W tym roku wydana została również pierwsza płyta Camela z kapitalnym i nadal aktualnym "Never Let Go".
Rok później mój ukochany album "Mirage" zawierające same perełki z "Lady Fantasy" na czele.
Latimer najbardziej urzekł mnie swoim solo właśnie w "Lady Fantasy" (wyciszenie w 6 minucie), genialne melodyjne zagrywki i te sprzężenia, ciarki przechodzą

A Nimrodel/The Procesion/The White Rider, pierwszy "dziwaczny" utwór z którym się spotkałem, momentami przypomina Led Zeppelin (szczególnie końcówka), oczywiście jeden z moich ulubionych

Edytowany przez: Radosław Ratomski, w: 2010/06/19 01:53