eljwt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/10 23:10
|
|
Svanie wybacz!
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis 2009/09/10 23:20
|
|
|
W tym wypadku chyba też się domyślam, o co chodzi Rafałowi. Dla mnie jednak doszukiwanie się tylko takich elementów w muzyce to jest zbyt mało. To tak jakby w horrorze nie dostrzegać całej akcji, tylko samą krew i przemoc, albo dochodzić do procentowej "zawartości cukru w cukrze"...
Każdy zespół w tym czasie, istniejący od kilku lat, zdążył sobie wyrobić swój styl. Jedni kręcili na maksa (ELP), inni się zaczynali dusić we własnym sosie (Yes po "Close To The Edge" - zaznaczam, że to moje zdanie!). Genesis powoli zmieniali styl, czerpiąc inspirację z mądrości, jaką posiedli na poprzednich albumach. Gdyby nagrywali wciąż tak samo brzmiące płyty, krążące wokół jednego, to z pewnością nie mielibyśmy "A Trick Of The Tail", "Wind & Wuthering" czy "Duke".
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/10 23:30
|
|
|
Jester napisał: Gdyby nagrywali wciąż tak samo brzmiące płyty, krążące wokół jednego, to z pewnością nie mielibyśmy "A Trick Of The Tail", "Wind & Wuthering" czy "Duke".
Odmienność tych płyt od poprzednich jest wynikiem odejścia najpierw Gabriela, a później Hacketta. To również zmiana priorytetów, a także zdominowania Banksa przez Collinsa i Rutherforda.
Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/10 23:31
|
|
eljwt napisał:Svanie wybacz! Wybaczyłem już dawno temu  . Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/11 00:25
|
|
|
widzę,że mała wojna sie tu wywiązała... Panowie każdy jest inny i ma inne odczucia i pogląd na to samo zjawisko,dla mnie na "SELLING..." nie było już tej magii. natomiast umieszczenie TRÓJMINUTOWCA na tej płycie z zamiarem wejścia do notowań było czystą kalkulacją ze strony wytwórni,która wywarła presję na zespól,a w ten sposób ograniczyła wolność artystyczną muzyków. Jednak GENESIS odpłaciło im się na następnym albumie.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis 2009/09/11 06:45
|
|
|
Svan napisał: Jester napisał: Gdyby nagrywali wciąż tak samo brzmiące płyty, krążące wokół jednego, to z pewnością nie mielibyśmy "A Trick Of The Tail", "Wind & Wuthering" czy "Duke".
Odmienność tych płyt od poprzednich jest wynikiem odejścia najpierw Gabriela, a później Hacketta. To również zmiana priorytetów, a także zdominowania Banksa przez Collinsa i Rutherforda.
Svan
Jasne! Myślę, że odejście tych dwóch pierwszych i tak było kwestią czasu. Nawet gdyby Gabriel pozostał po "Lamb", to i tak nie wytrzymałby dłużej niż jeszcze jeden album. Indywidualizm się w nim pielęgnował. Hackett miał w Gabrielu duchowego sprzymierzeńca, więc i w tym wypadku to była kwestia czasu.
Zmierzam do tego, ze czas idzie do przodu. Wszystko się zmienia i ewoluuje i jest to naturalna kolej rzeczy. Podobnie stawało się z muzyką Genesis. Z jej brzmieniem, charakterem... Oczywiście, że po pewnym czasie najbardziej głodni sukcesu komercyjnego w zespole, panowie Collins i Rutherford skierowali Genesis na inny tor. To dwaj najmniej cenieni przeze mnie muzycy zespołu (co nie oznacza, ze ich nie cenię!).
Genesis było o tyle zjawiskowe, ze potrafiło przetrwać przez te wszystkie lata dzięki właśnie tym zmianom. Ostatnie dokonania miały niewiele wspólnego z pierwszymi. Miały odnieść sukces komercyjny, i odniosły. Osobiście chciałbym, żeby każdy sukces komercyjny na tym świecie tak wyglądał, bo były to płyty (choć lżejsze gatunkowo) bardzo dobre.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis 2009/09/11 09:21
|
|
|
Arek napisał: Svan napisał: A ja nie wiem co to są te "progresywny patos i zadęcie".
