witam obecnie mieszkam w warszawie a kiedys w olsztynie. moja inicjacja muzyczna to koniec lat 70tych gdzies w 7 klasie kuplem kaseciaka i pozyczylem kasete od kolegi a na niej 2 utwory pink floyd time i money muzyka strasznie dziwna tajmnicza i intrygujaca calkowicie inna od wszystkiego co do tej pory slyszalem .na poczatku nie docieralo az nagle jakies klapki w mozgu sie otworzyly i uczucie jakby dotychczsowe zycie bylo niepelne pozbawione czegos pieknego .i tak sie zaczelo poznalem inne, kaczkowski akurat przypominal dsykografie wielkich wiec pilnie nagrywalem .te doswiadcvzenie nauczylo mnie by byc otwartym ,a ze wtedy w trojce bylo mnostwo audycji autrskich poswieconych roznym gatunkom polubilem tez i inne. a dzisiaj mieszkajac w wawie realizuje dzieciece marzenia i jak tylko jakas podstarzala gwiazda odwiedza nasz kraj jestem na koncercie . to pewnie przez pink floyd kupilem sobie na starosc fendera i zaczalem brzdakac najpierw do muzyki z cd a pozniej z kolegami az w koncu zaczalem komponowac piosenki ale do slow naszych poetow bo sam nie umiem pisac a grafomanstwa nie lubie

.spelnilem tez swoje marzenie i widzialem 3 z floydow .obok mnie podchmielony gosc stwierdzil na koncercie gilmoura teraz moge umrzec
chcialem pogratulowac tworcom tego portalu swietna robota nie widzialem tak profesjonalnej strony poswieconej innym gatunkom.