|
W moim mniemaniu to album tak samo ważny w historii progrocka jak pierwsze pozycje GENESIS, YES, KING CRIMSON, E.L.P. czy PINK FLOYD z tego okresu. Zespół troszkę na uboczu działał bardzo krótko, ale wydał dwie perełki. Ta - "Gracious!" urzeka szczególnie mieszanką wszystkiego co wówczas działo się na progresywnej scenie. Mało kto wie, ze zespół Gracious! był pierwotnie cover-bandem grającym rozmaite przeróbki zespołów rockowych. Twórczość i podejście ambicjonalne muzyków zmienił wspólny koncert z KING CRIMSON (Gracious! otworzyli go). Ponoć muzycy zakochali się w melotronie oraz rozbudowanych, epickich kompozycjach zaproponowanych przez Frippa i spółkę. Nie da się zresztą tych fascynacji nie zauważyć, słuchając tegoż albumu.
Polecam ten album jako definicję rocka progresywnego z początku lat '70. Tu jest wszystko!
|