Svan
Svanie, zapytaj Hawklorda. On to wie doskonale.
Nie odwracaj kota ogonem. Zdaje się, że to Ty w tej dyskusji pierwszy raz użyłeś tego określenia.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/11 09:55
|
|
Nie odrwracam kota, ani ogonem, ani głową. Nie użyłem tych określeń. Zapraszam do ponownej lektury tego wątku. Wspomniałem jedynie o nostalgii i zadumie, bo takie emocje wyczuwam w tej muzyce, Hawklordzie A co to są ten " progresywny patos i zęcie " nadal nie wiem  . Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Arek (Gość)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/11 09:57
|
|
Svan napisał:Nie odrwracam kota, ani ogonem, ani głową.
Nie użyłem tych określeń. Zapraszam do ponownej lektury tego wątku. Wspomniałem jedynie o nostalgii i zadumie, bo takie emocje wyczuwam w tej muzyce, Hawklordzie
A co to są ten " progresywny patos i zęcie " nadal nie wiem .
SvanSvanie, to o kocie było do mnie, ale nie mam zamiaru już się odnosić. A o patosie możemy porozmawiać prywatnie.
"Too Much of Everything Is Never Enough" |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/11 10:01
|
|
|
Acha! Popatrz, uderz w stół, a nożyce się odezwą - to pewnie dlatego, że mieszkają ze mną dwa koty.
Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Yvonne (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/11 10:05
|
|
Czytam i czytam...pięknie piszecie o tej muzyce  Jeżeli można to chciałabym dodać jeszcze parę słów ... Nie ośmieliłabym się twierdzić , że " Selling England..." to najlepsza płyta zespołu , trzy poprzednie i " The Lamb ... " są dla mnie równie ważne . Kocham ten album z kilku powodów : -" The Cinema Show " za cudowny tekst i wersję koncertową - " Aisle of Plenty " za odmienne brzmienie i klamrę - " Dancing With.." bo jest takie " staro-angielskie " - " Firth of Fifth " środkowa improwizacja - " The Battle ..." za wokal Gabriela ( chociaż wszyscy twierdzą ,że kłóci się tam z muzyką ) Poza tym po raz pierwszy Hackett i Banks w końcu pokazali na co ich stać  Odbiegając od " Selling... ", to dla mnie określenie patosu i tzw " pompy progresywnej " nie jest obce . Dośc często padały te zarzuty nie tylko w przypadku muzyki Genesis . No cóż ,nie chcę dalej drążyć tematu , dodam tylko ,że aczkolwiek nie mam nic przeciwko melodyjnemu graniu , to zdecydowanie wolę Genesis z lat 69-74 .
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis 2011/04/27 11:35
|
|
Jak dla mnie doskonały album, spójny i różnorodny zarazem. Doczepić się mogę jedynie do Fool me more, no i I know what i like po wielu odsłuchaniach się nudzi - odwrotnie niż pozostałe utwory, które z czasem stają się coraz piękniejsze. Chociaż to bardzo przyjemny i naprawdę dobry utwór. Jeszcze troszeczkę Battle jest poza wielką piątką, która jest absolutnie zjawiskowa. Każdy z osobna mógłby pociągnąć płytę, a my tu mamy ich aż 5.  Co do ogólnego rozwoju Genesis - jestem świeżo poznającym i wg mnie od Trespass do Lamb lies down on broadway mamy ciągły rozwój grupy, ale jednocześnie każda z osobna płyta ma swój urok i nie dziwi mnie, że dla kogoś najwspanialszą może być Foxtrot czy Trespass. We wszystkich dostrzegłem wiele wspaniałych momentów. Najdłużej uczyłem się Lamb lies... i ta właśnie płyta jest dla mnie najwspanialsza. Świetny zespół tak w ogólności. Edytowany przez: setezer, w: 2011/08/14 13:59
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|