Yvonne (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/09 13:48
|
|
Mike Rutherford po nagraniu tej płyty powiedział , że jest to album bardzo nierówny , zawiera najwięcej wzlotów i upadków . Myślę ,że poza " Foxtrotem " i " Wind And Wuthering " wszyskie mieli mniej lub bardziej nierówne ... Osobiście uwielbiam tę płytę  " Dancing With A Moonlit Knight " mogę słuchać bez końca ! " Firth Of Fifth " - przepiekny utwór , no i te solo Hackett'a , cudo . " The Battle...." ( gdzieś cztytałam , ze jest to utwór - protoplasta " Jagnięcia " ) kilkuczęściowy , piękny utwór. Dla mnie to jedna z 3 ulubionych płyt Genesis . Edytowany przez: Arek, w: 2009/09/10 08:52
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis " Selling England By The Pound " 2009/09/09 15:31
|
|
|
Moim zdaniem to najlepsza płyta zespołu i moja ulubiona. Dopracowana we wszystkich szczegółach. Niepowtarzalna atmosfera - takiej nie ma na żadnej wczesniejszej ani na żadnej późniejszej płycie. Podoba mi się o poczatku do końca, również ten żartobliwy " I Know What I Like ". " Firth To Fifth " to arcydzieło - solo na flecie, fortepianowe wariacje, barokowe partie organów, wspomniane przez Ciebie solo gitarowe, rytm basu i perkusji. I ten nastrój nostalgii i zadumy.
Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis " Selling England By The Pound " 2009/09/10 00:20
|
|
|
tą płytę uznaje sie za ich najlepszą,jednak dla mnie "TRESSPASS","NURSERY CRYME"i"FOXTROT" tworzą magiczną trylogię. pózniej było dobrze z ich muzyką,ale juz nie tak doskonale.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Arek (Gość)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis - "Selling England By The Pound" 2009/09/10 11:18
|
|
|
Gdybym miał na siłę wybrać najlepszą według mnie płytę Genesis, to postawiłbym właśnie na "Selling England By The Pound". To byłby naprawdę trudny wybór. Co bym wyróżnił? Przede wszystkim dojrzałość kompozytorską, bardzo równy materiał, bez słabszych momentów, świetne brzmienie i "The Cinema Show". Uważam, że muzyka Genesis niesie w sobie sporą dawkę normalnego, melodyjnego grania, pozbawionego progresywnego patosu i zadęcia. To oczywiście ujawni się troszkę później, ale tkwiło w zespole od zarania dziejów.
"Too Much of Everything Is Never Enough" |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/10 22:19
|
|
|
I ja się zgodzę, że Selling England jest najlepszą płytą Genesis. Ale:
1. Nie do przyjęcia jest miauczenia Collinsa w More Fool Me, zresztą cały utwór jest cienki jak sik pająka. 2. Brzmienie jak zwykle w przypadku Genesis starej ery nie jest "świetne", jest od niego daleko. 3. Progresywny patos i zadęcie jest bardzo widoczne w muzyce Genesis, szczególnie w ich koncertowym wcieleniu.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Arek (Gość)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/10 22:27
|
|
|
Hawklord napisał:
2. Brzmienie jak zwykle w przypadku Genesis starej ery nie jest "świetne", jest od niego daleko. 3. Progresywny patos i zadęcie jest bardzo widoczne w muzyce Genesis, szczególnie w ich koncertowym wcieleniu.
Brzmienie na tej płycie jest dla mnie świetne, takie właśnie charakterystyczne dla tamtego okresu. Stwierdzam to po raz kolejny. Jeśli Hawklordzie pozwolisz, to ja pozwolę sobie pozostać przy swoim zdaniu. Nawet jeśli nieomylnie twierdzisz coś zupełnie innego.
Napisałem: "Uważam, że muzyka Genesis niesie w sobie sporą dawkę normalnego, melodyjnego grania, pozbawionego progresywnego patosu i zadęcia." Nie stwierdziłem, że w tej muzyce zupełnie brak progresywnego patosu i zadęcia. Wczytaj się, proszę, a później oceniaj.
"Too Much of Everything Is Never Enough" |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/10 22:51
|
|
|
Ja nie twierdzę nieomylnie. Ja twierdzę to co twierdzę. Słyszałem bardzo dużo płyt z tamtego okresu i brzmienie nawet jeśli jest charakterystyczne, to tylko dla Genesis, nie dla całego roku 1973, ani nie dla ery początku lat siedemdziesiątych. Także nie stwierdziłem, ze w muzyce Genesis brak "normalnego grania" cokolwiek miałoby to oznaczać. Po prostu tam gdzie Ty nie słyszysz patosu ja go słyszę wyraźnie. Po trzecie - nie oceniam. To chyba Ty coś się słabo wczytujesz, jeśli uważasz mój post za oceniający.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Genesis 2009/09/10 22:53
|
|
|
"Selling..." zawiera pewne elementy, których poprzedniczki nie posiadały. Brzmi zupełnie inaczej, choćby ze względu na to, że po raz pierwszy Banks używa prawdziwego syntezatora. Mamy tu idealne wyważenie tego o czym pisał Arek, i tego o czym pisał Hawklord. To faktycznie brzmienie bardzo charakterystyczne dla tego okresu.
