Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 12:49
|
|
Svan napisał:Próbuję zrozumieć w jaki sposób odróżniasz scenę od brzmienia, bo dla mnie to czarna magia.Ale co w tym jest trudnego? Scena to scena - zespół ludzi, którzy ze sobą grają. W wypadku Canterbery bardzo określonych, których naprawdę nie chce mi się wymieniać bo przecież wiadomo o kogo chodzi - Wyatt, Ayers, Hillage, Steward, Sinclairowie i jeszcze z kilkanaście osób. A brzmienie to brzmienie. Co w tym jest do tłumaczenia? Ten podział, który tutaj wprowadzam jest po to, żeby skończyło się gadanie typu "Cos to nie jest Canterbury bo oni przecież są z Belgii". No jest, toteż nie należy do Sceny Canterbury. Ale brzmi tak jak trzeba dlatego można go zaliczyć do Brzminia. I w drugą stronę, jak w wypadku Arzachel. P.S. W muzyce Delivery, Hatfield And The North, National Health też słyszysz to senne brzmienie ? W takim razie Cantwerbru odróżnia od innych brzmień ta wspomniana przez Ciebie senność.Nie da się tego scharakteryzować, to po prostu słychać. I Hatfield And The North i National Health i Soft Machine mają w swojej muzyce, w swoim brzmieniu coś, czego nie ma ani Pink Floyd, ani Yes, ani Czesław Niemen. I to się albo słyszy, albo nie (tylko jak na Boga można tego nie słyszeć?  ), nie ma się co nad tym rozwodzić.
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
olo (Użytkownik)
Expert Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 16:48
|
|
Oj można, można, Bartoszu... Niektórzy w muzyce Davisa po 65 roku jazzu nie słyszą....
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 18:00
|
|
Bartosz napisał:[b]Svan napisał:
P.S. W muzyce Delivery, Hatfield And The North, National Health też słyszysz to senne brzmienie ? W takim razie Cantwerbru odróżnia od innych brzmień ta wspomniana przez Ciebie senność.
Nie da się tego scharakteryzować, to po prostu słychać. I Hatfield And The North i National Health i Soft Machine mają w swojej muzyce, w swoim brzmieniu coś, czego nie ma ani Pink Floyd, ani Yes, ani Czesław Niemen. I to się albo słyszy, albo nie (tylko jak na Boga można tego nie słyszeć? ), nie ma się co nad tym rozwodzić.A cóż to za argument ? Tego co jest w brzmieniu Hatfield And The North, National Health i Soft Machine nie ma w brzmieniu Iron Maiden, Led Zeppelin, Deep Purple, Grand Funk i kilku tysięcy innych grup. Jeśli muzycy mieszkają w Angli, to należą do Sceny. Jeśli mieszkają w Belgii, Holandii, we Włoszech to zaliucza się ich do Brzmienia. Czy tak ? Tylko co zrobić z tym nieszczęsnym Gongiem ? Allen pochodzi z Australii. Pyle i Hillage giną w tłumie innych muzyków, pochodzących, np. z Azji albo Francji. Jakoś nie mogę przypomnieć sobie płyty Gongu, na sładance różnych występów na żywo " The Peel Sessions 71-74 " i wspomagał ten zespół jeeynie podczas koncertów i to bardzo krótko. A muzyka zespołow z kręgu Canterbury niesie z sobą tyle energii, że tej sennośc, o której piszesz po prostu w niej nie ma. Za to mozna ja usłyszeć w nagraniach Yes, Pink Floyd. I to tajemnicza senność odróżniać ma muzyków Canterbury od innych ? Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 20:19
|
|
Svan napisał: Jeśli muzycy mieszkają w Angli, to należą do Sceny. Jeśli mieszkają w Belgii, Holandii, we Włoszech to zaliucza się ich do Brzmienia. Czy tak ?
