Możliwe, że jestem już wiekowo (42 lata) leciwy spośród grona koleżanek i kolegów, ale nie wiek jest ważny lecz młodość serca i ducha, a z tym u mnie góra 17 lat

Mam na imię Leszek i jestem z Torunia (przepraszamy za Ojca Dyrektora

) Muzyka zawsze była i będzie moją pasją. Zaczęło się wszystko od Black Sabbath, hmmm jak jeszcze nie sięgnął Alzheimer było to w 1980 r. lecz to było krótkie zauroczenie, a potem kumpel dał mi płytę (kupioną w Pewexsie) do przesłuchania E.L.O. "Time" i coś mnie poruszyło i tak zostało do dziś

Później zaraz był Rush - ulubiona moja płyta "Signals" mało doceniana przez miłośników tej kapeli, a szkoda i wiadomo dalej reszta twórczości tej kapeli. Marillion mnie "kopnął" w ucho w 1982. Również cenię twórczość tego zespołu z Hogartem. Dalej moje "asy" - Yes, Led Zeppelin, Genesis, teraz uwaga - The Smiths (lubię Morriseya - no taki ze mnie old romantic

) i Big Country (uwielbiam ich). Nie ma z czego się śmiać, wiek ma swoje prawa

dalej - Pendragon, Arena, IQ, Dream Theater, Porcupine Tree (powalił mnie ich koncert w amfiteatrze w Bydgoszczy). Ostatnio (od 8 lat, ha ha) wpływa do mojego "portu" Transatlantic, a wtóruje mu raźno Enchant. Tak BTW wybieram się w maju do Poznania by przywitać tę łajbę (Transatlantic). Uff, tyle od siebie (na razie). Postaram się Szanowne Grono nie zanudzać i czasem coś od siebie napiszę lub dodam. Pozdrawiam wszystkich i niech moc progrocka będzie z Wami