Ja, choć podobało mi się sporo typowego, melodyjnego neoproga, jak "Black And White" Lee Abrahama, "Fathom" Nautilus czy "Number Ten" Manninga, szczególnie cieszę się z rozkwitu nowszej odmiany progmetalu na ziemiach polskich

Blindead potwierdzili klasę EPką "ImpulsEP", Proghma-C pozamiatała swoim debiutem, a w podziemiu czają się choćby Neurothing i Samo

Z nieco innej bajki są Tides From Nebula, moim zdaniem debiut najbardziej spektakularny, bo poparty intensywnym koncertowaniem - Tides byli w tym roku wszędzie. No i twór z zupełnie innej, lepszej planety: "Adventures Of Mandorius (The Bird" Tale Of Diffusion.