Nie Svanie. To, że coś należy do zbioru A nie oznacza, że nie należy do zbioru B. Może należeć. A może nie należeć. Taki Wyatt to i Scena i Brzmienie. Ale już Supersister nie. Poza tym po co każesz mi tłumaczyć oczywistości? Przecież wiadomo, że do sceny należą nie Ci, którzy mają obywatelstwo brytyjskie, ale Ci, którzy grali ze sobą w tych wszystkich zespołach. A co do Brzmienia to napisałem już wszystko - albo je słyszysz, albo nie. Jeśli tak, to nie trzeba tego tłumaczyć, jeśli nie, to i nie ma o czym dyskutować  Edytowany przez: Bartosz, w: 2012/02/08 20:21
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 22:09
|
|
|
Dopytuję, Bartoszu, i męczę Cię pytaniami, bo ten podział kupy się nie trzyma. Taki Wyatt należy i do Sceny, i do brzmienia. Supersister łapie się na Brzmienie, a taki Gong nigdzie - ani tu, ani tu. W tym podziale opierasz się jednak na miejscu zamieszkania muzyków. Przyznaję, brzmi to kuriozalnie. Wg. Ciebie wyróżnikiem muzyki z Canterbury jest senne brzmienie. Brzmi to absurdalnie. To senne brzmienie słyszysz też w muzyce Hillage'a i nienależącej, wg. Twoich kryteriów do Canterbury, muzyce Gonga ? Ja nie słyszę.
Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/08 22:39
|
|
|
Są podobne i nic z tego nie wynika. Można tez wybrać taki zestaw nagrań, które pokażą, że te zespoły dzieli przepaść. I z tego też nic nie wynika. Nie kwestionuję muzyki z Canterbury, tylko podział na brzmienie i scenę. Jak się okazuje Scena Canterbury jest też we Włoszech, Belgii, Francji i Holandii. Wg. Twoich kryteriów podział ten wygląda tak:
Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni Brzmienie - Supersister, Cos i inni Gong, który nie pasuje nigdzie.
Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
amator (Użytkownik)
Expert Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 00:19
|
|
bartosz wymysl jakas kategorie dla riversajdow i innych to bedzie nowa scena
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Bartosz (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 09:03
|
|
Svan napisał: Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni Brzmienie - Supersister, Cos i inni Gong, który nie pasuje nigdzie.
Nie. Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni Brzmienie - Supersister, Cos, Soft Machine, Caravan, Egg i inni Gong, który jest częścią Sceny, ale to, czy gra w podobnym stylu co "Soft Machine, Caravan, Egg i inni" jest mocno dyskusyjne. Bo przecież jest! Ten zespół bardzo mocno się różnił od tego, co grały połączone z nim personalnie kapele w Anglii. amator napisał: bartosz wymysl jakas kategorie dla riversajdow i innych
to bedzie nowa scena
Nie będę robił ludziom na złość i tak wystarczająco zalazłem fanom "nowego progresu" za skórę swoją recenzją Image & Words  Poza tym nie znam się na muzyce Riverside i nie chcę się znać. Wysłuchałem dwóch płyt tego zespołu i ani mi się śni wysłuchać kolejnych... Edytowany przez: Bartosz, w: 2012/02/09 09:06
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
amator (Użytkownik)
Expert Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 15:35
|
|
bartosz szacunek wytrzymales 2 plyty
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
Svan (Użytkownik)
Platinum Boarder
|
|
O:co to ojcowie - gdzie dyskusja o prawdziwej muzyce 2012/02/09 15:45
|
|
|
Bartosz napisał: Svan napisał:
Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni Brzmienie - Supersister, Cos i inni Gong, który nie pasuje nigdzie.
Nie.
Scena - Soft Machine, Caravan, Egg i inni
Brzmienie - Supersister, Cos, Soft Machine, Caravan, Egg i inni
Gong, który jest częścią Sceny, ale to, czy gra w podobnym stylu co "Soft Machine, Caravan, Egg i inni" jest mocno dyskusyjne. Bo przecież jest! Ten zespół bardzo mocno się różnił od tego, co grały połączone z nim personalnie kapele w Anglii.
Kiedy mówiąc o Caravan i Soft Machine mam na myśli Scenę, a kiedy Brzmienie, zwłaszcza, że muzyka tych zespołów różni się od siebie jak dzień od nocy? Zupełnie tego nie pojmuję. Wszelkie podziały i klasyfikacje mają za zadanie ułatwić życie, żeby bez zbędnych słów dwóch rozmówców mogło się z sobą porozumieć. Twój podział sprawę gmatwa i komplikuje, każdy z dyskutantów będzie mówił o czym innym. Pozostaję przy określeniu Scena Canterbury, a Brzmienie Canterbury traktuję jako synonim pierwszego.
Svan
|
|
|
|
Administrator wyłączył możliwość wysyłania postów przez anonimowych użytkowników. |
|