|
Nie chcąc kontynuować wywodu w wątku o "Lulu" napiszę tutaj.
Art Rock jest pojęciem nie tyle trochę rozmytym, co zupełnie nieostrym. Obecna klasyfikacja sugeruje dodatkowo, jakby to był podgatunek rocka progresywnego, co jest dla mnie kompletnym nie porozumieniem.
Nie zamierzam się bawić w etymologię, szukać, kto pierwszy użył, którego pojęcia. Zamiast tego na własny użytek dokonałem następującej rekonstrukcji:
Art-rock to najbardziej obszerna kategoria, mieszcząca całą muzykę rockową, która pretenduje do miana zjawiska artystycznego. Cechą art rocka jest przede wszystkim to, że wykonawca za każdym razem wykorzystuje formę rockową, by coś od siebie powiedzieć, bawi się nią, przedstawia w innym kontekście, niż koncert dla chcących sobie rytmicznie pomachać głowami fanów.
Rock progresywny obejmuje dla mnie jedynie te zespoły rockowe, które komplikują zastaną formę, i które próbują rocka wzbogacić o elementy muzyki, uważanej przez samych tych wykonawców, za jakościowo lepszą od 'zwykłego rocka'. Ponadto, w przeciwieństwie do innych odmian art-rocka w progresie forma rockowa jest czymś więcej, niż tylko "pretekstem" (np. do wygłoszenia tekstu literackiego). Progres posiada zawsze dwa punkty odniesienia - rockowy maistream i to, do czego dany muzyk aspiruje, miarą sukcesu zaś - to czy powstaje w ten sposób ciekawa jakość, czy może pretensjonalne "rubikowanie".
Czymś jeszcze innym jest awangarda. Avant-rockowiec wykorzystuje elementy muzyki rockowej w poszukiwaniu swoich własnych środków wyrazu. Avant-rock zakłada pożegnanie się właściwie ze wszystkimi przyzwyczajeniami charakterystycznymi dla wykonawców i fanów typowej muzyki rockowej. Wykonawca awangardowy zaskakuje, eksperymentuje, zaprasza słuchacza do muzycznej podróży, nie pytając się wcale go, gdzie ten chciałby pojechać.
Edytowany przez: kobaian, w: 2011/10/30 16:36
 |