzo mi nie odpowiada prog metal. Nie lubię też metal core, hard core i różnej dziwnej dyskotekowej muzyki.








jacek chudzik (Jacek Chudzik)
Administrator Kategorii Jazz-Rock
Rocznik: 1983
Skąd:  Czarna / Kraków


Jak zauważył niegdyś pan Święcicki, odbiorcy muzyki "dzielą się na dwie kategorie: na takich, co przez całe życie jedzą tylko bigos i flaki - ponieważ nie mają odwagi spróbować innych potraw", oraz na tych, do których staram się samemu zaliczać - "którzy znają przyjemność odkrywania nowych smaków i zapachów." A jazz, rock, blues i płyty bardziej zakurzone, niż pachnące nowością - to moje ulubione miejsca podróży.

Kontakt email: jacek.chudzik@progrock.org.pl








Svan (Krzysztof Michalczewski)
Administrator Kategorii Grupy z Canterbury
Rocznik: 1957
Skąd:  Elbląg


Na początku była muzyka grzechotki potrząsanej rodzicielskimi rękami i matczyno-ojcowskie kołysanki. Później były przedszkolne wyliczanki, piosenki w klasowym chórze, szkolne zabawy i studenckie dyskoteki. W międzyczasie były też płyty i taśmy wymieniane wśród kolegów, radiowa Trójka i Dwójka, koncerty zespołów - rodzimych i tych z bratnich krajów. A jeszcze później świat stanął otworem i słuchanie muzyki stało się proste, jak nigdy dotąd. Z tego wszystkiego narodził się rock progresywny w moim życiu. I jest on ze mną do dzisiaj - jak wierny przyjaciel.

Kontakt email: krzysztof.michalczewski@progrock.org.pl








Yano (Jan Włodarski)
Administrator Kategorii Progresywny Metal
Rocznik: 1962
Skąd:  Inowrocław / Łódź


Wiek mam już trochę zaawansowany (46lat), ale muzyka w dalszym ciągu jest bardzo ważna w moim życiu. Gusta muzyczne wykształcone na przełomie lat 70/80 przez Piotra Kaczkowskiego w środowe tonacje trójki i czwartkowe mini-maksy. Oczywiście lubię klasyczne zespoły hard-rockowe (Led Zeppelin, Deep Purple, Black Sabbath, Budgie), ale staram sie być otwarty na nowości i trzymać cały czas rękę na pulsie. Lista chętnie słuchanych wykonawców to: Arena, Pendragon, Dream Theater, Pain Of Salvation, Marillion, i wiele innych. Od jakiegoś czasu szczególnie lubię wyszukiwać polskich wykonawców progresywnych.

Kontakt email: jan.wlodarski@progrock.org.pl








Jester (Krzysztof Baran)
Administrator Kategorii Rock Neoprogresywny
Rocznik: 1976
Skąd:  Łódź


Pamiętam jak dziś. 20.06.1987 sobotnie "Zapraszamy do trójki", Marek Niedźwiecki, Fish i "Clutching At Straws"... Wtedy to właśnie muzyka stała się moim nieodłącznym przyjacielem. Jest ze mną do dziś i wiem, że mnie nigdy nie opuści. Od tego czasu minęło 20 lat, a ja wciąż szukam czegoś nowego. Szukam ale wciąż składam pokłony tym, którzy zabrali mnie w tę piękną podróż.








tepplo (Michał Włodarski)
Administrator polskiej sceny prog rockowej
Rocznik: 1985
Skąd:  Łódź


...ktoś kto szuka swojego miejsc, kto nie wie co będzie jutro, kto ma marzenia i kto boi się każdego nowego dnia jak mały chłopiec... ...chłopiec zafascynowany... Marillion, Genesis, Yes, LD, Pink Floyd... Riverside, Quidam, Collage...

