Jestes tutaj:  Start arrow Forum


Witamy, Gość
Proszę Login albo Zarejestruj.
Zapomniałeś hasło?
Camel - "Rajaz" (1999) (1 Przeglądany wątek )
_GEN_GOTOBOTTOM Odpowiedz Ulubionych: 3
Temat: Camel - "Rajaz" (1999)
#44785
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Camel - "Rajaz" (1999) 2011/06/18 16:39  
No i w piękny sposób te NASZE posty zataczają koło bowiem wyszliśmy od szerokiej dyskusji w temacie "wielbłąda" i dobrnęliśmy do wspomnienia postaci która mnie i moje pokolenie ukształtowała muzycznie czyli do Tomka B. Właśnie w Jego audycji usłyszałem "podróżnika" first time gdzieś w 2 poł 1984 roku ! Pewnie stąd ten sentyment i moja obrona tej płyty przy jednoczesnej świadomości iż nie jest to dzieło wybitne ! A na rozmowy i wspomnienia o nieodżałowanym Beksie trzeba by założyć osobny "temat" ! Ja jak najbardziej mogę powspominać ZAPRASZAM
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#44789
agapotr_2008 (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Camel - "Rajaz" (1999) 2011/06/18 17:22  
U Tomasza podobało mi się to,że jak cos mu podeszło,to puszczał na antenie.
Wracając do tematu ... wydaje mi się,że Podróznik był swoistym oddechem przed typowo progresywną "DUST AND DREAMS".
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#44792
rafalt (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Camel - 2011/06/18 19:32  
agapotr_2008 napisał:
U Tomasza podobało mi się to,że jak cos mu podeszło,to puszczał na antenie.
Wracając do tematu ... wydaje mi się,że Podróznik był swoistym oddechem przed typowo progresywną "DUST AND DREAMS".
Może i tak , a może po prostu Latimer stwierdził iż nie ma co brnąć w tej skądinąd przyjemnej stylowo papce muzycznej połowy lat 80's i zrobił "wielbłądowi" 7 letnią przerwę
Wszystkie te chwile przepadną w czasie, jak łzy w deszczu.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#44800
Stona (Użytkownik)
Gold Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Camel - 2011/06/19 12:19  
rafalt napisał:
agapotr_2008 napisał:
U Tomasza podobało mi się to,że jak cos mu podeszło,to puszczał na antenie.
Wracając do tematu ... wydaje mi się,że Podróznik był swoistym oddechem przed typowo progresywną "DUST AND DREAMS".
Może i tak , a może po prostu Latimer stwierdził iż nie ma co brnąć w tej skądinąd przyjemnej stylowo papce muzycznej połowy lat 80's i zrobił "wielbłądowi" 7 letnią przerwę

I tu się zgadzam. Myślę, że to bardzo prawdopodobne. Camel w latach 90-tych począwszy od Dust... zaprezentował już nowe, dojrzałe oblicze pozbawione tego o czym tu juz od paru dni dyskutujemy
dizzy dizzy
www.kurde.art.pl
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#44803
elsie (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Camel - "Rajaz" (1999) 2011/06/19 13:23  
ja tam Camela lubie nawet bardziej sluchac niz palic (bo mnie dusza ) a przy okazji - nie piszcie czasem, ze muzyka ELSIE przypomina Wam Camela, bo Zbyszek sie wscieka - on Camela specjalnie nie lubi, a ja Wam (na ucho) tak cichutko szepne, ze brzmienie Zbycha gitary faktycznie Camela przypomina.....
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#47025
mahavishnu (Użytkownik)
Expert Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:Camel - "Rajaz" (1999) 2011/08/23 17:37  
Sporo pisze się tu o tym popowym wcieleniu Camel w latach 80-tych. Sytuacja tego zespołu była jednak w dużym stopniu inna niż grup typu Genesis czy Yes ( pozycja tych gigantów była znacznie silniejsza, mieli o wiele większą autonomię jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji, choć faktem jest , że i u nich ta autonomia w porównaniu z latami 70-tymi także ulegała uszczupleniu). Firma Decca niemal permanentnie wywierała na Latimera presję domagając się singli. Ingerowała także w kształt artystyczny albumów, zmieniała tytuły płyt, usuwała niektóre utwory (vide ,,In the arms of waltzing fraulains’’ ze ,,Stationary traveller’’. W końcu zupełnie zostawiła zespół samemu sobie , bowiem gdy została w tym czasie wchłonięta przez PolyGram odpuściła sobie wydawanie płyt rockowych na rzecz muzyki klasycznej. Camel został zatem na lodzie i przez 7 lat nie nagrał nic. Latimer podjał wtedy chyba najlepszą decyzje z możliwych tworząc własna firmę płytową. Stąd te drastyczne różnice między albumami z lat 80-tych a 90-tych.

Inna sprawa , że płyty od 1979 roku, nagrywane już bez Bardensa, to de facto albumy solowe Latimera. Wpływ muzyków , którzy grali w zespole w różnych wcieleniach w następnych latach na oblicze stylistyczne był praktycznie żaden .W zasadzie byli oni zbierani na nagrywanie płyt i wojaże w czasie tras koncertowych. Ten duch zespołu gdzieś się zatem w końcówce lat 70-tych ulotnił. Czy to dobrze czy zle to już zupełnie inna sprawa. Faktem jest , że Latimer miał trochę autokratyczne zapędy , co wpływało negatywnie na prace zespołu. Przykładem może być choćby sesja do albumu ,,Breathless’’ (1978). Andy zupełnie zablokował wtedy pomysły Richarda Sinclaira , wyśmienitego muzyka , wokalisty i kompozytora (wcześniej Caravan, Hatfield and the North). Notabene po tym albumie Sinclair odszedł , co jest dość wymownym komentarzem.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
_GEN_GOTOTOP Odpowiedz
Powered by FireBoard

Copyright © 2007-2012 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl