Marcin to jednak by wolał chyba żebyś sama coś od sibie o tym Fauście napisała

Ja wczoraj zapodałem sobie taką zakurzoną totalnie płytę TD (u mnie w domu) pt. "Ricochet" np i mam jakieś przemyślenia - że miła do słuchania, że okazała sie fajniejsza od dotychczas uznawanej za najlepszą "Stratosfery", że fakt że przeszkadzają poczatkowe oklaski ale tylko na początku bo to album koncertowy. No i że subiektywnie uznaję okres nagrywania dla Virgin za najlepszy w historii tego zespołu itp. wcale nie trzeba mieć doktoratu z muzykologii żeby napisać fajną recenzję (oczywiście to zdanie nie dotyczy King Crimson) no i zachecic

lub zniechęćic

do słuchania.... Wcale to nie musi to być tekst typu "Konkludując, zaznaczyć trzeba, że płyta Faust grupy Faust spełnia podstawowe wyznaczniki formy eseistycznej, stanowiąc unikalny przykład krytycznego muzycznego eseju" he he he mnie nic to nie mówi o przyjemności jaka mogę osiągnąć słuchając tegoż "Fausta"

Edytowany przez: germinal, w: 2010/08/17 14:47