Kontakt email: tepplo@gmail.com








Jot23 (Paweł Tryba)
Recenzent
Rocznik: 1982
Skąd: 


Słucham nałogowo, niestety na niczym nie gram. Aż do matury mój gust wyznaczało dzienne pasmo radia (do dziś uważam, że Chris Rea jest wielki), płytoteka Taty (sentyment do Pink Floyd z jednej strony, a do Raz,Dwa,Trzy i Kabaretu Starszych Panów z drugiej) i znajomi (sześć lat mieszkałem w akademiku z kolegą, który słuchał tylko Queen, sam się wciągnąłem siłą rzeczy). Iluminacji doznałem dzięki audycjom Kuby Czerniaka w lubelskim Radiu Centrum. Dzięki Nieaktualnej Liście Przebojów pokochałem klasykę rocka, a Centrum W Mroku zaszczepiło mi miłość do gotyku (ale nie do tej żenady, którą dziś się gotykiem nazywa - da się słuchać, ale do Bauhausu czy Sisters Of Mercy ma się nijak). Przełom w moim życiu fana nastąpił, gdy... sklepy zaczęły masowo wyprzedawać kasety magnetofonowe. W nieistniejącym już sklepie na lubelskiej starówce znalazłem Duże Tekturowe Pudło, a w nim obok Backstreet Boys i LO27 leżały m.in.: Pendragon,Collage, Arenę, Quidam czy Abraxas. Połknąłem haczyk. Świadomym artrockowcem zostałem, gdy w innym pudle w innym sklepie wyszperałem "Mirage" Camela - to było ostateczne umocnienie mojej nowej wiary :-) Od tego czasu zgłębiam w sumie każdy aspekt progresywnego rocka. Uwielbiam wspomnianego Wielbłąda, King Crimson, Procol Harum i w ogóle kapele z lat 70-tych. Wtedy co druga płyta była naprawdę odkrywcza! Późniejszym progresem jednak też nie gardzę - Pendragon i Collage to jedni z moich faworytów. Lubię progmetal, ale ten na bazie thrashu, komplikowanie na siłę poweru jakoś mnie nie kręci, jak cały power zresztą. Death i black też mnie nie bawią, ze względów muzycznych, jak również ideolo. Ale mniejsza o gatunki - dla mnie najważniejsza jest dobra melodia, obojętnie jak zaaranżowana. Choć ostatnio polubiłem postmetalowe wynalazki typu Neurosis czy Cult Of Luna, a tam melodii nie uświadczysz :-) Moje opinie o płytach będą odzwierciedlać moje własne odczucia i nie mam zamiaru się obrażać, jeśli ktoś napisze coś dokładnie przeciwnego. W tych kwestiach jednocześnie obie strony mają rację i się mylą. Podpisuję się nazwiskiem, a nie nickiem, bo uważam, że to uczciwe wobec ocenianych kapel. Ale zamiast zdjęcia daję awatar. A nóż zechcę pójść na koncert kogoś, kogo nie opisałem życzliwie? :-)

Moja skala ocen:
1.Szkoda Twojego czasu
2.Poświęć momencik, jeśli naprawdę mocno siedzisz w temacie
3.Płyta, która może Cię zaskoczyć
4.Płyta, która na sto procent Cię wciągnie
5.Płyta na całe życie
Pomiędzy tymi liczbami będę czasem dodawał ułamki, bo gust to bardzo subtelna sprawa.








skeleton (Michał Seemann)
Recenzent
Rocznik: 1973
Skąd:  Zabrze


Na dzień dzisiejszy moim numerem 1 absolutnie jest twórczość (cała) Petera Hammilla i Van Der Graaf Generator. Chociaż ostatnio skupiam się na kolekcjonowaniu bootlegów PH i VDGG. Moja kolekcja liczy już około setki płyt. Inne zespoły/artyści (wiem, że to trochę dziwna mieszanka), których słucham to: Lacrimosa, King Crimson, Death, Pet Shop Boys, SBB, Depeche Mode, Krzysztof Komeda, Pink Floyd, Nick Cave, Alice In Chains, Frank Zappa... Działam również i współtworzę (a może przede wszystkim) na: http://vdgg.orgfree.com/ oraz na forum: vdgg.orgfree.com - Forum A tu: www.terazrock.pl prowadzę bloga.

