Arek (Gość)
Platinum Boarder
|
|
Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2009/05/18 13:21
|
|
|
Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) - dla mnie jedna z najwspanialszych i najpiękniejszych płyt w historii rocka, a właściwie w historii muzyki. Album, którego jestem rówieśnikiem, powstał w naprawdę złotym okresie dla progrocka. Utwory autorskie oraz zespołowe nagranie poświęcone inżynierowi dźwięku Alanowi Parsonsowi są również niezwykle charakterystyczne, choć może troszkę bledną wobec wielkości kompozycji tytułowej. Tytułowa suita zasługuje zresztą na takie opinie jak na przykład ta Tomasza Beksińskiego, który kiedyś napisał: "Dla mnie w "Atom Heart Mother" przez 23 minuty i 30 sekund dzieje się więcej niż w całej muzyce świata". Któż mógłby taką muzykę opisać lepiej?
"Too Much of Everything Is Never Enough" |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
scibix (Użytkownik)
Prog Adept
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/17 14:15
|
|
|
Album zdecydowanie niedoceniany,a jest jednym z moich zdecydowanie ulubionych albumów,stawiam go na równi z Wish You Were Here,i lubie go bardziej nawet od Dark Side of The Moon. Tytułowy utwór jest po prostu epicki,i wciąż nie moge zrozumieć dlaczego tak wielu ludzi go pomija
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/17 14:21
|
|
Znawcy "tematu" na pewno go nie pomijają  Trust me !  A dla mnie jest to również arcydzieło (mam na myśli epicko - kosmiczną suitę )
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/20 12:32
|
|
|
Witajcie! Jak dla mnie ,to własnie od tej płyty zaczął się ten klasyczny okres w twórczości FLOYDÓW, który trwał,aż do albumu ANIMALS .
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - 2011/07/20 12:37
|
|
agapotr_2008 napisał:Witajcie! Jak dla mnie ,to własnie od tej płyty zaczął się ten klasyczny okres w twórczości FLOYDÓW, który trwał,aż do albumu ANIMALS . Witaj  Święte słowa . Amen
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/20 15:36
|
|
Miałem taki okres, w którym słuchałem tego na okrągło. Aż mi się kaseta rozklekotała Z czasem widzę, że jest to zbiór najwyżej niezłych piosenek + suita Rona Gessina napisana na zespół rockowy i orkiestrę. W utworze tytułowym zdecydowanie za mało jest Pink Floyd, zaś poza nią naprawdę podoba mi się tylko Summer '68. Według mnie jest to najsłabsza z wybitnych płyt Floydów. Za nią stawiam tylko 3 ostatnie albumy i Obscured by Clouds.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
dudia (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/20 18:07
|
|
Płyta jak na lata 70-te i Pink Floyd-pierwsza klasa. Każda muzyka ma w sobie to coś,że z czasem się przeje. Jednak jest na to sposób rzadziej słuchać. Ja mam coś takiego,że potrafię nie słuchać danej płyty nawet kilka lat,a potem do niej wrócić.  Bardzo pomaga.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - 2011/07/20 19:32
|
|
Bartosz napisał:Miałem taki okres, w którym słuchałem tego na okrągło. Aż mi się kaseta rozklekotała
Z czasem widzę, że jest to zbiór najwyżej niezłych piosenek + suita Rona Gessina napisana na zespół rockowy i orkiestrę. W utworze tytułowym zdecydowanie za mało jest Pink Floyd, zaś poza nią naprawdę podoba mi się tylko Summer '68.
Według mnie jest to najsłabsza z wybitnych płyt Floydów. Za nią stawiam tylko 3 ostatnie albumy i Obscured by Clouds. Zauważyłem że dużo narzekania jest w Twych postach.....dla mnie chociaż nie wiem jakby miała mi się znudzić Atom H Mother to zawsze będę ją cenił ...na wybrzydzanie zostawie sobie dokonania wspólczesnych niektórych wykonawców....
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/20 21:15
|
|
Nie no, jasna sprawa, że od lat tego nie słucham. To przykre, bo wiem, że już nigdy nie będę miał z tego takiej frajdy jak kiedyś. Niestety w wypadku muzyki też istnieje coś takiego jak przedawkowanie... Ale, swoją drogą, akurat ten album jest za co krytykować. Zresztą sam zespół nie za bardzo chce się do niego przyznawać, uważając go za nie swoje dzieło. No, a poza tym, w rzeczy samej nie Floydowym utworem tytułowym jest tam kilka takich sobie kawałków. Nie wiem po co mielibyśmy nie mówić tego na głos
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - "Atom Heart Mother" (1970) 2011/07/20 21:23
|
|
Generalnie AHM winno być albo minialbumem albo na other side powinna znależć się jakaś inna suita albo kontynuacja tej epicko - kosmicznej  Chociaż sami Floydzi traktują ten album po macoszemu to ja jednak uważam iż po "potknięciu" się Purpli (Concerto for group......) w 1969 roku , Floydzi z krzyżówki orkiestry i bandu rockowego wyszli wręcz zwycięsko
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
kobaian (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - 2011/07/21 01:04
|
|
rafalt napisał:Generalnie AHM winno być albo minialbumem albo na other side powinna znależć się jakaś inna suita albo kontynuacja tej epicko - kosmicznej Chociaż sami Floydzi traktują ten album po macoszemu to ja jednak uważam iż po "potknięciu" się Purpli (Concerto for group......) w 1969 roku , Floydzi z krzyżówki orkiestry i bandu rockowego wyszli wręcz zwycięsko  Wystarczyłoby chyba, gdyby utwory z drugiej strony były przynajmniej na tym samym poziomie, co z "Meddle". Brakuje zdecydowanie czegoś na miarę "One of these days". Suitę AHM bardzo lubię, swego czasu był to jeden z moich ulubionych utworów wykonywanych przez grupę. Połączenie rocka i orkiestry to nie jest coś, co mi szczególnie leży, ale tu mamy naprawdę dobry i całkiem spójny kawałek.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:Pink Floyd - 2011/07/21 07:25
|
|
Odnośnie "Meddle" - to zgadzam się z szanownym przedmówcą ...A konstrukcja całej płyty AHM przypomina mi troszeczkę konstrukcje albumów Oldfielda z pocz.lat 80's  U niego też jedna strona analoga była jakąś tam suitą a na other side były pojedyncze utwory (przeboje)
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu. |
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|