|
Historia Weather Report dobrze ukazuje drogi i rozdroża jazzu elektrycznego w latach 70-tych i 80-tych. Losy tej grupy to także znakomite świadectwo wad i zalet fusion w tamtych latach. Zaczynali jako zespół ,który grał muzykę progresywną w pełnym tego słowa znaczeniu. Śmiałe , nowoczesne harmonie , nowatorskie eksperymenty sonorystyczne, ciekawe przeplatanie się różych stylistyk muzyczych. Wówczas rzeczywiście poszerzało to estetykę jazzu, otwierając nowe horyzonty artystyczne. Trzeba tu jeszcze koniecznie pamiętać o solowych płytach Zawinula i Shortera z lat 1969-1971. Ten ambitny okres WR to , moim zdaniem, lata 1971-1972 , a więc pierwsze dwa albumy (,,Weather Report'' i ,,I sing the body electric''). Trzeci ,,Sweetnighter''(1973) to album przełomowy, jest on już fuzją rzeczy eksperymentalnych z bardziej strawnymi dla szerszej widowni. Na czwartym ,,Mysterius traveller''(1974)słychać już niestety , że to ,,merkantylne'' nastawienie zaczyna stopniowo przeważać. Album szósty ,,Black market''(1976) to, moim zdaniem, ostatni tak naprawdę udany longplay w dorobku grupy. Od ,,Heavy weather'' zaczął się już zupełny upadek artystyczny , płyta sprzedawała się wprawdzie znakomicie , cóż z tego , kiedy była dość miałka artystyczie, ukłony w kierunku komercji były tu nadto widoczne. O następnych nie chce mi się nawet już specjalnie pisać , te z lat 80-tych były wprost koszmarne. A tak przy okazji, o Weather Report mówi się zwykle jako o czołowej grupie jazz-rockowej. Ja z tą opinią się nie zgadzam w tym sensie, że uważam , iż w ich twórczości muzyki rockowej było doprawdy niewiele. Dla mnie jest to zespół grajacy jazz elektryczny (1971-1976) , natomiast potem pop-jazz z różnymi naleciałościami (1977-1986).
|