Kontakt email: ceizurac@poczta.fm








Edgar (Bartek Kieszek)
Recenzent
Rocznik: 1981
Skąd:  Zduńska Wola


Rock progresywny to moja wielka pasja od wielu lat. Pamiętam że już jako 13-latek zasłuchiwałem się w Ciemnej stronie Floydów oraz w Karmazynowym królu.... Później były nocne audycje Tomka Beksińskiego, który właściwie nauczył mnie jakie znaczenie muzyka może mieć w codziennym życiu... To wtedy odkryłem mojego Mistrza Petera Hammilla, którego twórczość wielokrotnie była dla mnie jedynym ratunkiem w ciężkich chwilach. Potem poszedłem na studia i po 6 latach mordęgi wreszcie uzyskałem tytuł magistra... W tej chwili pracuje w szkole podstawowej i jak można to sobie wyobrazić, nie jest to fascynujące zajęcie. Ulubione zespoły: przede wszystkim wielka 6: Yes, ELP, Pink Floyd, King Crimson, VDGG, Genesis.... ulubiony wykonawca - Peter Hammill of course!








djds (Marcin Wójcik)
Recenzent
Rocznik: 1982
Skąd:  Gliwice / Sośnicowice




Nie zaskoczę chyba nikogo stwierdzeniem, że muzyka jest całym moim życiem. Zacząłem ją poznawać już we wczesnych latach dzieciństwa. Otóż w domu miałem prawie na okrągło styczność ze Skaldami, Niemenem, Budką Suflera, Czerwonymi Gitarami (mama) oraz z Beatlesami, Stonesami i Suzi Quatro (ojciec). Dodatkowo, podczas rodzinnych spotkań u ciotki, w czasie gdy bawiłem się resorakami i żołnierzykami, w tle sączyła się z głośników muzyka, której namiętnie słuchał mój o 10 lat starszy kuzyn - Iron Maiden, Black Sabbath, Saxon, Marillion... Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy, jakie piętno odcisną na mojej psychice te zespoły. W miarę dorastania zacząłem się interesować mocnym rockiem. Moimi pierwszymi kasetami (bo wtedy kupowało się kasety!) były "Ride The Lightning" Metalliki i "Spiritual Healing" zespołu Death. Czyli początek ostry. Metallica jest ze mną do dziś. Cała podstawówka minęła mi pod znakiem heavy metalu, w liceum natomiast zacząłem poznawać łagodniejsze odmiany rocka i techno (o zgrozo!). Całe szczęście, że w wypadku techno byłem także indywidualistą - pociągały mnie tylko kompozycje w 100% improwizowane. Z rockiem progresywnym zetknąłem się dość późno, bo mając 22 lata, ale chyba musiałem do tego dojrzeć. No i jest one ze mną aż do dzisiaj :) Nie będę tu wymieniał zespołów, bo to po prostu nie ma sensu. Ogólnie rzecz biorąc WSZYSTKO, co jest oczywiście dobre. Oprócz proga lubię też bardzo fusion, elektronikę, różnego rodzaju awangardy (zarówno jazzowe jak i rockowe) i, uwaga, death metal i grindcore :) Także niezły misz-masz.

Kontakt email: djds@poczta.onet.pl








latimer (Arkadiusz Cieślak)
Recenzent
Rocznik: 1970
Skąd:  Piła



   "Music was my first love
    And it will be my last
    Music of the future
    And music of the past"

Posługuję się tym cytatem już po raz kolejny, ale jak dla mnie znakomicie oddaje on sens muzyki w kilku prostych słowach. Muzyki ogólnie, nieważne jakiego gatunku czy jakiej szufladki. Słowa te napisał muzyk, a więc w dwójnasób muszą one oddawać jego uczucia, zarówno jako muzyka, jak i słuchacza.

