Jestes tutaj:  Start arrow Forum


Witamy, Gość
Proszę Login albo Zarejestruj.
Zapomniałeś hasło?
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce (1 Przeglądany wątek )
_GEN_GOTOBOTTOM Odpowiedz Ulubionych: 0
Temat: O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce
#53324
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 12:49  
Svan napisał:
Próbuję zrozumieć w jaki sposób odróżniasz scenę od brzmienia, bo dla mnie to czarna magia.

Ale co w tym jest trudnego? Scena to scena - zespół ludzi, którzy ze sobą grają. W wypadku Canterbery bardzo określonych, których naprawdę nie chce mi się wymieniać bo przecież wiadomo o kogo chodzi - Wyatt, Ayers, Hillage, Steward, Sinclairowie i jeszcze z kilkanaście osób. A brzmienie to brzmienie. Co w tym jest do tłumaczenia? Ten podział, który tutaj wprowadzam jest po to, żeby skończyło się gadanie typu "Cos to nie jest Canterbury bo oni przecież są z Belgii". No jest, toteż nie należy do Sceny Canterbury. Ale brzmi tak jak trzeba dlatego można go zaliczyć do Brzminia. I w drugą stronę, jak w wypadku Arzachel.


P.S. W muzyce Delivery, Hatfield And The North, National Health też słyszysz to senne brzmienie ? W takim razie Cantwerbru odróżnia od innych brzmień ta wspomniana przez Ciebie senność.

Nie da się tego scharakteryzować, to po prostu słychać. I Hatfield And The North i National Health i Soft Machine mają w swojej muzyce, w swoim brzmieniu coś, czego nie ma ani Pink Floyd, ani Yes, ani Czesław Niemen. I to się albo słyszy, albo nie (tylko jak na Boga można tego nie słyszeć? ), nie ma się co nad tym rozwodzić.
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53326
olo (Użytkownik)
Expert Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 16:48  
Oj można, można, Bartoszu... Niektórzy w muzyce Davisa po 65 roku jazzu nie słyszą....
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53330
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 17:33  
olo napisał:
Oj można, można, Bartoszu... Niektórzy w muzyce Davisa po 65 roku jazzu nie słyszą....

No chyba że tak
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53333
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 18:00  
Bartosz napisał:
[b]Svan napisał:


P.S. W muzyce Delivery, Hatfield And The North, National Health też słyszysz to senne brzmienie ? W takim razie Cantwerbru odróżnia od innych brzmień ta wspomniana przez Ciebie senność.

Nie da się tego scharakteryzować, to po prostu słychać. I Hatfield And The North i National Health i Soft Machine mają w swojej muzyce, w swoim brzmieniu coś, czego nie ma ani Pink Floyd, ani Yes, ani Czesław Niemen. I to się albo słyszy, albo nie (tylko jak na Boga można tego nie słyszeć? ), nie ma się co nad tym rozwodzić.


A cóż to za argument ? Tego co jest w brzmieniu Hatfield And The North, National Health i Soft Machine nie ma w brzmieniu Iron Maiden, Led Zeppelin, Deep Purple, Grand Funk i kilku tysięcy innych grup.

Jeśli muzycy mieszkają w Angli, to należą do Sceny. Jeśli mieszkają w Belgii, Holandii, we Włoszech to zaliucza się ich do Brzmienia. Czy tak ?

Tylko co zrobić z tym nieszczęsnym Gongiem ? Allen pochodzi z Australii. Pyle i Hillage giną w tłumie innych muzyków, pochodzących, np. z Azji albo Francji.
Jakoś nie mogę przypomnieć sobie płyty Gongu, na sładance różnych występów na żywo " The Peel Sessions 71-74 " i wspomagał ten zespół jeeynie podczas koncertów i to bardzo krótko.
A muzyka zespołow z kręgu Canterbury niesie z sobą tyle energii, że tej sennośc, o której piszesz po prostu w niej nie ma. Za to mozna ja usłyszeć w nagraniach Yes, Pink Floyd.
I to tajemnicza senność odróżniać ma muzyków Canterbury od innych ?

Svan
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53335
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 20:19  
Svan napisał:

Jeśli muzycy mieszkają w Angli, to należą do Sceny. Jeśli mieszkają w Belgii, Holandii, we Włoszech to zaliucza się ich do Brzmienia. Czy tak ?



Nie Svanie. To, że coś należy do zbioru A nie oznacza, że nie należy do zbioru B. Może należeć. A może nie należeć. Taki Wyatt to i Scena i Brzmienie. Ale już Supersister nie.

Poza tym po co każesz mi tłumaczyć oczywistości? Przecież wiadomo, że do sceny należą nie Ci, którzy mają obywatelstwo brytyjskie, ale Ci, którzy grali ze sobą w tych wszystkich zespołach.

