nie wiem jak WY, ale Omega w naturalnej - wegierskiej wersji zawsze dla mnie byla ciekawsza, niz w wersjach "eksportowych"- angolopodobnych.
Starym zwyczajem staram sie nie porownywac brzmienia jakiejkolwiek kapeli do kogokolwiek - w ten sposob nie krzywdze tworcow danej muzyki.
Milo jest uslyszec, ze cos tam przypomina .........( tu wpisujemy nazwe) a tu nagle moze sie okazac, ze kompozytor, czy aranzer wykropkowanego wykonawcy - nie zna.

lub nie slucha.
Porownanie zas jakies kapeli do 15 innych wykonawcow to tez brzmi jak zart.
Ogolnie fajnie jest bo na razie sadzac po powyzszych postach mamy podobne zdania.
Ciekawy tylko jestem, jak ten temat odebrali by sluchacze z zagranicy, bo tak jak pisalem powyzej, nie jestesmy w stanie byc w 100% obiektywni.