Gdy znajomy przyniósł mi tę płytę , już po pierwszym słuchaniu byłam pewna , że to coś dla mnie

Piękny wokal L . Dougana , trochę inny niż wcześniej ( no może jeszcze na " Mr . Angel " , ale tej płyty nie lubię

), zupelnie mnie oczarował . Wlaściwie wszystkie utwory są dla mnie osobiście , piękne , z wyjątkiem " Growing Up In Cuckoo Land " , który specjalnie do mnie nie trafia . Wady ... no cóż , " Discovery " zdecydowanie zbyt krótki , podobnie jak w przypadku " The Silent Field " , oj jak mi sę ten końcowy utwór nieziemsko podoba
L . Dougan po raz pierwszy ( chyba )przy raelizacji tego albumu usiadł za perkusją
Mój brat twierdzi , że ta płyta to już taki pop , nie ten stary dobry Aragon co dawniej . Może częściowo ma rację , nic jednak nie poradzę na to , że słuchanie jej sprawia mi tyle przyjemności