Ciekaw jestem Waszych spostrzeżeń na temat tego albumu. Przyznam, że po pierwszym przesłuchaniu, ta płyta mi "wchodziła" przeciętnie. Teraz za każdym razem jest coraz lepiej.
Czy zgodzicie się za mną, że w niektórych fragmentach pierwszego cd (suita "the incident") słychać chwilami U2 i R.E.M.? Mam takie nieodparte wrażenie

Ponadto Tool i echa poprzednich płyty PT oczywiście.
Jasne, nie jest to może odkrywcze. Pan Wilson tym razem nie zaskoczył tak, jak to nas do tego przyzwyczaił, ale moim zdaniem tą płytą rządzi pewna harmonia. Dużo tu zgrabnych melodii, ciekawie połączonych ze sobą, a to zawsze bardzo mnie urzeka

Edytowany przez: Arek, w: 2009/09/25 22:24