|
Czy można wybrać najlepszą płytę zespołu, który działa kila dekad i ma na swoim koncie całą masę albumów? Właściwie nie można, ale jeśli miałbym na siłę wskazywać mój ukochany krążek, z którym się najbardziej identyfikuję, to w przypadku Rush wybrałbym jednak właśnie "Counterparts". Od samej premiery i pierwszego przesłuchania materiał ten mną wstrząsnął. Niby zwykły zbiór 11 piosenek, ale jakże niezwykłe to piosenki. Ich siłą jest niespotykana różnorodność z jednej strony, a z drugiej jednoznacznie wysoki poziom kompozytorski i realizatorski. Ta płyta lśni jeśli chodzi o brzmienie, które jest cudownie soczyste, klarowne i takie bardziej współczesne. Nie chciałbym używać zbyt mocnych słów, ale muzycy Rush znakomicie odnaleźli się w nowych, bardziej grunge'owych czasach. Według mnie nie ma na tym albumie żadnego słabszego nagrania, a na szczególne wyróżnienie zasługują: "Animate", "Nobody's Hero", "Double Agent" i "Everyday Glory".
"I'm old enough not to care too much About what you think of me But I'm young enough to remember the future And the way things ought to be"
Edytowany przez: Arek, w: 2009/06/29 16:12
"Too Much of Everything Is Never Enough" |