"Progresywny patos i zadęcie" słyszymy choćby w otwierającym płytę "Dancing...". Tyle, że ten początek niesie obok coś, co próbowało się wyrywać chwilami na poprzednich płytach - właśnie "sporą dawkę normalnego, melodyjnego grania". tm razem się udało, dzięki rozwojowi technologicznemu. Nie oznacza to, że poprzednie płyty uważam za dużo słabsze. Dyskografię Genesis rozpatruję nieco inaczej, wg własnego klucza i własnych kryteriów. Niemal każda płyta na swój sposób jest znakomita. Wracając do "Selling...". Jest tu pierwszy przebój zespołu ("I Know What I Like"). Jest pełne zacięcia i progresywnej mieszanki napięć "Firth Of Fifth". Jest bardzo charakterystyczne dla kolejnych płyt Gabriela "The Battle...", oraz zabarwiony Hackett'owskim piórem "After The Ordeal", a także charakterystyczne Collinsowskie "More Fool Me". Na deser mamy zagrane w cudowny, świeży sposób "The Cinema Show".
Domyślam się o co chodzi Arkowi, i w pełni się z nim zgadzam.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
eljwt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis "Selling England By The Pound" (1973) 2009/09/10 22:55
|
|
|
Pozwolicie panowie, że i ja się wypowiem. Płyty Genesis do "A Trick of the Tail" to dla mnie - podkreślam : moim zdaniem - kwintesencja progrocka. Wolę ich muzykę niż nieco przekombinowane Yes, Elp czy Gentle Giant (tych ostatnich wogóle nie trawię). Jak już nie raz pisałem, "Trespass" jest moim ulubionym albumem, z cudownym, prostym i jednocześnie genialnym "White Mountain".
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Arek (Gość)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/10 23:02
|
|
|
Hawklord napisał: Ja nie twierdzę nieomylnie. Ja twierdzę to co twierdzę. Słyszałem bardzo dużo płyt z tamtego okresu i brzmienie nawet jeśli jest charakterystyczne, to tylko dla Genesis, nie dla całego roku 1973, ani nie dla ery początku lat siedemdziesiątych. Także nie stwierdziłem, ze w muzyce Genesis brak "normalnego grania" cokolwiek miałoby to oznaczać. Po prostu tam gdzie Ty nie słyszysz patosu ja go słyszę wyraźnie. Po trzecie - nie oceniam. To chyba Ty coś się słabo wczytujesz, jeśli uważasz mój post za oceniający.
"1. Nie do przyjęcia jest miauczenia Collinsa w More Fool Me, zresztą cały utwór jest cienki jak sik pająka."
A co to jest jak nie ocenianie? Ewentualnie marne i niesprawiedliwe ocenianie, ale jednak.
Doceniam, że słyszałeś sporo płyt z tamtego okresu. Może Ty docenisz, że ja też coś tam słyszałem. Skoro Ty nie twierdzisz nieomylnie, to ja pozwolę sobie stwierdzić, że Genesis brzmi dokładnie tak jak wtedy się brzmiało, ale rzeczywiście ich sound był jednak bardzo oryginalny. Tu się z Tobą zgadzam.
O patosie już w ogóle nie wspomnę, ponieważ to pojęcie jest dla nas zupełnie niejednoznaczne.
Wczytuję się w każde słowo padające na tym forum i na całej stronie. Wierz mi.
"Too Much of Everything Is Never Enough" |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/10 23:04
|
|
eljwt napisał:... czy Gentle Giant (tych ostatnich wogóle nie trawię). Skąd ja to znam?  Już zawsze bedziesz kojarzył mi się z tym zdaniem. Ile razy słucham GG, tyle razy mówię do siebie: eljwt tego nie lubi. A ja nie wiem co to są te " progresywny patos i zadęcie ". Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Arek (Gość)
Platinum Boarder
|
|
O:Genesis 2009/09/10 23:06
|
|
|
Svan napisał: A ja nie wiem co to są te "progresywny patos i zadęcie".
Svan
Svanie, zapytaj Hawklorda. On to wie doskonale.
"Too Much of Everything Is Never Enough" |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|