A co do Brzmienia to napisałem już wszystko - albo je słyszysz, albo nie. Jeśli tak, to nie trzeba tego tłumaczyć, jeśli nie, to i nie ma o czym dyskutować

Edytowany przez: Bartosz, w: 2012/02/08 20:21
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53376
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 22:09  
Dopytuję, Bartoszu, i męczę Cię pytaniami, bo ten podział kupy się nie trzyma. Taki Wyatt należy i do Sceny, i do brzmienia. Supersister łapie się na Brzmienie, a taki Gong nigdzie - ani tu, ani tu.
W tym podziale opierasz się jednak na miejscu zamieszkania muzyków. Przyznaję, brzmi to kuriozalnie.
Wg. Ciebie wyróżnikiem muzyki z Canterbury jest senne brzmienie. Brzmi to absurdalnie.
To senne brzmienie słyszysz też w muzyce Hillage'a i nienależącej, wg. Twoich kryteriów do Canterbury, muzyce Gonga ?
Ja nie słyszę.

Svan
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53377
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 22:23  
Svan napisał:

W tym podziale opierasz się jednak na miejscu zamieszkania muzyków. Przyznaję, brzmi to kuriozalnie.


Ale nie ja wymyśliłem określenie Scena Canterbury. Na tym polega jakaś scena, wszystko jedno czy to będzie scena nowojorska, Seattle, czy Canterbury, że jest w jakimś konkretnym miejscu. Co w tym kuriozalnego?

Svan napisał:
Wg. Ciebie wyróżnikiem muzyki z Canterbury jest senne brzmienie. Brzmi to absurdalnie.

http://www.youtube.com/watch?v=O1cAZbw_gbY
http://www.youtube.com/watch?v=nENHAXZhS_c
http://www.youtube.com/watch?v=5bMHN45BxfM
http://www.youtube.com/watch?v=e7_xdm_CJ_k&feature=related

Według Ciebie te zespoły nie są do siebie podobne? Brzmią zupełnie inaczej?
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53378
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 22:39  
Są podobne i nic z tego nie wynika. Można tez wybrać taki zestaw nagrań, które pokażą, że te zespoły dzieli przepaść. I z tego też nic nie wynika.
Nie kwestionuję muzyki z Canterbury, tylko podział na brzmienie i scenę.
Jak się okazuje Scena Canterbury jest też we Włoszech, Belgii, Francji i Holandii.
Wg. Twoich kryteriów podział ten wygląda tak:

Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni
Brzmienie - Supersister, Cos i inni
Gong, który nie pasuje nigdzie.

Svan
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53380
amator (Użytkownik)
Expert Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 00:19  
bartosz wymysl jakas kategorie dla riversajdow i innych

to bedzie nowa scena
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53384
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 09:03  
Svan napisał:

Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni
Brzmienie - Supersister, Cos i inni
Gong, który nie pasuje nigdzie.


Nie.

Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni

Brzmienie - Supersister, Cos, Soft Machine, Caravan, Egg i inni

Gong, który jest częścią Sceny, ale to, czy gra w podobnym stylu co "Soft Machine, Caravan, Egg i inni" jest mocno dyskusyjne. Bo przecież jest! Ten zespół bardzo mocno się różnił od tego, co grały połączone z nim personalnie kapele w Anglii.

amator napisał:

bartosz wymysl jakas kategorie dla riversajdow i innych



to bedzie nowa scena


Nie będę robił ludziom na złość i tak wystarczająco zalazłem fanom "nowego progresu" za skórę swoją recenzją Image & Words Poza tym nie znam się na muzyce Riverside i nie chcę się znać. Wysłuchałem dwóch płyt tego zespołu i ani mi się śni wysłuchać kolejnych...

Edytowany przez: Bartosz, w: 2012/02/09 09:06
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53389
amator (Użytkownik)
Expert Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 15:35  
bartosz szacunek wytrzymales 2 plyty
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
#53390
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
Użytkownik offline Kliknij, aby zobaczyć profil tego użytkownika
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 15:45  
Bartosz napisał:
Svan napisał:

Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni
Brzmienie - Supersister, Cos i inni
Gong, który nie pasuje nigdzie.


Nie.

Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni

Brzmienie - Supersister, Cos, Soft Machine, Caravan, Egg i inni

Gong, który jest częścią Sceny, ale to, czy gra w podobnym stylu co "Soft Machine, Caravan, Egg i inni" jest mocno dyskusyjne. Bo przecież jest! Ten zespół bardzo mocno się różnił od tego, co grały połączone z nim personalnie kapele w Anglii.


Kiedy mówiąc o Caravan i Soft Machine mam na myśli Scenę, a kiedy Brzmienie, zwłaszcza, że muzyka tych zespołów różni się od siebie jak dzień od nocy?
Zupełnie tego nie pojmuję.
Wszelkie podziały i klasyfikacje mają za zadanie ułatwić życie, żeby bez zbędnych słów dwóch rozmówców mogło się z sobą porozumieć. Twój podział sprawę gmatwa i komplikuje, każdy z dyskutantów będzie mówił o czym innym.
Pozostaję przy określeniu Scena Canterbury, a Brzmienie Canterbury traktuję jako synonim pierwszego.

Svan
  Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników.
_GEN_GOTOTOP Odpowiedz
Powered by FireBoard

Copyright © 2007-2012 ProgRock.org.pl   Designed by ProgRock.org.pl