Żeby było jasne - nie uważam tego wątku za nostalgiczny, bo ciągle się rozwijamy, stawiamy przed sobą nowe cele. I to nie jest, proszę Kolegów Forumowiczów, reklama

Ale trochę życia Progrockowi poświęciłem, więc warto dokonać bilansu.
Poznałem fantastycznych ludzi w gronie redakcyjnym i na forum.

Uświadomiłem sobie, że mój muzyczny "odchył od normy" ma znacznie więcej osób i poczułem zew stadny.
Dowiedziałem się, że jednak mam siłę przebicia, bo bezczelne metody promocji naszych znajomych zespołów, do jakich się uciekałem, samego mnie potem szokowały. Próbowałem na przykład przy okazji występu w teleturnieju Jaka To Melodia zainteresować ich ngraniami Roberta Janowskiego. Kiedy nie chciał, wepchnąłem je Hołdysowi, który akurat szedł korytarzem

Rok po tej pamiętnej eskapadzie mogę o tym chyba napisać

O wciąż trwającym rozwoju wiedzy i wrażliwości muzycznej wspominać nie muszę

Edytowany przez: Trybik, w: 2010/05/31 19:48