Muzyka towarzyszyła mi od najmłodszych lat, choć wtedy zupełnie nie zwracałem na nią uwagi. Pamiętam, że moi rodzice mieli taki duży magnetofon szpulowy, a do tego tuner "Amator" i mój tata często nagrywał różne rzeczy w stylu Abby czy Boney M i to chyba były moje pierwsze bliskie spotkania 3-go stopnia, a w każdym razie pierwsze muzyczne wspomnienia. Druga połowa lat 70-ych, głęboki Gierek, dopiero co rozpoczęta podstawówka. Troszeczkę później zaczął się boom na polską muzykę rockową. Republika, Lady Pank, TSA, Oddział Zamknięty, Maanam, Turbo, Perfect, Lombard, Kombi, Wanda i Banda, Azyl P i wiele innych grup zaczęło regularnie pojawiać się w radiu. Popularyzacją muzyki zajął się pan Marek Niedźwiecki ze swoją Trójkową Listą Przebojów, która regularnie co tydzień przyciągała całe rzesze spragnionych muzyki słuchaczy. Wtedy właśnie zacząłem się pogrążać w świecie dźwięków i emocji, które niosą. Początkowo fascynowała mnie tylko muzyka polska, byłem tak hermetyczny, że nie uznawałem nic innego. Jedynie język polski pasował mi do ówczesnej muzyki. Patrząc z perspektywy czasu wydaje mi się to strasznie naiwne i niezwykle ograniczające. Co ciekawe, później nadszedł z kolei czas na zupełne odwrócenie sytuacji i zacząłem słuchać wyłącznie muzyki zagranicznej, oczywiście w większości anglosaskiej, choć zdarzały się jakieś drobne wyjątki. Powoli proporcje jednak wyrównywały się i tak już pozostało do dzisiaj, chociaż muzyczne horyzonty zmieniały się, a raczej rozszerzały.

Kiedy dostałem mój pierwszy radiomagnetofon "Kasprzak" czułem się jak audiofil. W radiu słuchałem wszystkiego: rock, metal, blues, elektronika, country, Modern Talking, Bad Boys Blue czy Eurythmics. Ten ostatni był dla mnie przez długi czas zespołem ukochanym. Cały pokój miałem wytapetowany ich plakatami. Znalazłem kiedyś stary zeszyt, w którym zapisywałem fonetycznie teksty niektórych utworów. "Here comes the rain again" nabrał zupełnie nowego wymiaru.

Powoli mój muzyczny gust zaczął się krystalizować i podążać w kierunku bardziej rockowym. W orbicie moich zainteresowań pojawił się Marillion i Iron Maiden i w ten sposób ukształtował się mój dualizm muzyczny: z jednej strony przepadam za spokojniejszymi, wznioślejszymi formami, a z drugiej uwielbiam agresywny i zadziorny metalowy zgiełk, który zresztą zawładnął mną zupełnie w 2 połowie lat 80-ych czyli w ogólniaku.

"Wieczory płytowe", a później "Wieczory z płytą kompaktową" (pamiętam, że początkowo mówiliśmy "kontaktową"), "Romantycy muzyki rockowe" i "Muzyka młodych" wytyczały nie tylko muzyczne charaktery i gusta, ale również decydowały o harmonogramie mojego życia. Tomasz Szachowski, Antoni Piekut, Marek Gaszyński, Marek Niedźwiecki, Jerzy Kordowicz, Janusz Kosiński, Wojciech Mann, a przede wszystkim Tomasz Beksiński otwierali przede mną muzyczny raj. Oczekiwanie na poszczególne audycje było czymś niesamowicie ekscytującym i niezapomnianym. Tak właśnie muzyka ogarniała mnie coraz bardziej i bardziej, aż doprowadziła mnie na progrock.org.pl.








Ostatnio Dodane


Copyright © 2007-2008 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl